O czym chcesz poczytać na blogach?

Siam park

ptysiowy dzienniczek

I wydaje mi sie ze ciagle jeszcze bardziej sie nim wszyscy interesuja niz ninka, ktora glownie spi albo jest porzucana wlasnemu losowi na macie edukacyjnej. tylko ostatnio brakuje mi takiej cierpliwosci jaka mialam dotychczas... ale sie wezme w garsc, obiecuje ci, ptysiu, kochanie moje.

na koniec kilka zdjec pt. ptysiu pomocnikiem i mama, ja siam, ja siam!:

 ja droge potrafie wybudowac sam!

 i kluski babci potrafie pomoc zrobic

 i faworki sam tez upieke jak potrzeba

 i rzezuche posieje dla mamy do chlebka

 i nawet okna mylem, zabawa byla przednia,a i  kaluz sporo...

 a ostatnio uczylem sie robic puree

 bo zapiekanke makaronowa to.

A z nich Lusia i Mały Hau sa jak prawa i lewa reka, obejsc sie bez nich nie mozna. jak kiedys Maly Hau sie zapodzial, to ptysiu z rozrzewnieniem i lzami w oczach wspominal: A gdzie jest Maly Hau? nie ma Małego Haua:( a rece mial. i nogi mial Maly HAu...gdzie jest Maly HAu. na szczescie sie znalazl:) bo mama juz widziala oczami wyobrazni zrywanie parkietu w domu w poszukiwaniu zaginionego.

koniecznie musze jeszcze dodac do slowniczka ptysiowego 2 slowa ktore uwielbiam. generalnie ptysiu przez ostatnie 3,5 m-ca zrobil kolosalne postepy, ale jeszcze pozostaja takie perelki jak:

li-li-kum = kogut

nili-losom =dinozaur

Naturalnie.

Ładzie"??????? Chyba sobie ktoś kpi.. Dla mnie to jest jeden argument mniej. Ja nie wiem, czy ksiądz który to pisał nie ogląda telewizji i nie wie co się dzieje? Może śnił jak to pisał. Ale mniejsza...
Słońca nie ma dzisiaj... Głupio, bo się zaczyna marzyć o wakacjach;] Przynajmniej ja już myślę co będe robić. Pewnie będę siedzieć u kumpeli w parku i pomagać maliny sprzedawać=] Jak co roku. A najlepiej jest jak jest burza... Ja po prostu uwielbiam wracać z tamtąd na rowerze w deszczu i z piorunami nad głową, a tym bardziej wieczorem kiedy nie trzeba myśleć że na następny dzień jakaś klasówka się szykuje... Piękne czasy =)
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Komentarze (6), Dodaj

głupi śnieg!!!!!

sb., 12.marca.2005, 17:16
Pada i pada, bez względu czy zimno czy ciepło... Teraz byłam na zakupach tam i siam. Nie kupiłam nic specjalnego, tylko jakieś żarełko itd, a wyglądam jak zmokła kura ;/ Jak święta mają tak wyglądać to ja chrzanie.
No a pozatym to nudy jak nie wiem. Miałam malować i rysować dzisiaj bo w czwartek jedziemy na targi i nie wiem czy mam pokazywać jakieś swoje dzieła przy stoisku do platycznej szkoły. Nie wiem, ale lepiej.

Awantura o Kasię

- Myrtle Beach. Kto chce niech zgoogluje. Dla leniwych oraz takich, dla których geografia USA nie jest ulubioną formą spędzania czasu wolnego powiem krótko. Prawie Floryda, mają już palmy i upał, no i... ocean. A w nim moje uwielbione owoce morza, którymi zajadałam się przez ostatni tydzień ponad miarę. Trzeba będzie odpokutować na siłowni lub w parku, ale co tam! W końcu jak urlop to urlop!

Atrakcji dla mołodszej (ale i  starczej) części wycieczki nie zabrakło. Zaczynając od wspomnianego wyżej oceanu. Nowy rekord PiDżeja - 5 godzin biegania tam i z powrotem z falami po plaży. Nie podejrzewałabym mojego własnego dziecka o takie zacięcie. Po zachodzie słońca zostawał aqua park na dole.

Wejrzenia? Ja jakoś raczej jestem sceptyczna, choć wierzę, że zauroczyć się chwilowo można. Działając pod wpływem takiego właśnie impulsu i motywowana innymi jeszcze mniej opartymi na faktach i logice rzeczami, zakupilam samochód!

Wreszcie godziny spędzone na szukaniu tego jedynego, kalkulacji i wyliczeń, jeżdżenia tu i tam, i siam w celu oceny kolejnego kandydata, zostały uwieńczone sukcesem. Jednak znalazł się taki rodzynek, który od jutra stanie się członkiem rodziny! Pewnie przez pierwsze dni będzie nam spędzał sen z powiek bo przecież trzeba czuwać nad bezpieczeństwem nabytku rodzinnego. Może wyznaczymy zmiany w czuwaniu, wymieniając się termosem z herbatą pitą.

_BLOG martel6m - e-blogi.pl

Niemal ze sobą zaciągnął, płacąc za wszystko.

Kiedy taksówka omiotła światłami podworzec podmiejskiej willi, była północ, wtorek, i wszystkie panny już spały. Ale wstały zaspane, burdel tata otworzył bar, drinki mieszał, z Artkiem o grubych milionach nawijał, a ja konwersowałem sobie z Nataszą czy inną tam Sonią. Potem chwila podrygów na parkiecie, króciótka, panny już wiszą nam na ramionach, niestety, pech, Artek bierze najładniejszą, i to tylko do gadania przy barze. Marnacja, mówię wam. Pozostałe kurwy ustawiły się w szeregu przede mną, raz dwa trzy wystąp Katiusza. Zamknąłem oczy, na chybił trafił, randka w ciemno. Pani porwała mnie do pokoju, ciach ciach ciuchy na dywan, guma,.

Inaczej być nie może.

ot, i firma, duuuża. kogo zabrakło na tej konferencji? ano zabrakło człowieka z IS, radziliśmy jak bezboleśnie przestawić firmę na HR2U (kadry-dla-ciebie), i bylo 16 osób na 2.5 tys pracowników. ale spośród tych 16 NIKT nie był od informatyki, od sytemu. a kolację w "Ciało i krew" zjedliśmy, samoloty poleciały tam i siam, i tylko martel bąknął: skoro mówimy o nowym systemie, to może lepiej, żebyśmy go wcześniej zobaczyli.

za to martela wywali. 4 miesiące później. po pretekstem spóznienia, bo przecież nie za merytoryczną wewnętrzną krytykę koporacji. (dilmum, firmy są cacy, jak już zwymiotujesz po tym, jak cię wywalą, zmienisz punkt widzenia,ale narazie.