O czym chcesz poczytać na blogach?

Skrzypce

Violin Cover... Violin Victory ;* - Onet.pl Blog

SKRZYPCE
1. ślimak
2. główka z kołkami
3. prożek
4. gryf
5. otwór rezonansowy
6. podstawek
7. pudło rezonansowe

8. strunnik
9. podbródek
10. Guzik

SMYCZEK
11. koniec
12. włosień
13. pręt
14. żabka
15. śróbka
 
Violinist
2 Zagrało,na co czekasz?

19 września 2008
Ogólne info o skrzypcach ;)
Skrzypce – muzyczny instrument strunowy z grupy smyczkowych. Skrzypce są najmniejszym instrumentem z tej grupy, zarazem charakteryzują się najwyższym.

petrus blog

Z bardzo bliska i stwierdziłam, że to jest duże przekłamanie. Zauważyłam bowiem, ile jest jej gry, nieraz naprawdę świetnej, a ile cudownie zrobionego podkładu muzycznego.
Vanessa-Mae to bardzo piękna dziewczyna, lecz gra na skrzypcach nie mających duszy. Nie wykonałaby niczego, gdyby wyłączono prąd. A ja na moich skrzypcach mogę grać bez elektryczności i to jest cudowne.

– Jak Pani widzi przyszłość skrzypiec w ewoluującej muzyce, w dobie ciągłych poszukiwań nowych brzmień i środków wyrazu?

– Obojętnie o jakiej muzyce mówimy – klasycznej, współczesnej czy rozrywkowej, nie będzie ona istnieć bez skrzypiec. Skrzypce są czymś szalenie osobistym, niemal intymnym – bierze się je do rąk i po prostu gra. Wielu ludzi nie może bez nich żyć.

– Ma Pani bogate doświadczenie artystyczne. Co mogłaby Pani powiedzieć młodym ludziom, którzy – grając na skrzypcach – chcą zrobić karierę i osiągnąć sukces?

– Chciałabym odpowiedzieć na to pytanie, ale to chyba niemożliwe. Musiałabym podać pewną receptę, a takiej nie ma. Mogę jedynie powiedzieć młodym, aby wciąż sprawdzali, czy rzeczywiście te skrzypce lubią i czy chcą na nich grać. A jeżeli lubią, to niech jak najwięcej pracują. Praca jest nieodłącznym elementem.

I...?

Powietrze nagrzane wrześniowym słońcem, zapach zielonej trawy wymieszany z wonią starych murów szkoły.
Nagle promienie słońca zaplątały się w kasztanowe kosmyki, zaczęły razem z nimi tańczyć na wietrze, przeszkadzać i wpadać za czarne oprawki okularów. Brian poczuł jak jego dłoń wysuwa się z dłoni Jean, jak nagle zatrzymuje się i nie może nawet drgnąć.
- Ale ładnie. – wyszeptała Jean, niczego nie zauważając i kucając przy balustradzie otaczającej patio. Obserwowała jak Julian razem z Yutą ćwiczą przed występem.
Rozłożyli sobie na trawie koc, na którym siedzieli wśród porozrzucanych nut i kartek z tekstem sztuki. Obok leżały skrzypce Yuty, chłopak obecnie trzymał gitarę. Akompaniował Julianowi, który ćwiczył śpiew najciszej jak mógł. W pewnym momencie Yuta przestał, zabrał Julianowi kartkę i przyjrzał się jej.
- Wiesz, spróbuj lepiej w ten sposób. – powiedział spokojnie, grając znów i sam zaśpiewał fragment. Julian roześmiał się.
- Chyba żartujesz, to za wysoko dla mnie.
- To nie wiem… Wykombinuj coś, by brzmiało lepiej. Może zinterpretuj inaczej.
- A może dasz się namówić na duet? – odparł Julian wesoło, wpatrując się w Yutę.
- Chyba śnisz. No dalej, jeszcze raz. – chłopak zaczął grać od nowa, trzymając gitarę dość pewnie,.

From the inside to inside

To lutnictwo było ich wielką pasją i jednocześnie pozwalało na utrzymanie rodziny w dostatku. Rodzice Briana pokładali w nim ogromne nadzieje i liczyli ,że kiedyś zostanie wielkim skrzypkiem. I tak chłopiec od 5 roku życia co wieczór na złotych plażach rozciągających się nieopodal domostwa ćwiczył intensywnie na skrzypcach ,na które rodzina oszczędzała przez dłuższy okres jednak mimo to były one najtańszymi jakie udało im się zakupić. W miasteczku zaś dawno rozeszła się wieść o przepadniętym majątku O'Tolley'ów i przekazywana z ust do ust ,po kolejnych kuflach Guinnessa utworzyła całkiem barwną legandę ,która mówiła ,że "...podczas gdy legendarne skrzypce powrócą w ręce jednego z członków rodziny O'Tolley'ów ,ten zagra na nich najpiekniejsza melodię jakie ludzkie ucho słyszało ,a szczęście z powrotem zawita w progach ich domostwa..." Tak się złożyło ,że będący już w kwiecie wieku szlachcic po wielu podróżach jakie odbył po pięknej Irlandii postanowił zagościć w miasteczku Limeryck i tam zorganizować swój ostatni festiwal. Na długo oczekiwana zabawę sprosił wszystkich mieszkańców miasteczka. Festiwal rozpoczął się oficjalnie o zachodzie słońca ,a trunki i atrakcje zabawiające gości jak zwykle były najlepsze. Wkońcu przyszła pora wystepu szlachcica ,który jednak jak sie okazało nie czuł.

Wszystkie moje życiowe znaki zapytania... - Onet.pl Blog

Zakończonym widowisku zostaje w cichości, małego kąta sali okrzyknięty jako niegodny, nieutytułowany i uznany za coś czemu brakuje głębi, sztuki, możne nawet uznany zostaje za bełkot.
Łzy są coraz bliżej powierzchni zaczerwienionych policzków. Słuchanie wywodów na temat wielkości klasyków, a niższości innych kompozytorów, twórców przestaje mieć znaczenie. Kolejny raz coś się nie podoba, bo jest zbyt wyzywające jak na placówkę edukacyjną.
Szybko zabieram swój futerał spod ściany, wpychając nieporadnie do niego skrzypce. Smyczek niosę w ręku i rozpaczliwie biegnę do szkolnej zielonej szafki otwierając ją i wyciągając czerwony płaszcz. Wchodzę na dach szkoły, a tam rozciąga się piękny widok na zalew, plażę, drzewa i kaczki ślizgające się na lodzie. Kilkoro ludzi przewija się parkową alejką, zimny wiatr wysusza łzy i rozwiewa włosy. Stoję z instrumentem, który kocham na tym skraju dachu. Nie ma wokół nikogo, zaczynam grać z całych sił. Futerał rzucony pod nogi, nieporadnie spada na dół. Wcale mnie to nie dotyka, zupełna obojętność widnieje na mojej twarzy.
Gram do utraty sił. Po.

Blog ramoncia89

Nauczyciela od skrzypiec to mam zarąbistego. Potem wróciłam do domku. wchodzę do mojej małej kawalerki a tam rodzice, siostrzyczka i dziadkowie!! Ale sie ucieszyłam! Specjalnie dla mnie przyjechali i zrobili mi niespodziewankę. Kochani sa... A potem dostałam jeszcze z 10 smsów od różnych ludzików. I parę liścików i karteczek. No noramlnie sie nie spodziewałam, że otaczają mnie tacy wspaniali ludzie!! I kciałam wszystkim bardzo podziękować. DZIĘKUJĘ!!!!!

no oki. To może na koniec jakiś kawał:·

 W szkole muzycznej Edek uczył się gry na skrzypcach. Pewnego dnia przychodzi do szkoły, otwiera futerał na skrzypce, patrzy, a tam karabin. I nagle zaczyna się śmiać. Nauczycielka się pyta:
- Edku, z czego się tak śmiejesz?
- Bo wyboraziłem sobię minę ojca, gdy zobaczy, że poszedł bank rabować ze skrzypcami 

I jeszcze jeden:

· W filharmonii miał się odbyć koncert muzyki Pendereckiego. Duża obsada instrumentów. Dlatego jeden trębacz - któremu wypadło ważne spotkanie, poprosił portiera, aby go zastąpił.
- Ależ, panie Robercie - ja nie umiem grać na trąbce, ja tu tylko sprzątam.
- Panie Zenku, będzie Pan tylko trzymał trąbkę, może Pan nawet coś dmuchnąć - nikt nie zauważy - zresztą jest.

Mój skrzypeczkowy świat...^^

Zwariowałam :P

Stwierdzam że Gniezno ryje mi banie :P w każdym stopniu i każdy którego spotykam, w najróżniejszy sposób :P

Huk ze skrzypkiem, ale mimo wszystko mógłby się odezwać bo jakaś tam pomoc z moim instrumentem by mi się przydała... nie chcę sie błędnie nauczyć, bo potem mogę mieć problem... a sama przecież nie wiem co i jak :P brzdąkam jakieś melodyje czasem wyjdzie czasem nie bardzo :P

Aj nid e ticzer nooooooooo :P

Maciek zgłoś zgłoś się do cholery :P grrrrr

Peace & love

Aleex little Devil
skomentuj (0)




2007-06-13 17:23:13 -> Fiddle czy skrzypce? :)

Muzykę irlandzką gra się na fiddlach, a nie na skrzypcach. A dlaczego? Różnica pomiędzy tymi dwoma chordofonami leży raczej po stronie wykonawcy niż instrumentu. W języku angielskim istnieje zasadnicze rozróżnienie muzyka grającego na skrzypcach - violinist, a ludowego grajka - fiddler. W języku polskim takie rozróżnienie nie istnieje, no chyba, że o irlandzkim skrzypku powiemy - gęślarz, ale to chyba za daleko posunięta analogia. W różnych źródłach można znaleźć następujące sposoby odróżnienia fiddli od skrzypiec:

1. Postaw nuty przed muzykiem. Jeżeli przestanie grać to znaczy, że jest to fiddler.
2. Wylej piwo.