O czym chcesz poczytać na blogach?

Seicento

wieczny seks - łowca - bloog.pl

Blond dziewczę. dziecinka. miała dwadzieścia lat, ale za wygląd można było jej odjąć jakieś trzy. podjęła pierwszą poważną pracę. do tej pory zajmowała się wychowaniem swojej kilkuletniej córeczki. patrzyłem z niedowierzaniem. kogo oni zatrudnili? to dziewczę ani mnie nie urzekło, ani nie wzbudziło we mnie jakichś innych szczególnych emocji. ale przynajmniej lepiej wyglądała od swojej poprzedniczki, której kobiecości jakoś nie chciałaby widzieć moja męskość.
no i zwalili mi krysię na głowę. zostałem jej szkoleniowcem. mieliśmy razem pracować, aż dziewczyna będzie gotowa do samodzielnej pracy w terenie. wsiedliśmy w seicento i w drogę. sympatyczny był ten dzieciak. paliliśmy szlugi, śmialiśmy się, non stop gadalismy, czas leciał szybciej niż bym chciał. lubiłem, gdy wysiadała. pokazywała ładne gładkie plecki, gdy bluzeczka się unosiła, a spodnie obniżały... no co?! może i dzieciak, ale dorosły jakby nie było, dwadzieścia lat to nie w kij dmuchał! twarzyczka ładna, ciałko szczupłe, fakt, że figura dziewczęca, ale nie dziecięca przecież.
dostała krysia seicento i wyuczona przez wytrawnego handlowca (owszem to o mnie) ruszyła na podbój swoich tras. jakoś tak zabrakło mi koleżanki. ale dzwoniła. jak miała problem to "telefon do przyjaciela". (dziś, gdy.

/obcoświat/

Bo ja już nie chcę się denerwować.

/7 lipca/


skomentuj (0)



No więc w ramach rekonwalescencji po wycinaniu wszystkiego, czego mieć nie powinienem, nie czując połowy mego ciała wsiadłem do samochodu i odebrałem błagalny telefon z prośbą od pomoc, bo seicento, bo się zagotowało, bo dymi i na kleparz. To już czwarte seicento, które zholowuję w tym sezonie, wiec naprawdę zaczyna się to robić nudne. Na miejscu okazało się, że nie tylko dymi, ale stopiły się przewody. Więc udaliśmy się po przewody, wymieniłem je, a potem się okazało, że koleżanka ta nie ma linki holowniczej. Ja linkę miałem, ale fiatowskie zaczepy są inne - co stwierdziłęm, leżąc pod samochodem na środku ulicy - i nijak nie dało się tego przymocować. Przymocowaliśmy więc za układ wydechowy.
Dojechaliśmy do serwisu i tam się okazało, że nie tylko wentylatorek, płyn chłodniczy i bezpiecznik ale również cała chłodnica. Na to.

...mamy swoje skarby...mamy coś czego nie zabiorą nam...

 

ammm... :)


Właśnie wróciłam z pracy i nie chce spać bo czekam na ważnego maila...co u mnie? pracuje sobie w drukarni i jest dość fajnie :D aczkolwiek nudne jest to co sie robi ale jak jest fajne towarzystwo to czas mija genialnie :D komp sie zepsul ale dzieki Anusi mam nowego pięknego laptopika!dziękuje bardzo Aniu za tak wielką pomoc :* no i Dukowi za zainstalowanie w moje maleństwo masy potrzebnych rzeczy! i czo dalej... hmmm... a tak ostatnio sobie myśle,że fajnie zarabiać kase bo siem ma marzenia :D widziałam fajnego jeepa i w sb sobiem chyba jade go pooglądać :D aczkolwiek seicento żolte sporting mmmmm :D tata mnie namawia na seicento z salonu :D ale chyba nie powiem gdzie zarobie na raty :D jak tatusiek se fundamenta czaśnie na działce :D i jeszcze skode fabie czy octavie doda sobie na deser :D ach marzenia są piękne a my z tatą chyba sobie lubimy pomarzyć :D ale to wszystko jest coraz bardziej realne :) no ale mamy czym wozić dupki nie? :D jest antoś,krusznka, lamborgini a może już niedługo wielki tir będzie okiełznany :D nie? :D a dzisiaj jadem sobiem na przylasek podobno :D no i nie wiem czy nie pojade też po nowy namiot i basenik ale kto to jeszcze wie :D tak myślalam sobie dzisiaj bo wiadomości załatwiania super tanich biletow.

Wędrowiec, czyli Bies (z) Czady - bloog.pl

"extra" ma praktycznie 100% zdawalność za pierwszym razem, bo jak mawia szef szkoły jazdy, tylko wyjatkowy gamoń się posypie w takich warunkach. A ja chyba do takich nie należę. Muszę tylko nie być zbyt wyrywny na zdawaniu testów, bo 25 minut, to wiele czasu, wiec lepiej się zastanowić, dokładnie przeczytać pytanie i odpowiedzi niż palnąć głupstwo, które mnie zdyskwalifikuje.
                             *
Co prawda samochodu jeszcze nie mam, ale już się rozglądam za jakimś ekonomicznym i niedrogim Tico, albo Seicento, które jeszcze trochę pojeździ bez dokładania. Ta miła tabliczka za szybę, to prezent imieninowy od koleżanek z zespołu terapeutycznego. Na początek dobre i to, bo od czegoś należy zacząć.
     Jutro i w niedzielę muszę trochę popisać, bo obiecałem pomóc mojej współpracownicy z Przemkowa przy pisaniu prac z WOS i historii,. Ona kończy LO zaocznie w przyszłym roku, a ma tyle zajęć, że nie ma chwili czasu. Robi kurs opiekunek osób niepełnosprawnych i zniedołężniałych, jest po przeprowadzce na nowe mieszkanie i musi się też zajmować swoimi dwoma budrysami. Czego się nie robi dla przyjaciół, zwłaszcza płci pięknej.

Sceny małżeńskie z fochem w tle

Szalone prędkości

26 gru

„Tylko nie rozwijaj znowu takich szalonych prędkości!” – głosem nie znoszącym sprzeciwu syknęła sto metrów od wyjazdu z domu Żona, gdy silnik seicento wszedł na wysokie obroty na drugim biegu, a wskazówka prędkościomierza ledwie przekroczyła kreskę opatrzoną napisem „40″. Uczyniła tym samym wyraźną aluzję do wczorajszego przejazdu z maksymalną dozwoloną prędkością nowootwartym odcinkiem drogi ekspresowej pomiędzy naszym mieszkaniem a domem rodziców, gdzie mieliśmy spędzić Wigilię. Bez słowa nie przyspieszyłem ani krztynę ponad wspomniane 40, w pełni świadomy tego, że w tym tempie do teściów na drugim końcu Polski dojedziemy najpewniej między Nowym Rokiem a Trzech Króli. Tym razem komentowanie moich poczynań za kierownicą rozpoczęło się zbyt szybko i stało się zbyt obcesowe.

.

xaoo & turbia blog

Mialem ciezkie przejscia, oj bardzo ciezkie i pisze tu zeby sie wyzalic :PPP nie dosc ze mialem wczoraj angielski [jak mozna miec angielski w piatek, wogole jak mozna miec jakies zajecia w piatek :PPP] to bylem stale na tapecie czytaj caly czas pytany i wciagany w konwersacje :]]] potem zaliczylem zonka na akademiku, gdyz moj kochany tatus zobaczyl w jakim stanie znajduje sie moj pokoj :DDD, nastepnie podroz z nowego sacza do krakowa, to tylko 100 kilosow, ale jakie, pelno burakow na drodze ktorzy zrobia wszystko zeby utrudnic zycie ludziom ktorzy staraja sie szybko gdzies dostac, znalazl sie nawet taki ktory chcial zrobic ze zgrabnego tyleczka mojej nowej asteru ad astry garaz swoim seicentem, co za baran !!! nastepnie krakow... to dopiero przeprawa, szczegolnie w godzinach szczytu :DDD wpadka na skrzyzowaniu z tramwajami, xaoo musial sobie wymusic pierwszenstwo :DDD nastepnie doslownie centymetr zabraklo do przeryswania innej astry i wpieprzenie sie pod ciezarowke [jakies dziwne maja skrzyzowania w kraku], potem troche motania, a nastepnie zakupy w plazie, nigdy wiecej nie biore mojej mamy na zakupy !!! zawsze to co mi sie podoba jej sie musi nie spodobac, fuck :/// no ale i tak postawilem na swoim i kupilem to co mi sie podobalo :PPP no a potem jeszcze sprzeczka ze sprzedawca w macu [facet byl tak zamotany ze wydal mi calkiem inne zarcie niz zamowilem i musialem sie.