O czym chcesz poczytać na blogach?

Science museum

formaprzetrwalnikowa

Kreatywnosci i kreacjach

Długi weekend w Londynie, jednej ze stolic świata, jak to mówi TP, zmęczył mnie, mimo, że oglądałam molocha głównie z okien taksówki i dwóch dłuższych spacerów między Natural History Museum a naszym hotelem (przy słynnej Baker street). Wielkość tego miasta i miliony jego mieszkańców było czuć w podmuchu wiatru hulajacego szerokimi ulicami, w stęchłym zapachu wody w kranie i niewiarygodnej kolejce do automatów biletowych w metrze (stąd.
Orłów) wystawa poświęcona Karolowi Darwinowi w 200tną rocznicę urodzin.

Kilka miesięcy temu Channel 4 wyświetlił The Genius of Charles Darwin - serial poprowadzony przez budzącego gorące emocje profesora (Professor of Public Understanding of Science) Richarda Dawkinsa (to ten of God Delusion). Film, mimo chwilami drażniącego tonu prowadzącego (rozumiem pana poirytowanie oporem kreacjonistów nawet postawionych w obliczu ton dowodów przeciwko wyznawanej przez nich teorii, ale to nie jest powód,.

Gdy spojrzysz, zrozumiesz wszystko...

Po bagaze i poszlismy do pokoju sie rozpakowac - mrrr taras i pietrowe lozka ii 3 lustra :P Potem poszlismy jeszcze do Covent Garden, znow do centrum [Soho :**] - a wogole to na Soho my mieszkalismy :D idealnie w centrum :D, potem wzdłuz Tamizy, kolo Big Bena, potem do Museum of London - gralismy sobie w glupie gry z pania Sitarz i Michalem i Angie i rozmawialismy o 4 LO i wogole :D ogolnie to przeszlismy okolo 30 km tego dnia ale co to dla nas! :D

3 DZIEŃ:
Śniadanko - mm tosty z dzemem [jak co dzien:P] Potem.Park i Nothing Hill ale my z Angie zwątpilysmy i zostalysmy w schronisku :) potem jeszcze weszlam na gg, a kolo 12 w nocy poszlismy odwiezc Leszka na lotnisko bo musial wrocic dzien wczesniej bo sa matury,

6 DZIEŃ:
pakowanie :/ Natural History Museum, Science Museum, Victoria & Albert Museum pff :/ iii poszlysmy z Paulinką i Olą do Harrod'sa! bosskooo ii ekhm boskie ceny :] heheh ale kupilysmy sobie cos nie powiem co :P hehe widzialysmy kiecke po ok Ł 1200 hehe luzz :P pozniej musielismy sie wymeldowac wiec poszlismy.

W UK

20:18, kat_ya
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 stycznia 2009
British Museum

 

Jesienno-zimowe niedziele postanowiliśmy spędzac pod dachem. W Anglii też potrafi byc naprawdę zimno, więc włóczenie się po ogołoconych z zieleni parkach i miastaczkach, gdzie zmrok zapada przed 4 pm, jest bez.

Miec obrzydliwą ilośc pieniędzy i wpływy na prawie połówce kuli ziemskiej. 
My zdążyliśmy jedynie napocząc niektóre muzea i galeria. Stwierdziliśmy, że mamy czas i możemy sobie pozwolic na metodyczne przyglądanie się zbiorom. Tak więc jeśli chodzi o Science Museum, to możemy odhaczyc dwa piętra poświęcone historii medycyny plus maszyny parowe na parterze, których po prostu nie da się nie zauważyc, bo mają kilka, a może kilkanście metrów wysokości. W Muzeum Historii Naturalnej w ścisku i zaduchu.

Erasmus w Anglii

Transportu kosztuje £8. Postanowiliśmy jednak dotrzeć tam autobusami, ponieważ maksymalnie dziennie możemy zapłacić £4 za jazdę autobusami A różnica w podróży to jakieś 30-40minut.

Wyruszyliśmy z rana i w planach mieliśmy zwiedzenie Natural History Museum, Science Museum, i Victoria & Albert Museum. Na miejsce dotarliśmy około godziny 11. Muzeum historii naturalnej bardzo mi się spodobało. Szczególnie wystawa dinazaurów. Co jak co, ale tutaj mają super muzea. Ciekawe eksponaty, zagadki i gry dla dzieci, które.

disappearance blog

Nogę za krawędź. Popatrzyła na potężnego trapera ledwo co widocznego spod szerokich spodni. Pomyślała o swoim chłopaku "To za Ciebie...i za naszą miłość." - szepnęła. ***


skomentuj (5)




2004-02-23 23:35:16 >> Science Museum

"It's better to be hated for whom you are, than loved for who you're not."

Taki mily weekend sobie spedzilam, z Ania, mala Julja i nowo poznana Daria... pierwszy raz spotkalam kogos z bloga, i nie zaluje fajnie bylo, nie moglysmy sie.

...

Polaków, heheh :P), różne rasy, nacje, od czarnoskórych przez Koreańczyków, Japończyków, Chińczyków, Arabów, Hindusów... I wszyscy się wzajemnie tolerują, co u nas, w Polsce, jest chyba nie do pomyślenia.
Zaliczyliśmy National Gallery, Natural History Museum (moja perełka jeśli chodzi o te wycieczkę ;), fot), Science Museum, British Museum (fot), byliśmy na London Eye (fot), w Stonehenge (fot), Bath, Brighton, Windsorze (fot) i oczywiście na Oxford Street, gdzie szarpnęłam się na sukienkę, białą w żółte pasy ;) Szkoda tylko, że codziennie padało, nie tzw. shower