O czym chcesz poczytać na blogach?

Sindbad

dudla

Notka z dnia 11 sierpnia (bo nie stać mnie na żaden madrzejszy tytuł)

11 sie

Tak więc pogodziłam się z Sindbadem. Oczywiście miałam się do niego nie odzywać do końca świata i dzień dłużej. Szło mi nawet całkiem nieźle muszę powiedzieć. Niestety później Sindbad wszedł online i nieodzywanie zrobiło się coraz trudniejsze, aż w końcu mnie przerosło. Najbardziej oschłą czcionką na jaką mnie było stać napisałam mu „Happy Birthday”. I Sindbad się rozkleił. I rozczulił. I rozpłynął. Bo ja pamiętałam! Jestem aniołkiem i dlaczego ja w ogóle nie śpię o 3 w nocy? A no nie śpię, bo jestem tak na niego wściekła, że nie mogłam spać. I w dodatku są jego urodziny, i wcale nie chce być wściekła na niego w jego urodziny..

alp blog

Że film jest bardzo sympatyczny. Lekki. Specyficzny. Energetyzujący.
- Zostajemy w kinie do końca napisów? - zapytała Gwiazdka.
- Oczywiście!
A potem okazało się, że całe napisy to niewykorzystane kadry. I że zostali prawie wszyscy, więc nikt się na nas dziwnie nie patrzył. Boo hooo.
Wychodząc z kina, omawiałyśmy problem Maleństwa. I Odkryłyśmy: PROSIACZEK. Prosiaczek był ojcem Maleństwa!
- Wolter na pewno doszedł do tego samego - uznała Star.
Później poszłyśmy do Empiku. Sandmana wciąż nie było, Miria świadkiem, że szukałam. Usiadłyśmy sobie zatem pod kartonową dekoracją przedstawiającą Sindbada ("aach... jaki on był cuuuuudnyyy", rozklejałam się ironicznie) i zaczęłyśmy empikować. Empikowanie u Star polegało na czytaniu złotych myśli ("Dziękuję"), u mnie zaś - że zajęłam się C-dziennikiem, wkleiłam do niego bilet, ulotkę i dorzuciłam komentarz, później zaś poszłam po Coś Do Przepisywania, bo skoro nastawiłam się na przepisywanie, żal byłoby nie skorzystać...
Czymś Do Przepisywania okazała się włoska edycja "Więźnia Azkabanu". Otworzyłam ją na stronie z moją ulubioną sceną, wróciłam pod Sindbada i właśnie miałam zacząć przepisywać, kiedy ktoś do mnie podszedł.
Tym kimś okazał się, o.

| Take my hand I'll be alive... | blacksun |

Ja tu se pisze notke a tu mi nagle zgasa i ze blogina i hasla chcieta:[ no wienc ja wrucialm 15 sierpnia ale no jakos tka wyszlo ze notki nie napisalam...ta zresztą bedzie jakas glupią glupawą i bezsensofną notką..bo jak mam dobry humor to nie moge napisac nic madrego...no i tam w Lądku to sie nic nie dzialo niby..chociaz sie dzialo wlascifie..na kolejach linofych jezdzilam i wogule..w jaskini niedżwiedzia bylam co nietopereckzi byly...ale tamto malutkie miasteckzo jest lepsze ...pszytulne..zupelnie inne...spokojne..mile i przyjazne..chociaz malo latarni jest i po ciemku to basieczek sie bac;(boze ..bym se tam pobyla jeszcze..ale wole morze...a my bylysmy na sindbadzie zeglarzu,....ja to nie wiedzialam ze teras takie efekty w bajkach są sado maso wpytowa bajka kasix byla eris..olcix byla sindbadem..a ja mariną ..to byl taki erotyczny trjkoncik ..jak z bajki :P eris leciala na sindbada..sindbad na marine..marina wolala kobiety wienc na eris...no ale potem jakos sie ulozylo szczenslifie i marina odplynela ..na fidżi?! nie pamietać joa te syrenyale ta eris tob yla jakas bardziej sex pompa od marinyw bajkach to tak jest...i dostalysmy takie slodkie czapeczyska...daszeckzi z sindbada zeglarza :P ...no a ja dzisiaj po raz peirfszy od bardzo dlugiego czasu gadalam ze.

teatr-halibut blog

I stąd głębokie monologi wewnętrzne całego zespołu (i Pocahontas z portiernii): "Czy on gra siebie?"

Próba też rozwiała wszelkie wątpliwości, jak ma wyglądać finał. I teraz zagadka dla widzów, co stanie się z Don Żupanem?

teatr-halibut 2009-02-20 12:27:43
skomentuj (0)


Bajaderowy weekend!

I kolejna próba za nami. mimo problemów komunikacyjnych (zrobienie z jednej linii metra dwóch), karnawałowych (w zespole mamy już ostrą konkurencję na stanowisko pierwszego Wróża) i zaspaniowych (lub zaginionych spodni Sindbada) próba okazała się owocna. Catering zapewnił Konrad "Nie ma bajera nad bajadera" Kupczyk rozpieszczając wszystkich (a zwłaszcza jedną aktorkę) bajaderami.

Wiele pracy poświęciliśmy nad rolą Edyty "Nie wiem który przystanek jest dobry" Tempczyk. Odryliśmy nawet drobne podobieństwo z legendarnym już aktorem THB, który tarł protezę dłoni. Donna Elwira pociera protezę uda! Nic dziwnego, że Don Juana (granego przez Przemka "Chętnie przepróbuję scenę z Natalią" Czołeba) na nowo zaczęła kręcić.

W gorszej predyspozycji była

Tydzień filmowy - Onet.pl Blog

Atakiem obcych. Tylko pewien ćpun i jego babcia są w stanie przeciwstawić się inwazji.

 

PONIEDZIAŁEK, 20:00, TV 4

*Dirty Dancing - muzyczny

17-letnia Frances spędza wakacje wraz z rodzicami i siostrą w eksluzywnym ośrodku wypoczynkowym. To właśnie tutaj poznaje przystojnego instruktora tańca Johnego. Między młodymi ludźmi rodzi się uczucie.

 

WTOREK, 08:35, TVN

Sindbad: Legenda siedmiu mórz - animowany

Sindbad, najlepiej znany i najbardziej zuchwały łotrzyk pływający po siedmiu morzach, oskarżony zostaje o kradzież jednego z najcenniejszych skarbów na świecie - Księgi Pokoju. Sindbad ma tylko jedną szansę na odnalezienie Księgi. Jeśli to mu się nie uda umrze jego najlepszy przyjaciel Proteus. Jednak beztroski Sindbad zamiast ratować życie swojego przyjaciela, wybiera się w podróż na słoneczną Fidżi.

 

PIĄTEK, 21:20, TVP 1

The Grudge - Klątwa - horror

Zwykły dom przy zwykłej ulicy w Tokio nie wyróżnia się niczym specjalnym spośród innych. Jednak to tylko pozory. Dom jest opętany. Związana jest z nim klątwa, która zabija każdego, kto wejdzie do domu. Jej ofiary umierają i wtedy rodzi się nowa klątwa. Jak wirus przechodzi na kolejne osoby, które pojawiają się w domu. Tak.