O czym chcesz poczytać na blogach?

Samarkand

Chiny Blog - w drodze...

Nami, zeby nas nie ubili. No jakies policyjne panstwo! Zero intymy.... w metrze 3 milicjantow na stacji, na peronie 15, w tunelu 10...i kazdy nas za raczke prowadzi.
A metro to podobno schron i rzeczywiscie tak wyglada. Taka jedna stacja przy wagzale to pomiescilaby z pol taszkienta! Fotek robic oczywiscie nie mozna. Zreszta wszyscy tutaj drza o prezydenta, bo niejeden to juz zamach na niego byl, dlatego inostrancow tez sprawdzaja, bo moga byc terrorytami! Wot....ela na czarno ubrana, to nie dziwota ze ludzie zyc nam nie daja!

po szaszlykach i logmanie wrocilysmy do hotelu, taszkient dokonczymy zwiedzac za tydzien, bo tam bedziemy przeciez jeszcze....

rano, switem szybki transfer do Samarkandy, ktorej stuknelo juz 2,5 tysiaca lat na szlaku jedwabnym. Pociag ekslusiwny jakis, ale ja dziekuje. Prowadnik gonil ciagle cos mi poprawial, to zaslonki, to serwetki, to dywanik i non stop puszczal idiotycnze filimiki i nie bylo mowy zeby ten luks sie skonczyl. Do tego wlaczyli klime (O matko!!!) i ubrac sie w tym kregu polarnym musialam!

No ale do samarkandy dojechalysmy w 3 godzinki, niczego sobie jest to miasteczko! Szybko dobilysmy targu z Witalijem, ktory zawiozl nas do centrum na fajna kwaterke (gdzie obecnie odbywa sie impreza, bo tutaj jest swieto niepodleglosci).... po powrocie mamy dolaczyc do biesiady. Panowie siedza przy stole z wodka, a panie na dywanie gdzies za drzewem...nie.

Blog Iamgaga

Zemsty jest zniewaga i zwolnienie jego ulubionej nauczycielki, która chciała mu pomóc. Chłopiec, główny bohater książki, ma na imię Nathaniel. Ale musi ukrywać swoje prawdziwe imię, gdyż demony, dzięki którym magowie mają taką siłę mogły by zawładnąć chłopcem, gdyby poznały jego imię. Narzędziem Nathaniela w dokonaniu zemsty ma być Bartimaeus. Niezbyt miły demon, raczej dość słaby w ich demonim środowisku. Bartimaeus nie ma ochoty pomagać chłopcu, ale ten znajduje na niego sposób (nie powiem jaki) i obydwaj zawierają układ (tego też nie powiem, nawet nie proście!). Książka kończy się zaskakująco, dla Nathaniela nawet dobrze, dla Bartimaeusa także. Powieść "Amulet z Samarkandy ma dwie kontynuacje. Jest dosyć popularna, może nie w Polsce, ale i tak została uznana za bestseller. Autor(ka): J. Stroud

Proszę skomentuj!!!: 2 Amos Daragon 2006-11-18 Nie wiem, czy ktoś zna tą książkę. Ja ją na pewno znam, ale to oczywiste. Książka jest oczywiście ciekawa. Tylko takie czytam :P Powieść "Amos Daragon powiernik maski" opowiada o nastoletnim chłopaku imieniem Amos. Amos mieszka w małej wiosce,.

kuferek_skarbow

Surowiec zastosował on włókna drzewa morwowego, miazgę bambusową, konopie, szmaty i stare sieci rybackie. Wszystko to, przez ubijanie łączono z dodatkiem wody w kamiennym moździerzu. Tak otrzymaną papkę, rozcieńczano a następnie czerpano sitem, prasowano, suszono na słońcu i w końcu wygładzano kamieniem
Będąc tanim i stosunkowo trwałym materiałem piśmiennym, papier znalazł też z czasem w Chinach i inne zastosowanie, m.in. do wyrobu tapet, banknotów i kart do gry. Papier był monopolem chińskim do połowy VIII wieku.
W 751 roku Arabowie pokonali wojska chińskie nad rzeką Talas w Turkiestanie. Wzięli wówczas do niewoli specjalistów od wyrobu papieru, których uprowadzili do Samarkandy. Wkrótce rozpoczęli tam oni wyrób papieru. Umiejętność ta dotarła w 793 roku do Bagdadu, około 900 roku do Egiptu, skąd przez Afrykę Płn. około 1100 roku do Maroka, aby w połowie XII wieku zawędrować do kalifatu Kordoby w płd. Hiszpanii. Stamtąd sztuka wyrobu papieru rozpowszechniła się na średniowieczną Europę, poczynając od Francji; pierwszy w Polsce młyn papierniczy uruchomiono w Gdańsku (1473 rok).

Proch czarny
Proch dymny - materiał wybuchowy o właściwościach miotających. Składa się z 75% azotanu potasowego (saletry), 15% węgla drzewnego i 10% siarki. Składniki te miesza się, zwilża, miele, po czym prasuje i rozdrabnia na ziarna o określonej.

Prowincje Wilhelma Karuda

carley
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 sierpnia 2007
Bocianie sejmiki

Powiało optymizmem na przełomie czerwca i lipca. Golma wyprzedził moje zainteresowanie odnowieniem współpracy i puścił pigwę na świecie, Hmartenek przypomniał sobie o zapasach i dał norweskie smaki. Zaraz potem Golma łyknął te same smaki i zapowiedział łykanie kolejnych tematów kulinarnych z uwypukleniem chleba i deserów. Malinka dała pamiątkę z podróży i podziękowała za następną. Nie wiem jednak, czy poradzi sobie z tasiemcową chusteczką z Samarkandy - trochę przesadziłem z fabułą i wątkami a ona w tym gatunku ceni sobie zwięzłe traktowanie tematu. Wincek namawia na zapis bibliograficzny i wstępne planowanie edycji zwartej - nad tym poważnie się zadumałem. Materiału sporo ale trzeba trzeźwego umysłu by to posegregował i zaplanował schemat całości.

Pierwsze sejmiki bocianów pod Baldwinowicami. Smutno się robi, gdy widać je przy ostatnich przed odlotem posiłkach a i one jakieś niemrawe i melancholijnie kroczą po pastwiskach, ścierniskach i talerzowanych poplonach. Żal ich, jak kogoś bliskiego przed długą i dla wielu zabójczą podróżą. Jeszcze bardziej żal mi bezpańskich psów w polskich miasteczkach.