O czym chcesz poczytać na blogach?

Silosy

Fabryka Truskawek

Okoliczności losu. To pęd przed nieznanym oraz chęci zarobkowe nim powodowały.

'Gdzieś tu musi leżeć klucz do rozwiązania tej zagadki i muszę być pierwszym, który go odnajdzie' myślał w duchu.

W końcu udało mu się dotrzeć na szczyt wzgórza, na którym położona była fabryka. Gnany rządzą poznania wdrapał się po wątpliwej jakości drabinie na samą górę jednego z rozbitych silosów i usiadł na krawędzi. Wytarł rękawem pot ściekający mu z czoła i ciężko dysząc rozejrzał się dookoła. Widok go przeraził.

***

W czasie gdy Janek wspinał się na pozostałość silosu truskawkowego, Anka wyszła z kawiarni i wciąż z twarzą zasłoniętą ogromnymi okularami wolno ruszyła w stronę Łazienek, skąd dochodziły ją dźwięki Etiudy Rewolucyjnej. Całe Aleje Ujazdowskie od Alei.

The Darkness- opowiadanie fanfiction stargate atlantis - Onet.pl Blog

Pomagam twemu ciału i umysłowi do chwili przybycia ratunku, a jest nim dziewczyna z twojego snu – Amelia – twa siostra bliźniaczka.

- Co?! To ja mam bliźniaczkę, a ty mi nic nie mówisz? – Ech, kolejna niespodzianka rodzinna.

- Powiedziałam w tej chwili.

- Żądam wyjaśnień.

- Właśnie do tego zmierzam.

- Dobrze, proszę mów mamo.

- Jak już ostatnio ci opowiadałam, to długa historia, aczkolwiek dość interesująca. Gdy poznaliśmy się z twoim ojcem – Silosem, Maelen się temu sprzeciwiała. Próbowała mnie przekonać, że nie powinnam za niego wychodzić. Gdy się z nią nie zgodziłam, zaszyła się na Tallenie i postanowiła rządzić tamtejszymi ludźmi. Złamała zasady. Potem twój ojciec został porwany z polecenia Keeperki – czerwonowłosej. Eksperymentowało na nim jej widmo – sługa. W jego kod genetyczny wprowadziło genom Widm i Silos był nim przez jakiś czas. Gdy go odbiliśmy, nasi naukowcy z powrotem zamienili go w człowieka. Jednak pozostała w nim dość duża część DNA Widm, którą przekazał także Tobie i Amelii. Część ta jest zniekształcona i.

kaska-dupaska blog

"Deszczowa Piosenka", wino, wódka i szufladki...
Boje się dzisiaj iść do pracy. W związku z tym, ze mamy nocki i żadnej władzy nad nami zaszalałyśmy wczoraj z Dziewczynami. Można powiedzieć, że produkcje szlag trafił…Przez 3 godziny pracy z Magdą, zrobiłyśmy tylko 1,5 kartonu produktów.
Naturalnie, ze ważniejsze było tańczenie na paleciaku, śpiewanie (czyt. wycie) do księżyca i to niezapomniane bieganie w około silosu z granulatem. To nic, ze w pewnym momencie zostałam bezczelnie zaatakowana przez klamkę (nie wiadomo, kiedy i jak znalazła się w drzwiach). Zwieńczeniem gonitwy w około w/w silosu, było wykonanie „Deszczowej Piosenki” w kałuży, która również znalazła się na Naszej drodze w niewyjaśnionych okolicznościach.
Stad właśnie moja obawa przed dzisiejszym pójściem do pracy. Michał jest trochę wściekły;)


Z poważaniem
Kaśka-Dupaśka



by kaska-dupaska | 2007-01-12 19:31:59 | skomentuj! (1)


Co ja robię do cholery?
Jest wtorek, 16 dzień stycznia 2007 roku, godzina 8:30, mam drugą zmianę a siedzę przed komputerem. Chciałam jeszcze zaznaczyć, że niewiadomo po co wstałam po godzinie 5, co ni.

zielone krzeslo


w pracy w czwartek znow byla awantura. Wiolka tym razem miala prezetensje ze dostala zakres obiazkow, bez podwyzki i bez zmiany stanowiska. uwaza ze robi czesc pracy bylego specjalisty, wiec tez powinna byc specjalistka. :) smieszne, panna nie umie excela, wszystkiego uczy sie na pamiec. ludzie z parteru dzwonili ze zaglusza im radio. w poniedzialek mialam miec urlop, ale nasza nowa specjalistka zazyczyla sobie isc do naszego szafa, zeby mu chyba wyjasnic jaka jest rewelacyjna. oczywscie musze isc w ramach tlumacza. ciekawe ze nie mam tego w zakresie obowiazkow. ostatnio co chwila musze pracowac jako tlumacz.
bedziemy sprzedawac silosy. zeby wyjac je z hali beda rozbierac dach.
chcialabym juz jechac do domu, nie wiem jaki jest sens siedziec tu - R spi, a ja sie nudze.
w ramach wakcji kupilam sobie kilka ksiazek. skonczylam biala goroaczke, bezsennosc w tokyo. obie rewelacyjne, polecam bardzo. 17 metrowe mieszkanie w japonii - to mieszkanie dla 4 osobowej rodziny... ja narzekam na nasze 49 m. ze nie mam przestrzeni zyciowej :).
15:42, slonecznyslonecznik
Link Dodaj komentarz »

Wonderland. [1024x768]


Co ja tam będe dłużej rozprawiać, idę kontynuować ggdyskusję.

2005-08-20 21:55:53

skomentuj (2)



go with the flow.

no dobra. przyznaję się bez bicia. zapomniałam dziś czy adres mojego bloga pisze się z myślnikiem czy bez. a co mi tam, wakacje [cudowna wymówka na wszystko] {jeszcze}.
w kinie byłam. na 'dark water. fatum'. jennifer connelly dumnie przedstawiana na plakacie, więc co szkodzi obejrzeć.
dark water w pigułce:
gatunek: horror hydrauliczny lub film obyczajowy
tematyka: cieknące sufity i silosy lub rozwody i adopcje
motyw: ostrzegali "film twórców the ring"? ostrzegali? to czemu nie miałoby być motywu małej topielnicy? swoją drogą, czemu amerykanie robią remake [rimejki] japońskich filmów tylko jeśli występuje w nich małe dziecko, które miało nadmierny kontakt z wodą?
dark water? - no tatata cieknąca z silosa i sufitu woda lub rozgazowana i ciepła cola w rozmoczonym kubeczku
jennifer connelly? - widziałam ją w requiem for a dram i beautiful mind. ma dziewczyna smykałkę do filmów, gdzie główni bohaterowie mają takie tycie problemy ze sobą.
strach? - nie zaprzeczam, że.

obsydian blog

 
 



 


odrzut

odrzucam jak zaskroniec ogon, to co tkwi w przeszłości ... wnioski zostały wyciągnięte, poczynania postanowione, decyzje podjęte. Nie mam zamiaru ścierać się z farmazynowymi silosami ... poszukam innej drogi, wkońcu ziemia nie jest mała ... mosty zostały spalone.

Jest 5 maja roku pańskiego 2004, wieje mocny wiatr, ale świeci słońce, chmury leniwie suną po niebiańskim niebie ...



obsydian 2004-05-05 13:00:26
skomentuj (7)
aborcja wśród notek

niektóre nigdy nienarodzone, inne tylko w połowie kompletne ... brak im końca li też rozpoczęcia ... tkwią jałowie w mej głowie. Rodzą się w nocy i za dnia na ulicy i w tramwaju ... chodź pamięć już nie ta i wiecznie towarzyszące roztrzepanie, chęć przemożna wyrzucenia ich z.

jegoon blog

głód.
Jo zacisnął zęby. Skończyły się żarty.
Dłonie same zamykały się na poręczach i uderzały o uda.
Dłonie kuliły się w pięści, łapiące w garść próżnię
i najbardziej pierwotne, dzikie uczucie gniewu.
Wybuchło nagle, choć kiełkowało w jegoonim sercu bardzo długo
i powoli. Jo wcale go nie pielęgnował, o nie!
Mylisz się jeśli tak właśnie myślisz, drogi Czytelniku.
Choć dobrze wiedział kiedy zostało zasiane.
Pamiętał śnieg i nieczynne maszyny, wielki spękany szary silos.
Pamiętał spruchniałe schody i skrzypiący kurz pod nogami.
Zielona farba odpadająca szeleszczącą kaskadą, ściana szeptu.
Długie paznokcie, które rozorały jegoonie plecy.
SEn, z którego przebudził się z krzykiem.
I w końcu... pamiętał.

-"Żaden człowiek nie kocha wiecznie".Słyszałeś o tym? Dobre, nie?

Nie pamięta jak to się stało, po prostu poczuł, że właśnie w tym
momencie, kiedy ona zapalała papierosa, on musi uderzyć.
Jego dłoń przez chwilę była stworzona jakby tylko po to-
zadanie by przydzielac, ból, rozdawać szybkie.