O czym chcesz poczytać na blogach?

Sensei

Drużyna Ero Mitox Sensei! - Onet.pl Blog

(czyli nietoperz), które potargały im ciuchy. Hao zaczęła krzyczeć z przerażenia. Na końcu groty znaleźli kartkę, na której napisane było: ''Wygraliście''. Na kamieniu leżała stara winylowa płyta z zielonym napisem. Drużyna ostro się wkurzyła.

-To ma być ten legendarny przedmiot???????- powiedział Master.

-Rozumiem kasetę z romantycznym filmem ale żeby stary winyl zespołu- ''The best of chlopaki z zagrody'' ?-krzyknęła Hao ze wściekłości.

-"Ninja w rytmie polki''??- przeczytała tytuł płyty.

-Oj my już mu pokażemy -wykrzyknęli razem.

 

Mitoxa spotkali ze swoim ojcem przy gorących źródłach podglądając dziewczyny. Wydawali z siebie dziwne, ciche okrzyki typu: ''No zdejmij to mała". Związali senseia i wytłumaczyli wszystko. Po całej historii ryknęli śmiechem. Okazało się, że Jiraya.

`Wszystko się może zdarzyć.. gdy serce pełne marzeń` - Onet.pl Blog

2008
7. To początek historii
Słońce zniknęło za horyzontem. Było już szaro, a my wciąż nie dotarliśmy do Konoha. Jednak specjalnie mi to nie przeszkadzało, bo w głębi duszy.. bałam się? Chyba tak.
`Klamka już zapadła.`
- Cholerna jasna, te buty są jakieś..- zaklął pod nosem Kamil, wyrywając mnie z zamyślenia:- Kto widział wojowników w sandałach?! No ja nie mogę, istna komedia..
- Hm? O co ci chodzi?- spytał nasz sensei, idący przodem i zaczytany w książce z jakąś jasną okładką. Domyśliłam się że to Icha Icha, bo cóż innego mogłoby tak go wciągnąć?
- O te obciachowe buty..
- Och, daj spokój.. jesteśmy na miejscu, widać już bramy Konoha.- szaro włosy schował swoją lekturę i odwrócił się do nas z poważną miną:- Najpierw jednak pokażcie, co tam ze sobą zabraliście.
- Sensei, znasz słowo: prywatność?- zirytował się brunet, zakładając ręce na krzyż.
- No pewnie. A teraz wyskakiwać z fantów, no już.
- Dobrze, dobrze.- zdjęłam plecak i wygrzebałam z niego kilka rzeczy:- Mam kilka zdjęć i.

Czy Historia nowego pokolenia wilele różni się od poprzedniego?? Zobacz! - Onet.pl Blog


-  Tak! Liczę na spotkanie ze sławną Midlaj!  Ale najpierw sie przedstawi Jestem Itchi Uchiha a ten tu - Wskazał na towarzysza - to Kisame :)
- Oki to mówiłeś coś o spotkaniu z Midlaj ??!!
- Ta!
- To zaraz się z nią spotkasz! - Zaczęła  się uwalniać fioletowa czakra. Miałam 7 ogonów zaczęłam  walić w  nich z ogonów . Potem się wkurzełam 
- RANSAGER
Itachi już leżał nieżywy a ten drugi Kisame zwiał :)
Reszta drobi mineła spokojnie w Suna odebraliśmy zwoje od wójka Gaary. Nie chciało mi się wracać na piechotę więc zaproponowałam:
- Sasuke - sensei moglibyśmy uzyć portalu??
- Czego ??
- Tego :
Wykonałam kilka pieczęci i przedemną pojawił się wir  z czakry.
- Oki :)
Wskoczyłam pierwsza  a zamną resZta dróżyny.  Poszłam oddać zwoje tacie no i oczywiście rozmowa:


)__________________________________________________________
A w następnej notce :
- Diba i Dikamaru wiedzą o Midlaj
- Co powie córce Naruto
- Małe kłopoty związane z Itachim


Mija (23:43)

Welcome to the Hell! Oh, you mean it's called 'life'?

Karteczkę.

KARTKA: Jeżeli przeżyłaś dzisiaj orgazm, uśmiechnij się.
Belial: Asti, kochanie, przeżyłyśmy dzisiaj orgazm?
Chłopak 2: Niezła orgietka musiała być.
[i już do końca spotkania gumowe ucho słuchało tego co mówiłyśmy. A dziewczyny siedzące z tyłu jakoś dziwnie milczące nagle się zrobiły...]

Ci kolesie w ogóle jacyś głupi byli, udawali takich ważniaków, co to z nich za wielcy obyci studenci... ==" Chcieli się przed maturzystami popisać... I trafili akurat na mnie... XD


Głupawka nie ominęła także lekcji japońskiego.

Sensei: pić sake/uczyć się
Ktoś: dylemat każdego studenta

[Raz w życiu uczyłam się po 1 piwie... Kanji tak jakoś lepiej do głowy wchodziły... XD]

Sensei: Edyta, mój ojciec jest rzeźnikiem.
B: seryjnym...?

Belial mówi: Więcej grzechów nie pamiętam, za żadne nie żałuje. ^^v
belial 2004-03-17 08:51:01
skomentuj (1)


Głupawka cz. 3
Jak widać głupawka mnie nie omija... XD Dobrze to, czy źle... Nie wiem.. XD Ale co mnie to... XD

Belial: Shinzen i Seishi chyba jednak skończą ze sobą.
.

Bo połączyła nas miłość! - Naruto & Sasuke Love - Onet.pl Blog

Lecz po jakichś pięciu minutach pogonił ich do szatni.
     Sasuke szybko zmienił ubranie na wygodniejsze. Miał na sobie białe jak śnieg skarpetki, czarne luźne spodnie, czarny bezrękawnik przylegający do -ładnie jak na jego wiek- umięśnionego ciała oraz czarne -jeśli można je tak nazwać- rękawice, sięgające trochę za łokieć i nie zasłaniające palców. Do paska przy spodniach przypiął katanę - jego ulubioną broń- i kaburę na kilka przydatnych drobiazgów. Na czole zawiązał czarną przepaskę, która przytrzymywała grzywkę, aby nie opadała mu na oczy. Tak ubrany, czekał na swojego Sensei'a, który jak zwykle się spóźniał. Asuma dał im pół godziny, jednak on nie miał zamiaru siedzieć bez czynnie przez te dwadzieścia minut pozostałych do konfrontacji kochanków.
- Długo jeszcze? -marudził podrzucając kunaia.
- Oj nie bądź w gorącej wodzie kąpany -zaśmiał się Hatake łapiąc mały sztylet, gdy akurat, wzlatywał znów ku lampom na suficie.
     Sasuke chciał mu wygarnąć jego ślamazarność lecz słowa utknęły mu w gardle sprawiając, że się zachłysnął nie mogąc ich z siebie wydobyć.
- Ka...ka... shi...?
- Oi, Sasuke-kun! Bo się udusisz jak nie będziesz.

Najważniejsi są przyjaciele! KUMALSKI!? - Onet.pl Blog

Dziewczyny nie są jedną drużyną...
-Chciałem twoją najlepszą „DRUŻYNĘ”!
-No więc jednej z tej drużyny dziś nie ma i oto ta dziewczyna ją zastąpi ;]
-Dobrze więc niech będzie.... Słuchajcie. Ja mam dwa dzwoneczki ...
-Przepraszam pana ...
-Tak?
-Potrafi pan liczyć ??
-DZIECKO DAJ MI DOJŚĆ DO SŁOWA !! – *furia* - No więc dwie z was je zdobędzie a jedna nie. To ma was zmotywować. Macie trzy godziny na odebranie mi dzwoneczków. Macie walczyć jakbyście walczyły na śmierć i życie. Tu jest budzik- dodał stawiając go na pieńku na którym przedtem siedziała ich sensei.
-Nastawiam go na 15:10.- Dziewczyny wysłuchały uważnie wykładu Kakashiego i wyglądały na znudzone i za razem trochę zdziwione.  Sakura wróciła i usiadła między mną a Saskiem.
-Jak doliczę do zera zaczynamy...
-5
-4
-3
-2
-1
-0!!- Pamiętam dobrze jak to było z nami (odcinek 5). Ja oczywiście wypadłem najgorzej no ale to przecież nie moja wina-wtedy to wszystko była wina Saske :P... Sasuke podobno nawet dotknął jednego z dzwoneczków. No i przede wszystkim Kakashi z naszej strony spodziewał się, że się zakamuflujemy – czego ja wtedy nie zrobiłem. Byłem pewny, że.

Naruto-blog,najfajniesze opki :) - Onet.pl Blog - Onet.pl Blog

"Nazywam się Terio"

 

Nastał ranek,budząc drużyne Naruto. Jako pierwszy wstał Kakashi. Rozmyślał już od pół godziny,chodząc w tą i z powrotem. "Musimy dotrzec do szpitala...tak będzie najlepiej. Ino nadal się nie obudziła....niedobrze...".

-Sensei! Co tak stoisz? Może byśmy coś zjedli? Jestem strasznie głodny...-powiedział wesoło Naruto.

-Naruto,przykro mi,ale nie mamy nic do jedzenia,ani do picia. Obudź pozostałych,musimy wracać czym prędzej do Konohy.

Chłopak zrobił tak jak kazał Sensei. Podczas marszu panowała cisza. Powoli zbliżali się do swojej wioski. Z daleka widzieli dachy domów,skałę,na której wyryte były twarze Hokage.

-Jesteśmy już blisko! -powiedział Kakashi.

Po chwili byli już w środku wioski. Ludzie przyglądali im się,zdziwionym wzrokiem. Odezwał się Kakashi:

-Proponuję,żebyśmy poszli do szpitala.

-No właśnie Sensei! Miałeś siedzieć w łóżku,a nie z nami chodzić! Oni na pewno cię szukają! I to od kilku dni!-powiedziała Hinata,stojąc obok Naruto.

Gdy byli w szpitalu pielęgniarki położyły do łóżek Kakashi'ego,Sasuke,Ino i Sakurę.