O czym chcesz poczytać na blogach?

Sfinks

Myszkin z Ursynowa

Ot! Na płotek wlazł kotek.
Myszkin: - Tyle?
Natasza: - Chrrrrrr... Nie, śpiąca jestem. Kojarz!
Myszkin: - Mucha.
Natasza: - Wpadła mi do ucha.
Myszkin: - Zrobiła się zawierucha.
Natasza: - Co za plucha. Pielucha!
Myszkin: - Przyszła po nas kostucha. Ucha, uchaaaaa!
Konstanty: - Chwila-moment, czemu wy mi tu zaraz-natychmiast z motywem śmierci wyjeżdżacie?
Co, mało mamy Grynszpanów cholerników z ichnimi sfinksami w biretach na zapałkę? Mało ciecia bez piątej klepki, za to z ogarkiem wielkości Pałacu Kultury, którym łata... łata... Yhm... wszystkie Uli dziury? Śmierć! Estetyka konania! Moim praszczurom zamarzyła się dysputa eschatologiczna. A ja na to jak na lato, dupa. Nie dopuszczę.
Myszkin: - Synu, syneczku złociutki, śmierć nie powinna spoczywać w piwnicy. Na wierzch z
nią. Niech zabłyśnie na ustach świata jak kropla szampana! Trzeba zdemitologizować...
Natasza: - Dogmatowi wojnę.

rebelde-Queens - bloog.pl

wpłyń do korytarza. Płyń szybko: wciskaj regularnie przycisk łapania, by przyśpieszyć ruchy Lary. Przepłyniesz korytarzem z bocznymi wnękami (tu, w przeciwieństwie do TR1, nie ma żadnych znajdziek) i wypłyniesz w górę. Trafisz do małej sali. Na brzegu znajdziesz małą apteczkę i naboje do magnum. Przełącz dźwignię, a otworzysz sobie przejście nad Larą. [Punkt kontrolny] Właź po drabince – wejdziesz do sali z sześcioma siedzącymi posągami. [Punkt kontrolny] Skręć na prawo i wychodź stąd korytarzem w ścianie.

:: PODWÓRZE Z DWOMA SFINKSAMI, BASENEM I OBELISKIEM. Trafisz tu na centaura. Załatw go i podejdź do obelisku – są w nim miejsca na włożenie 4 amuletów, które wcześniej wyciągnąłeś z wielkiego Obelisku. Gdy włożysz wszystkie – skończysz level.


Wrogowie: 24
Zasoby: 13
Relikwie: 

schizo-phren blog

Stała dymiąca filiżanka z kawą po karaibsku. Rozmowa potoczyła się sama z siebie. Impulsem do nawiązania dialogu okazał się kot sąsiada.

Koty i inne

Natasza: - Myszkin! Myyyyszkin! Ty wiesz, ta flądra z piątego piętra ma kota. Wyobrażasz sobie? Małe to, czarniawe, w łaty, ale i prawie bez ogona, coś jakby pies bardziej niż kot. To się kłaniam, zagaduję, pytam niby od niechcenia. "Co za rasa?". A ona, proszę ja ciebie, "Sfinks!" - odpowiada, nieźle już nabzdyczona.
Myszkin: - Mmmm... Koty...
Natasza: - Co znowu?
Myszkin: - Czarny sfinks? No ja nie wiem, Hermenegildo, nie wiem zupełnie. Sfinksy są beżowe, posiadają ogony, za to nie mają sierści.
Natasza: - Może to jaki Behemot-Mefisto-Bies był? Zwierzę diabelskiej proweniencji? Krzyżówka i bełt genetyczny?
Myszkin: - Turecki pływający! Najwyraźniej Urszula nie zna się na kotach. Chciała zabłysnąć, pochwalić się, bo ja wiem co.
Natasza: - Po cholerę ze sfinksem wyjeżdżała? Tak się nie robi!
Myszkin: - Oj, bo ty dziecko jesteś, Nastka...
Konstanty: - Ktoś mnie wołał?
Myszkin i Natasza: - Cicho siedź! Odzywa.

Egipt - Kleopatra

, ogłosił światu swoją teorię ; poddany szczegółowemu badaniu był posąg Sfinksa -, a władze Egiptu ośmieszyły jego wyniki i kategorycznie zabroniły mu prowadzenia jakichkolwiek prac badawczych na terenie nekropolii w Gizie. Czym tak zdenerwował naukowców badacz amator? Otóż ogłosił, że wyniki jego badań wskazują na to, że zarówno najsłynniejsza egipska piramida ,piramida Cheopsa, jak i posąg Sfinksa to efekt pracy Atlantów - ostatnich przedstawicieli mitycznej cywilizacji. Zaskakująca była jednak nie sama teoria, ale fakt, że na jej poparcie J. A. West podał całkiem realne dowody, którymi były dwie twarze Sfinksa, Do początku lat dziewięćdziesiątych wszyscy egiptolodzy uważali, że potężny monument nazwany Sfinksem powstał przed 4,5 tysiącami lat i został wybudowany na polecenie faraona Chefrena. Określając wiek jednego z najsłynniejszych na świecie monumentów oparto się jednak na bardzo skromnym dowodzie jakim była statuetka bardzo podobna do Sfinksa, mająca wyobrażać faraona Chefrena. J. A. West jeszcze przed rozpoczęciem swoich prac w Egipcie uważał, że posąg jest o wiele starszy.



Znane są przekazy, np. o mapach wskazujących na to, że przed 10 tys. lat ludzie znali położenie lądów pod.

Bo czasem życie to gra

Bezczynność bogatoobjawowa.
Natasza: - Misiek, szukasz wymówki. Łatwe rozwiązania to my propagowaliśmy w przedszkolu i w zerówce. Człowiek dorósł, dojrzał, zrozumiał to i owo. Trzeba się w garść wziąć.
Myszkin: - Igzaktli, w garść. I o to chodzi! Powiedz no... Mi powiedz, Natasza..
Natasza: - Si?
Myszkin: - Kiedy to się zaczęło?
Natasza: - Ale... Ja nie wiem! Co? Co się kiedy zaczęło?
Myszkin: - Moje pływanie, balansowanie moje, ta moja taka-siaka-owaka nijakość. Znasz mnie, wiesz, o czym brzęczę.
Natasza: - Nie można ciebie znać, Myszak! Ty jesteś zagadka, sfinks, ruski czołg na froncie w słonecznej Italii. Patrzę co rano, widzę faceta, chłopaka, dziecko, takiego ultramarynowego Piotrusia Pana. Wyskakuje z łóżka, plums plums, hyc hyc, szura do łazienki, po kawę, z golarką, śmieje się i peroruje i peroruje i śmieje się. Jak posłuchać, to to nawet mądre jest, tyle że takie mądre mądrością ulicy. Odmieńca. O!
Myszkin: - No o! Kręcę się jednak...
Natasza: - Jesteś nadaktywny. Hipermaniakalny!
Myszkin: - Watsonie!
Natasza: - Ciii, nie przerywaj! No więc, idąc tropem myszkizmów, mój książę zawsze ma strasznie dużo do powiedzenia,.

Jest tylko jeden ratunek dla zmęczonej duszy - miłość do drugiego człowieka.

Jak piłka nOzna-CzestO upadasz ale zawsze wstajesz by graC dalej =]


Tak wieC wCzesniej nie mialam Czasu pisaC nOteCki dlategO pisze ja teraz......=]

Sfiks

Tak wieC OkOlO 20.00 wyszlam z dOmu, pOszlam pO Snakusia i prawie pO drOdze gO spOtkalam...=]
pOszlismy dO Lobuziaka, byl tam Kamil{mOcny full} niO i Lobuziaka mama wyCiaga brOwCe i mi prOpOnuje zebym sie napila.. lOl.. a ja taki szOk..:o =]nO wOgOle fajki mi dawala i SysTkO;) nO i lOsSs;)

pOtem pOszlismy ze Snakusiem, Kamilem, LObuziakiem i Pawlem{bratem Snaka} na Sfinksa =]

NiO a na Sfinksie bylO peeeelnO zjaOmyCh z Rynku, z pOd mOjegO blOku, i nawet byl kumpel z ktOrym kiedys w ping pOnga gralam =]
Yyyy... jak przyszlam tO juz mialam z deka banie.. lOoL =]
Snak mnie pOznal z DJ'em Lukasem, ktOry ChCial mnie pOznaC ;)

pOtem Snak wzial Od kumpla kluCzyki i pOszlismy sObie pOsiedzieC{roll} dO auta...
jak wrOcilismy tO pOszlismy sObie pOtanCzyC;)

jajO Ciagle ChCial ze mna tanCzyC.. mialam pOlew jak ChOj.. pOtem Chyba nawet sie Obrazil, ze nie chCialam z nim tanCzyC...:>
pOtem ten kumpel z ktOrym gralam kiedys w pingla tez ChCial ze mna.