O czym chcesz poczytać na blogach?

Sąsiadka

marcisia blog

Kontrwywiad. No ale ten smutek to przychodzi i siedzi kilka dni a potem wychodzi(pewnie on też ma mnie czasami dość)to tak jak moja sąsiadka, która nie pojawia się kilka dni u nas. Siedzi to znaczy chodzi ten kontrwywiad w poszukiwaniu nowych ploteczek. Napełnia się jak bańka wodą i drepta do nas aby wybuchnąć i wyrzucić z siebie cały ciężar plotek - to zupełnie jak ksiądz. Też ma tyle wiadomości. Tylko komu on je wyrzuca?!?!?! No ale mniejsza z tym. Księdzem zajme się kiedy indziej. A potem ona wyrzuca to wszystko i opluwa moją mamę ślino-wiadomościami i męczy, dręczy, nudzi...co za baba?!?!?!
Jak ja mam się jej pozbyć???? ostatnio zaczęłam zamykać drzwi, heh i nie może sąsiadka wejść. Szarpie, ciagnię tą klamkę i nic.To tak jak smutek. Finito, skończyło się. A ja wołam "Nie mogę otworzyć bo się kąpię!" i pani sąsiadka odchodzi zmartwiona. Ostatnio sąsiadka zapukała( nie może być!) a ja odpowiedziałam "Przepraszam ale jest u mnie chłopak!" i o matko! smutek zwiał! przestarszył się...wziął nogi za pas i uciekł.Heh to radość otworzyła mu drzwi i powiedziała "Przykro mi ale łazienka jest tylko jedna, a ja nie lubię stać w kolejce. Więc nie ma tu miejsca dla ciebie!" Heh kurde no i msutek uciekł, ale krzyczał że jeszcze wróci...mam nadzieję że wtedy radość się nim zajmie :) a tak w ogóle ja napisałam że chłopak to.

szewczyk

Już w domu i mogę się zająć dalszą działalnością konspiracyjną na swoim blogu ;)

nawet nie wyobrażałem sobie co to znaczy nie mieć internetu przez cały tydzień... patrzyłem na tę skrzynkę i czegoś mi brakowało... ech...

jeszcze nie wszystko jest dobrze, ale narazie działamy ;) pozdrawiam
skomentuj (20)




2003-09-24 11:27:35 >> sen...

dzisiaj miałem schizowy sen...
szedłem się prysznicować, byłem chyba całkiem nagi, ale nie szedłem pod prysznic lecz do naszego samochodu, który zaparkowany był przed bramą u sąsiadki. Jeszcze po drodze poprosiłem mamę aby przyniosła mi ręcznik, pokiwała głową, że OK. Nagle sąsiadka się pojawiła i zrezygnowałem z prysznica, nie wiem skąd, ale miałem już ręcznik, którym owinąłem się w pasie... pobiegłem na miejsce zdarzenia, czyli nasze podwórko. Coś jak zwykle krzyczała, nie pamiętam co, zbliżyłem się do niej i prosto w twarz zaśmiałem się, rzucając hasło "Twój ojciec jest chomikiem a Twoja matka śmierdzi zdechłymi jagodami"
dokładnie taki tekst pamiętam ze snu, wiem, że się różni od oryginału... w poniedziałek po tym jak sąsiadka naprawdę napadała na nas, wrzucałem na nią tym tekstem w rozmowie z mamą...
gdzieś w międzyczasie krążył też pojedynczy policjant. Ale się nie wtrącał za bardzo, bo tylko jedno mgnienie oka mam.

nicwyszukanego - bloog.pl

Jest 932 621 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kategorie
  • wszystkie
  • | babskie
  • | nie czytaj, bo głupie
  • | paramedyczne
  • | prywata
  • | sąsiedzi
  • | światopoglądowe

sąsiedzi cd.

sobota, 11 kwietnia 2009 11:58

Moja sąsiadka, która w mimo swoich niespełna trzydziestu lat nosi się na starą babę i mimo.

Nimfadora Tonks - Amor vincit omnia

A ja już zaczynałam myśleć, że nie chcą mieć dzieci! Przecież tyle lat po ślubie i żadnego bachorka! - zaśmiała się. - No, przepraszam bardzo, ale mam ważną sprawę do załatwienia. Moja córcia dzisiaj przyjeżdża w odwiedziny, to muszę obiadek zrobić, bo pewno głodna jak wilk będzie... Do widzenia!
    - Do widzenia, do widzenia! - zawołała Tonks. Kiedy usłyszeli trzask drzwi frontowych, odetchnęła z ulgą. - Stara wiedźma... - mruknęła pod nosem. - Z nią się nie da wytrzymać... Zaraz pół ulicy będzie huczało "Francuzka w ciąży". A to prawda?
    - Tak Molly mówiła - powiedział Remus. Jego również zdenerwowała nachalna sąsiadka, ponieważ był bardzo wyczulony na słowo "wilk". U nich w domu nikt go nie używał. Można było powiedzieć, że to jest temat tabu.
    - Dobra... Co się dzieje? - zapytała Tonks, siadając naprzeciw siostry. Nim ta zdążyła odpowiedzieć, Remus się odezwał.
    - To ja wezmę Teda na spacer... Przestało już padać i nie jest za gorąco...
    - Nie - mruknęła Kate, wciąż dziwnie blada, nieswoja. - Możesz zostać. Prędzej, czy później i tak się dowiesz...
    Tonks wzięła Teda od niego i posadziła u siebie na kolanach, podczas gdy Remus zajął miejsce obok żony. Kate kilka razy.

Świetny blog:D - Onet.pl Blog

On:Aha. Dobrze. W tym roku kupice Ci coś takiego , czego byś się po mnie nie spodziewała.

Ona:To dobrze. JUż nie mogę się doczekać. Lubię niespodzianki.

Ona obchodzi  urodziny za tydzień. On poszedł się poradzić sąsiadki co ma jej kupić. 

On:Witam szanowną sąsiadkę.

Sąsiadka:Dzieńdobry!  : )

On: Mam prośbę do pani. NIe mam pojęcia co kupić w tym roku żonie. ;/ . Może pani by mi coś poradziła.

Sąsiadka: No nie wiem. Pana żona kocha futra,brylanty,diamenty. Może jakąś wycieczkę.