O czym chcesz poczytać na blogach?

Sapkowski

Wypłyń na głęie

rokurator Sapkowska usiadła przy swoim biurku. W ręku miała owocowy jogurt i małą łyżeczkę. Chciała już zacząć to “śniadanie”, ale zobaczyła, że na blacie leżą materiały przekazane jej przez prokuratora Kamińskiego. Przez chwilę zastanawiała się od czego zacząć. Wprawdzie mogłaby jeść i czytać, ale jej szef zwracał już kilkakroć uwagę podwładnym, żeby tego nie robili. Podobno skarżyli mu się sędziowie, ze dostają potłuszczone materiały.

  W końcu w Sapkowskiej zwyciężyło poczucie obowiązku (a może ciekawość) i sięgnęła po papierowa teczkę. Przerzucała szybko materiał zdjęciowy. Raport mówił o tym, że nie znaleziono śladów walki, ofiara nie miała pod paznokciami żadnych śladów mordercy. Tylko na jej ciele było wyciętych żyletką “112 różnej wielkości znaczków paragrafu”. Morderca musiał zadać sobie wiele trudu, bo taka praca zajęła mu z pewnością kilka godzin.

    Na końcu akt było zeznanie sanitariusza Kolasińskiego z Pogotowia, który ją.

Dolce vita... - bloog.pl

Coś głupiego...moralniaka mam strasznego przez to wszystko...wierci mnie gdzieś od wewnątrz...zmieniam się...zmieniam się na lepsze....ale powoli...stopniowo...wiele spraw staje się jasnych....wiem, że chcę wiele z nich ułożyć na nowo, inaczej...bo wszystko jest dla ludzi...ale ze wszystkiego trzeba umieć korzystać z głową...a mnie alkohol zaczął ogłupiać...najzwyczajniej w świecie mi po nim odpierdala...kompletnie wyłącza mi się myślenie...a tak być nie może...alko bardzo mnie wciąga...ostatnio wyjątkowo zniszczyły mnie imprezy, mój tryb życia, procenty...chcę żyć inaczej...bardzo chcę...i będę...ale wszystko powoli...wszystko...

 

...czytam: Andrzej Sapkowski " Krew elfów "...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,783406,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

...zamyka się...

niedziela, 01 października 2006 21:52

...zapominam...wracam...miotam się...jak...i pytam...jak mam żyć z tą.

zaczytAnia

      Typu whydunit!”
    • Dodaj komentarz do wpisu „odkryłam prekursora kryminału typu whydunit!” i/lub któregoś z (2) komentarzy
  • piątek, 03 lutego 2012
    • lepiej późno niż później...

      "Historia i fantastyka" to zapis wywiadu-rzeki, który dawno, dawno temu (aż chce się dodać: w odległej galaktyce) Stanisław Bereś przeprowadził z Andrzejem Sapkowskim, a ja przez siedem lat - nieustająco - miałam zamiar przeczytać.
      Niektórzy twierdzą, że 7 to szczęśliwa liczba, więc się w końcu za to planowane czytanie zabrałam. I czytałam... Czytałam... Powolutku. Tyle że w moim przypadku tempo czytania książki nijak nie świadczy o jej (byle)jakości - czasem świadomie czytam wolno, by się lekturą delektować, a czasem czytam wolno, bo się z jakichś powodów do lektury zmuszam.

      W tym akurat przypadku nie zachodziła żadna z w/w ewentualności, po prostu, w czasie kiedy ten wywiad miałam zamiar przeczytać, czytywałam inne wywiady z Sapkowskim i jego poglądy na sprawy omawiane w "Historii i.

  • Czytatnik

  • papierowa latarnia Powiedział/a:

    pamiętam jak czytałam to z wypiekami w gimnazjum, sie zbieram zeby kupic w koncu swoje, to najlepsze polskie fantasy!

    Odpowiedz
  • Lilithin Powiedział/a:

    Medola, to właśnie stara seria, sprzed lat

    Katja, no jak się nie możesz przełamać, to nie ma co zabierać się za taką literaturę na siłę

    Papierowa latarnia, ja też się właśnie zbieram od lat, żeby kupić dla siebie

    Odpowiedz
  • molksiazkowyy Powiedział/a:

    Uwielbiałam Sapkowskiego za sagę o Wiedźminie. Mam do niego wielki sentyment. Myślę, że jak znajdę.