O czym chcesz poczytać na blogach?

Salony

krew to życie czyli zawampirzone opowieści - Onet.pl Blog

Zapięłam koszulę jak najwyżej mogłam. Alucard nie zobaczy, że mi na nim zależy. nie tym razem. A Vidam przy okazji nie będzie ślinił się na widok mojego dekoltu. Odgarnęłam włosy z czoła. Nie chciałam widzieć hrabiego. Nie chciałam go widzieć już nigdy więcej. Poczułam, że muszę go zobaczyć, inaczej zwariuję. Kiedy jedna strona ciągnęła mnie do drzwi druga kazała położyć się na łóżku i leżeć tam. Najlepiej do końca świata. Potrząsnęłam głową i otarłam łzy z policzka. Srebrny błysk przykuł moją uwagę. Poprawiłam pierścionek.
-Wyjdę tam- Postanowiłam cicho. Nacisnęłam klamkę.
W salonie, na kanapie siedział Alucard wpatrując się w wygasły kominek. Przemknęłam za nim bezszelestnie. Weszłam do łazienki.
-Cześć Ver- Mruknął znudzony Lester z balii. Machnęłam na niego ręką nabierając wody i obmywając opuchniętą twarz.- Wcale nie widać, że płakałaś- Zapewnił mężczyzna drwiąco. Spiorunowałam go wzrokiem. Lester uśmiechnął się rozchlapując wodę. – Wyszedł jak zacząłem zdejmować Adamowi koszulę- Zanurzył się. Patrzyłam jak czarne włosy unoszą się na wodzie. Chwilę docierało do mnie słowa markiza. Zaczęłam się histerycznie śmiać opierając się o brzeg balii..

Love's the funeral of hearts.. - Onet.pl Blog

Nachyliła sie ostrożnie.

Popatrzyła na coś małego z pazurkami i zorientowała sie że leżała na kocie Villego.

Kat pogłaskała sierściucha i położyła go na fotelu.

Sama położyła sie na kanapie i usneła.

Rankiem kolejne coś usiadło tym razem na Kat która obudziła sie z niezadowoleniem.

-Baam!! Ty głupku ! Złaź ze mnie - krzykneła

-Co?? - Bam rozejrzał sie nieprzytomnie. Gdy popatrzył na dół zorientował sie że siedzi na Kat.

-Przepraszam - mruknął i usiadł na podłodze.

Do pokoju wszedł Valo.Poczłapał do kuchni ,napił sie czegoś i wszedł do salonu.

Był praktycznie nieprzytomny.Chciał położyć sie na kanapie lecz w ostatniej chwili 'wymakał' że na kanapie coś jest.

No i znów dochodzenie do siebie zajeło trójcy pół dnia.

Po południu Bam poszedł do pokoju Villego.

Chciał porozmawiać z przyjacielem lecz jego nie było w pokoju.

Bam poszedł szukać kumpla i znalazł go w pokoju Kat.

Siedzieli i grali w karty nucąc jakieś stare piosenki.

-Nie przeszkadzam?

-Nie..spoko - Kat uśmiechneła sie

Bam usiadł miedzy nimi.

Kat wcisneła mu w rece karty i zaczeli grać.

`po 2 tygodniach`

Amnezja...Co by się stało gdyby dotknęła i Ciebie??

-Ok.. chodź tędy- poprowadziłam go przez przepiękny korytarz który zaprojektowała Ania. Sklepienie w kształcie półkola było usiane pięknymi freskami przedstawiającymi kwiaty splecione ze sobą. Tło było beżowe przez to bordowy kolor róż namalowanych przez fryzjerkę wydawał się jeszcze bardziej intensywny. Ściany były utrzymane w beżu, natomiast kafelki były koloru róż. Choć korytarz był krótki i wąski był niewątpliwie dziełem sztuki. Cały salon był przepiękny, Ania nie za moją namową zdecydowała się ręcznie pomalować wszystkie freski. Był to zdecydowanie dobry pomysł, salon znajdował się w pięknym różanym ogrodzie, gdy się wchodziło kwiatowy ogród zapierał dech w piersiach. Idąc wąską ścieżką zrobioną z pięknych kamieni można było dostrzec dwa piękne bzy które swymi gałęziami tworzyły swoisty tunel aż do drzwi. Wiedziałam że Ania ma nie tylko zmysł artystyczny ale również niesamowitą samodyscyplinę, sama nie lubiłam babrać się w ziemi więc nie mogłam zrozumieć jak można cały dzień przesiedzieć pieląc jakieś badyle z.

i scream into the night for you...

Wokalistka Abunee, tym razem dzieliła apartament hotelowy ze swoją siostrą.
Dochodziła godzina 8.00 – godzina wyjazdu jej i Adama do myjni samochodowej, gdzie dziewczyna miała odbyć swoją karę.
- Yumi, ma być dzisiaj gorąco! – krzyknęła Nicole ze swojej sypialni.
- Wiem, wiem. Myślisz, że po co nałożyłam cyckonosz od stroju? Kąpać się tam będę, czy co?
- Oj, wieem! Ale weź może krótkie spodenki, co? Przebrałabyś się tam, bo przecież szkoda jeansów.
- Mam w torbie! Z resztą, czemu Ty się tym bardziej martwisz niż ja?! – spytała, a blondynka przyszła do salonu.
- W sumie, to nie wiem… Chyba czuję się winna. – usiadła obok japonki, na kanapie.
- Winna? A to niby czemu? Bo wszyscy się upiliście, a ja za to obrywam? – złotowłosa prychnęła.
- Yumi, to nie tak… - zaczęła blondynka, ale nie skończyła, gdyż do apartamentu wpadł Adam.
- Yumi, zbieraj się, będę w garażu. – oznajmił, po czym wyszedł. Japonka wstała i nałożyła na ramię torbę.
- No to do zobaczenia. – wyszła z apartamentu.
- Już jedziesz? – usłyszała za sobą znajomy głos. Odwróciła się w tamtą stronę i ujrzała.

Blog opowiadaniaoth

Kosmitę na jednorożcu zobaczył
-ja już lepiej nic nie mowie, poddaje się kobiety mnie zgładziły…. Jedna kluci się ze mną, że źle wiąże krawat, druga jak wchodzi to się zastanawiam czy to jest nadal moja córka… ja już nie mogę- tata zaczął śmiesznie histeryzować
-ale co ja ci zaś zrobiłam, ze na mnie znów narzekasz…
-nic kochanie, po prostu mnie powaliło. Ostatnio proponowałem billowi tabletki na serce teraz to trzeba karetkę wezwać….
-hehe tato…
w tedy ktoś zadzwonił…Mama poszła otworzyć. I miło przywitała Billa. Weszli do salonu…
-dzieńdobry, eeeeee cześć Klaudia- bill wytrzeszczył oczy jak by zaraz miał paść. Podszedł do mnie i mnie przytulił delikatnie.
-możemy już jechać?- spytał bill
-tak- wszyscy odpowiedzieliśmy potwierdzając jednoznacznie
Weszliśmy do samochodu. Matko, ale ten bill był sztywny. Zastanawiałam się kiedy przełączy radio na stacje ‘radia Maryja’ ( nawet nie wiem czy cos takiego istnieje w Niemczech ;)) Siedział nawet prosto i obydwie ręce miał na kierownicy…Po prostu wzorowy kierowca. Nawet nie chce mówić jak przy mnie się zawsze zachowywał. Jedna ręka na.

Sen Graal

Metody obliczeń, jaką stosował ich autor. Wiele zostało podpowiedziane w Centuriach, zainteresowanych więc odsyłam do mojej książki "Proroctwa Mistrza Nostradamusa", gdzie omawiam system obliczania epok, używany nie tylko przez Nostradamusa, ale i jemu współczesnych astrologów.
W każdym razie fakt jest taki, iż ów 16 września 1559 roku rzutowany na cały rok aż do września 1560 roku posłużył mu jedynie jako gwiezdna matryca do spojrzenia głębiej i dalej w czas i przestrzeń (o czym wzmiankuje w pierwszym zdaniu tego listu, mówiąc o „głębszych kalkulacjach”)… Zatem to, co Prorok z Salon nazywa rokiem musi być całkiem innym okresem czasu, i aby spróbować to określić należałoby (za podpowiedziami zawartymi w Listach Wstępnych do obu tomów Centurii) wrócić do metod proroków biblijnych w podawaniu dat trwania świata (w tym zwłaszcza proroka Daniela) oraz tzw. cyklów anielskich opata Tirthemiusa, przekazu bardzo starożytnego i odnowionego na pół wieku przed napisaniem Centurii.
Dalej podsuwa ważne informacje ukryte w tym utworze, które trzeba odsłonić i zrozumieć, patrząc jednocześnie w horoskop zaćmienia, na bazie którego wyciąga swoją przepowiednię. Dotyczą one po pierwsze samego.