O czym chcesz poczytać na blogach?

Sebastian bach

Trudne początki

14:08, ellal2 , Kredkowane
Link Komentarze (1) »
wtorek, 06 marca 2007
Seba Bach i Mozart.

Jan Sebastian Bach, czyli w potocznym nazewnictwie dziecięcia Seba Bach. Jego szkolne etiudy  wpadają sprawniej pod palce dziecięcia, aniżeli drobne utwory Mozarta. Poniżej link z popisem w PSM.

Dziecię i Jan.

Muzykopisanie

Pewnego momentu, to role się odmieniają – to on zaczyna nieść w górę. Tak jakby zostawiło się za sobą pewne (ziemskie) sprawy i przeszło na inny poziom, gdzie nie ma już trudu. A wcześniej cala paleta emocji, które w pewnym momencie zostają przekroczone. Ten Bach od początku do końca przemawiał „z ziemi do nieba”, była w tym skarga na ból istnienia, ale było też przekonanie o jego wspaniałości i zaufanie, że tak właśnie musi być. Stawienie czoła życiu i wielka nagroda.

Po zakończeniu długa stojąca.

Już ze sceny, znów wrócili. Ja nawet nie mam wrażenia, że wstałam po tym wykonaniu, a raczej że coś „mnie wstało”. Lepszego, prawdziwszego, bardziej przejmującego ukoronowania Misteriów Paschaliów nie jestem sobie w stanie wyobrazić.

Johann Sebastian Bach – Msza h-moll

Filharmonia im. K. Szymanowskiego w Krakowie
24 kwietnia 2011 roku, godzina 20:00

wykonawcy:

Ruby Hughes – sopran
Ana Quintans – sopran
Pauline Sabatier – sopran
Blandine Staskiewicz.

olcia-star blog …..

Do jakiegoś profesora, czy doktora... nie pamiętam. Zaczął zadawać mi dziwne pytania, więc zacząłem mu głupio odpowiadać:
- Czy nie wydaje się panu, że jest pan na przykład... Napoleonem?
- Nie. Napoleon to ten blondyn spod 176, ja zaś jestem Jan Sebastian Bach - kompozytor.
- Acha - powiedział i zapisał coś w notesiku. Coś jak `mania wielkości`. - Czy nie boi się pan klamek, okien, krat, itp.?
- Klamek nie, bo już wszystkie ktoś zabrał. Może to pan?
- Nie, to nie ja.
- Jest pan pewien?.

iza

Do jakiegoś profesora, czy doktora... nie pamiętam. Zaczął zadawać mi dziwne pytania, więc zacząłem mu głupio odpowiadać:
- Czy nie wydaje się panu, że jest pan na przykład... Napoleonem?
- Nie. Napoleon to ten blondyn spod 176, ja zaś jestem Jan Sebastian Bach - kompozytor.
- Acha - powiedział i zapisał coś w notesiku. Coś jak `mania wielkości`. - Czy nie boi się pan klamek, okien, krat, itp.?
- Klamek nie, bo już wszystkie ktoś zabrał. Może to pan?
- Nie, to nie ja.
- Jest pan pewien?.