O czym chcesz poczytać na blogach?

Sanatoria

Blog zwariowanej Gimnazjalistki

Się za siebie bo inaczej będzie kwasek cytrynowy:) Kończę już... :* Kocham jednego misiaczka, ale to tajemnica=) Pozdro dla: Oliwki, Andzisweet, Kluczyka, i wszystkich co komentują mojego bloga:D

18:19, paulina985
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 kwietnia 2007
:D

Hej:*

Urwałam się z sanatorium (tak jakby):D Zachorowałam tam, a u siebie w domu na przepustce na święta jeszcze bardziej się rozłożyłam:D Mam gorączkę i takie tam głupoty:P Tęsknie za swoją klasą, przyjaciółkami... Tak smutno bez nich,....Sądzę, że będę miała BARDZO dużo zaległości w szkole... Ale to nic... Chcę mi się żyć...Coś mnie napawa niewidzialną energią, która właśnie pcha mnie bym dalej szła przed siebie i nie patrzyła wstecz...Pogoda za oknem piękna a ja leże w łóżku pod gorącą kołdrą...Ale moja psiapsióła dotrzymnuje mi towarzystwa przez koffane SMSeski...;D Jak dobrze że jakiś BARDZO mądry człowiek stworzył komórki:) Przez ten pobyt w sanatorium zmieniłam się.

Torunianka - bloog.pl

W naszym kraju prężnie rozwijają się ośrodki wypoczynkowe, rekreacyjne i lecznicze. Dzięki temu każdy może znaleźć odpowiednią dla siebie ofertę uzdrowiskowo- wypoczynkową. Popularnością cieszą się sanatoria nad morzem, które przyciągają również gości zagranicznych szerokim wachlarzem zabiegów. Do najpopularniejszych ośrodków należą Kołobrzeg, Dźwirzyno, Świnoujście, Mielono czy Ustronie Morskie.
Sanatorium nad morzem przyjmuje gości przez cały rok, oferując wczasy zwykłe i lecznicze oraz turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych, po wypadkach i operacjach. Sanatoria uzdrowiskowe nad morzem zapewniają poprawę zdrowia i urody, relaks w ośrodkach SPA, odprężenie w basenie i jacuzzi, spacery po plaży i wypoczynek w saunie. Ponadto sanatoria nad morzem to szeroka gama zabiegów leczniczych na różne dolegliwości, w tym schodzenia układu krążenia, oddechowego, neurologicznego, urazy ortopedyczne i reumatyczne. Sanatoria nad morzem to propozycja zarówno dla dzieci i młodzieży wraz z rodzicami, dla osób dorosłych, a także seniorów. Liczna baza ośrodków i wielość ofert sprawi, że każdy kuracjusz młody i starszy znajdzie odpowiednie dla swoich potrzeb i rodzaju schorzenia zabiegi lecznicze.

Podziel się:

Zaczytana… | Nieśmiałe wyznania czytelniczki.

Eireann on Jack London MALEŃKA PANI WIELK…
guciamal on Jack London MALEŃKA PANI WIELK…
buksy on Jack London MALEŃKA PANI WIELK…

Blog Stats

  • 48,234 hits
Theme: Twenty Eleven | Proudly powered by WordPress

| ...::Charmed Ones::... |

Że to jego tata, że go kocha, i że nie mogąc go przywrócić z powrotem do normalnego życia, chce chociaż wymierzyć sprawiedliwość. Phoebe zazdrości mu. Eric pyta czy nie jest ona zżyta ze swoją rodziną. Phoebe odpowiada, że jej mama nie żyje, a ojciec odszedł. Eric pyta ją czy wie gdzie on jest. Phoebe odpiera, że nie za bardzo ją to interesuje. Eric mówi, że jej nie rozumie. Phoebe mówi, że nie zna on jej ojca. Eric pyta czy ona go zna. Phoebe odpowiada, że nie miała okazji go bliżej poznać.

Do domu przychodzą Prue i Piper, które od drzwi wołają: „Jack to nie czarownik, to palant”. Phoebe idzie do nich wraz z Eric’iem i mówi, że trzeba jechać do sanatorium i zabrać stamtąd jego ojca. Wszyscy wychodzą.

Gdy docierają na miejsce, jest tam podejrzanie pusto i cicho. Zaglądając za recepcję Eric widzi martwą sekretarkę i biegnie do swojego ojca. Siostry biegną za nim. Eric podbiega do łóżka ojca. Nagle pojawiają się tam Kolekcjonerzy. Prue rzuca nimi o ścianę. Potem oboje znikają. Eric i Piper pomagają ojcu wstać z łóżka, a Prue biegnie na korytarz po wózek inwalidzki. Pojawia się za nią doktor z sztyletem w ręku i tekstem: „Tego szukasz?”. Później znowu znika. Prue biegnie z wózkiem do pokoju i krzyczy, że doktor ma sztylet. Pojawia się on za Piper i przystawia jej sztylet do szyi. Drugi Kolekcjoner.

GORYSUCHE – Mównica Gór Suchych | O Górach Suchych, o Sudetach, Klinie i Bukowcu; o przyrodzie Śląska, w tym o człowieku

Od 2007 roku dąży do rozwoju Sokołowska jako uzdrowiska. Do Urzędu Marszałkowskiego złożono w ramach programu pulmonologicznego trzy wnioski: o modernizację szpitala Orzeł, szpitala w Rościszowie i przekształcenie sanatorium w Dusznikach Zdroju w kierunku pulmonologii. Program został zatwierdzony pozytywnie. Zakłada stopniowe wygaszanie szpitalnictwa w Sokołowsku, a ośrodek ma przekształcać się w ośrodek uzdrowiskowy i rehabilitacyjny.

Przedstawianie kandydatów na radnych do Rady Miejskiej Mieroszowa i Rady Powiatu Wałbrzyskiego przebiegało zatem poniekąd w atmosferze nadziei na powrót do dawnej świetności Sokołowska, tej od Brehmera i dr Domina. Podkreślano, że Sanatoria są obok zakładu Camela największym pracodawcą w gminie, że to szansa na wyjście z zapaści nie tylko Sokołowska, ale także całej gminy; że należy postawić na rozwój turystyki i lecznictwa. To Sokołowsko jest nadzieją dla gminy. Przybyli wszyscy kandydaci z okręgu 4 oraz dwóch kandydatów na burmistrza – Andrzej Lipiński i Andrzej Laszkiewicz, nie było Andrzeja Marciniaka. Z komitetu wyborczego Lipińskiego zaprezentowali się: Elżbieta Szczepkowska – pielęgniarka, Danuta Chrustowska-Sokołowska, pracownica Sanatoriów; z komitetu wyborczego Inicjatywa Obywatelska Laszkiewicza Katarzyna Ubik – nauczycielka; z komitetu wyborczego Dobry Samorząd Marciniaka – Justyna.

- kiss me tender - fafiti blog

Witam po tak długiej przewie.. Przez ten mój czas nieobecności tak dużo się zdażyło, że nie wiem od czego zacząć.. Chyba zacznę jak zwykle standardowo, od początku, bo innego sposobu nie wymyślę, gdyż jestem chwilowo "niepełnosprytna" (Zuzka:) Zacznę od tego, że w lutym tego roku posłałam skierowanie do jakiegokolwiek sanatorium, mając nadzieję że trafi mi się turnus na marzec, aby chamskim sposobem nadrobić sobie pozytywnych ocen do mojej szkoły. Ale cóż.. w połowie marca przysłali mi odpowiedź, że jadę na wakacje. Dokładnie w połowie lipca. Można sobie wyobrazić moje niezadowolenie. W jednej chwili moje wakacyjne plany zatopiły się jak ten titanic. No ale cóż.. Głupie sanatorium miało popsuć mi wakacje, a ja żyłam dalej w nieświadomości, jak bardzo się myliłam. Niezły początek? No ba. W końcu nadeszły wakacje. Czekanie na wyjazd mnie dobijało. Sama myśl o tym, że przez miesiąc będę się musiała męczyć w jakimś szpitalu z pielęgniarkami, a na dodatek niewiadomo jeszcze z kim.. 15 lipca nadszedł dzień wyjazdu. Jechałam pociągiem najpierw z Katowic, z przesiadką w Kłodzku. Całą drogę myślałam czy ktoś, z kim jadę w pociągu okaże się być moim przyszłym "znajomym". Dotarłam na miejsce, wyszłam z dworca i pojechałam taxi prosto pod "Jagusię"