O czym chcesz poczytać na blogach?

Sears tower

`hold on to my love - Onet.pl Blog

Samym. - roześmiała się. - To prawdopodobne, kilka razy się przeprowadzaliśmy. Może kiedyś mieszkaliśmy niedaleko siebie?
-Nie, chyba nie... Mieszkam od urodzenia w Wheaton. Na pewno już kiedyś... Wiem! Byłaś może na wycieczce w Chicago w bodajże 1998 roku?
-Tylko nie mów, że... - Megan zakryła usta dłońmi. - To ty do mnie machałeś?! Dlaczego?
-Nauczyciel nudził o Sears Tower, ty zresztą też nie byłaś zainteresowana. - wystawił jej język. - Nudziło mi się, to pomachałem do pierwszej lepszej osoby, a że akurat to byłaś ty... Cóż, to się nazywa przeznaczenie, tak?
Zaczynało świtać, więc musieli się pożegnać. Meg, wróciwszy do domu, zatrzymała się na chwilę przed lustrem wiszącym na przedpokoju i wpatrywała się w odbicie swoich.

Letters from USA

Byłam przyzwyczjona w Polsce. Miał jedynie pedał gazu i hamulec, bez konieczności zmiany biegów. Niewyobrażalny. Jak coś tkiego wielkiego może być kierowane za pomocą tylko jednego palca? “Wspomaganie kierownicy,” mój tata wyjaśnił smiejąc się.

Pierwsze tygodnie zostały zużyte na zbadanie Chicago z jego ogromnymi budynkami, w tym najwyższy 140-piętrowy Sears Tower. Przy tych budynkach czułam się malutka, ale była silna energia eminująca wszędzie. “To miasto żyje i ma duszę”, pomyślałam. Potykajac się o ludzi na zatłoczonych ulicach śródmieścia, moja szyja bolała od zadzierania głowy w górę ogladając świetność każdego wieżowieca.

Przypomniałam sobie moją geograficzną książkę z ósmej klasy z.

o mnie

Bylaby moja szefowa, i troche sie przerazilam. wszedzie pelno ksiazek, ale takich kolorowych romansidel i horrorow, pod biurkiem jakies butelki coca-coli i kolorowe koce/szmaty.. sama pani tez niezbyt ciekawa, taka grubasna i niezadbana, w wielkich okularach i z odrostami.. i nie podobalo mi sie :-( w sumie to zawazyla na tym praca, ktora mialabym wykonywac i fakt, ze biuro jest na 72 pietrze sears tower.. strasznie trzeslo winda jak wjezdzalam na ta wysokosc.. i nawet w tym biurze, przynajmniej w czesci ksiegowosci, nie bylo okien coby sobie widoczki na miasto i jezioro podziwiac. siedzialam tam cale 2 godziny, ledwo zdazylam do pracy, i jakos udalo mi sie ukryc w torebce (przyduzej) zakiet, bo w pracy sie nie ubieram tak oficjalnie. the search continues.

a.

.:: P.R.O.J.E.K.T. S.E.M.P. ::. - Zarezerwuj sobie miejsce w świecie nowego porządku

Dziś niektórzy zastanawiają się jaki był sens tych słów, i czy rzeczywiście znaczyły one coś więcej, a nie były jedynie niepokojącym zbitkiem niewyraźnie wypowiadanych fraz, przeplatanych krzykami.
   Niektórzy twierdzą, że tej samej nocy tajemnicza postać, albo kilka postaci pojawiło się z walizkami na dachu jednego z budynków w pobliżu Sears Tower w Chicago. Z walizek wyjęli rozkręcony sprzęt, który następnie zmontowali.
   Według innej wersji nikt nie pojawił się na dachu budynku, ale za to ktoś uzyskał dostęp do potężnego, naziemnego nadajnika.
   Bez względu na to, kim był ten człowiek, i w jaki sposób to zrobił, zapamiętany został jako Max Headroom.
.

To, co nie jest praktyczne, nie może być piękne (Otto Wagner - secesja) - Onet.pl Blog


25 July 2009
Miasto u stóp
"To atrakcja dla prawdziwych twardzieli! W Chicago na 103. piętrze (na wysokości 412 metrów) wieżowca Sears Tower - najwyższego budynku w mieście - otwarto właśnie całkowicie przeszklony balkon. Nie jest to jednak tradycyjna atrakcja turystyczna... Balkon bowiem nie jest na stałe umocowany do budynku, ale z niego wyjeżdża! To robi wrażenie, bo  podziwiając widoki "wietrznego" miasta, praktycznie się nad nim wisi." czytamy w "Party".

Moją długą nieobecność muszę.

Przez pryzmat wolności

Just another WordPress.com weblog

Chicago

Skomentuj »

Problemy w Kanadzie do tej pory kształtują moją sytuację finansową. Nie będę się już jednak nad nimi więcej rozwodził, tylko w telegraficznym skrócie opowiem o wizycie w Chicago. Plan był prosty. Miałem zobaczyć Sears (znaczy się Willis;) Tower, popatrzeć na miasto z jej obserwatorium, kupić Rudej (pozdrowienia!!) kilka drobiazgów w polskich sklepach i jeszcze tego samego dnia załapać się na pociąg do Denver. Wspomniane w poprzednim wpisie wypadki przesądziły jednak o tym, że wyglądało to nieco inaczej. Przyleciałem względnie późno, pociąg odjechał, musiałem zanocować i kupić bilet.

Się wyraźne piętno chuliganów, kryminalistów i mniejszości etnicznych w postaci m.in. brudu, graffiti czy szeroko pojętych uszkodzeń infrastruktury, ale pomimo tego Chicago zrobiło na mnie dobre wrażenie. Może to kwestia świeżych powiewów znad jeziora oraz metra, w którym nie musiałem się bawić w kanadyjską zdrapkę?? Nie mam pewności, ale nie ulega wątpliwości, że Willis Tower robi świetne wrażenie, Zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Obserwatorium pozwala podziwiać miasto z bardzo korzystnej perspektywy. Trzeba jednak przyznać, że zatłoczone szklane klatki nie robią tak mocnego wrażenia jak podłoga w CN Tower. Są atrakcyjne, ale szału nie ma. Co innego ulica Pułaskiego. Maszerując po zmroku od jednej stacji Pułaski do drugiej o tej samej.