O czym chcesz poczytać na blogach?

Salon play

† Moja Twierdza †

Roku, numery między sieciami powinny być przenoszone w ciągu 24 godzin. Roboczych godzin, dodajmy, by jako tako być sprawiedliwym.

A ja to wygląda w praktyce w naszym pięknym kraju (w tym momencie bez ironii!) kraju przeplatanym nadajnikami, kablami i mega-hiper-kocioł-w-głowie promocjami Oranżady?! Otóż - zgadnijcie - nie wygląda wcale! Zgłosiłem się do salonu Playa celem przeniesienia numeru z Orange. Podpisałem papierki, a jako, że mam telefon na kartę, to nie było problemów z dodatkowymi okresami wypowiedzenia. Wtedy to dopiero iskry sypią się z zaciskanych pięści sfrustrowanych klientów Oranżady. Piątek 7 sierpnia podpisałem niezbędne papiery, wiele tego nie było. Kilkanaście minut potem dostałem smsa z Playa, że wprowadzili w ruch moje zgłoszenie. I tu zaskoczenie - ostatnie pozytywne - po 1,5h dostałem smsa z Oranże, iż, albowiem, że są w trakcie przenoszenia mojego numeru. Uradowany i ufnie (naiwnie, taaaa) wierzący w działający choć jeden szczebel biurokracji w tym państwie wróciłem do domu i czekałem na smsa z Playa, informującego mnie, że numer został przepisany na ich sieć. Dziś mamy dzień 16 sierpnia i wiecie co? Do dziś sobie tak czekam na tego smsa, Orange do dziś nie wyraziło zgody na przeniesienie numeru. Co zabawne - to też tej zgody nie odrzucili, stanęło po prostu w martwym punkcie.

Wkurr....zony spojrzałem co tam w internecie słychać o tej sprawie..

Just breathe ... - Onet.pl Blog

Doszłam pod cukiernie i stanełam. Stwierdziłam, że po co mam iść. Oparłam się o słupek
i patrzyłam w ziemie. Myślałam o tym, jaką jestem kretynką, że nie radze sobie z uczuciami.

Doszli do mnie za chwile, usmiechnięci i mówili, że nie mogli mnie dogonić.

Zaczełam udawać, że się nudziłam i jest wszystko okey.

Poszliśmy do salony play oddać tel do naprawy, ale ona stwierdziła, że z telem jest wszystko okey i mam sie zgłosić do operatora, czyli do plusa.

Spoko, poszliśmy odprowadzić Wojtka do pasów, a potem poszliśmy do cukierni na babeczki. <mniam> Powiedziałam An, że chce iść do plusa, ale nie moglismy go znaleść.

Chodziliśmy po deptaku aż w końcu znaleźliśmy.

Paweł Szymik

Teraz jako tajemniczy klient.

Tak, już po sesji jestem, wszystko zaliczone, nawet nieźle. Uff… Trochę pobalowałem, niedziele odespałem, a od poniedziałku pracuję jako tajemniczy klient. Czy ta robota jest fajna? No, powiedzmy że ciekawa. Tylko właściwie zarobić się na tym nie da, jedynie dorobić jakiś grosz. No cóż, łapie się to, co jest.

Idąc do salonu Play, zatrzymałem się na chwilę, by uwiecznić to miejsce. Znajduje się ono przy cholernie głośnej i ruchliwej ulicy na początku Głogowa, aff, tam często w korku stałem…

Magicznie Zielony Głogów

Opowiadania o One Direction


- Jak wy pojechaliście na ta randkę, byli ty Zayn, Niall i Louis. Oglądaliśmy filmy i się śmialiśmy jak to zawsze z nimi. Około 3 w nocy, przyszła tu policja i ich zgarnęła. Nie chcieli powiedzieć o co chodzi, byłam w szoku i jak już z nimi odjechali pobiegłam na górę się przebrać i jechać też na komisariat.  Ale jak zeszłam na dół w salonie siedział jakiś blondyn, nie znałam go. Pytał o Ciebie, powiedział że chłopcy dostali za swoje a teraz masz ty wrócić do niego. Nie chciałam mu powiedzieć gdzie jesteś, więc on się wkurwił i zaczął demolować dom. Nie powiedziałam mu gdzie jesteście i mnie uderzył kilka razy w policzek i w… i w oko.
- Zabije go, ja wiedziałam że będą.Ubrałam czarną krótką sukienkę za pośladki, do tego czerwony żakiecik, i bardzo wysokie szpilki. Do ozdoby wpięłam czerwoną różyczkę we włosy, które delikatnie pofalowałam, i srebrną biżuterię. Makijaż zrobiłam troszeczkę mocny, coś w stylu takim jak na pierwszą randkę a usta przejechałam krwisto czerwona szminką, do tego perfumy z play-boya i byłam gotowa. Przejrzałam się w lustrze i samo do siebie powiedziałam, że wyglądam jak milion dolców. Byłam gotowa lecz Kate jeszcze nie. Była ubrana w beżową sukienkę tez tak krótką jak ja lecz ona nie miała ramiączek, na to bolerko w ciemniejszym odcieniu, czarne szpilki wyższe od moich, w końcu Liam był wyższy od mojego księcia..

Byc Kobieta

Też mam swoje teorie, też mam swoją wiedzę, potrzebę mówienia. Mam chęć aby ktoś usiadł i przez chwilę mnie posłuchał. Człowiek czuje że w jego zwojach kotłuje się tyle mądrości. Już Borysowi powiedziałam że jest świadkiem na to że dusza jest sprawą przejściową, ale to wszystko zostanie wyjawione za strasznie dużo czasu.

Play ssie pałkę wszystkim brzydkim pryszczatym nastolatkom! Wysyłają mi faktury na stary adres i nie chcą przysłać podania o e-fakturę na nowy. Żeby było mało dzwonią do mnie z balkonu chyba, bo wątpię żeby w salonie tak wiało. W ogóle nie rozumiem dlaczego firma pozwala na spożywanie alkoholu w trakcie pracy.

Kolejną.

Kocham le tigre. Na rozskakanie przed kisielicami z ciotką Emocją jak znalazł.


mario-netka 2009-05-19 15:20:14
skomentuj (1)
... o mój rozmarynie rozwijaj się, o moj rozmarynie ...

Mam pewne podejrzenia co do tego, gdzie i jak żyję. Jakby taki Fritz zamknął mnie w szklanym salonie i najdroższa Boziu nie mam internetu, prasy, telewizji oraz radia. Czasami sprzątaczka w pracy opowiada mi co tam w świecie, no ale nie oszukujmy się Pani Szanowna Barbara nie wie co tam u Edzi Gówniak czy Pani Dody. Ona nie wie. Tym samym ja też nie wiem. Zatem komputer pod pachę i pędem na Starówkę szukać sieci. I MAM. A no i proszę w pięknej restauracji.

Let me be your fantasy. Say my Sexy, be my One. - Onet.pl Blog

Oblałaś się – wskazał palcem na plamę na szlafroku Alex.
-wiem. Przez ciebie – rzuciła mu pełne wyrzutu spojrzenie.
- Jeszcze raz przepraszam. Btw, nie wiedziałem,że z ciebie taki ranny ptaszek. Jest po 4 rano.
- A co cie to obchodzi? Mogę sobie wstawać o której chcę – Alex odwróciła się na pięcie i ruszyła ze swoim kakao w stronę fotelu w salonie.
Cesc ,nie spodziewając się tak chłodnej odpowiedzi,zawiesił się na chwilę.
-Hejj. Co ja tkaiego powiedziałem? – podniósł do góry ręce.
Cisza.
- Przecież przeprosiłem! – Fabs usiadł naprzeciwko Alex.
- Wiem,wiem. Sorry. Kiedy się nie wyśpie,wszystko mnie wkurza.
- Mam pomysł,jakby ci tu poprawić humor.
- Tak? Co masz na.Rozlegały się dźwięki jakiegoś kiepskiego hiszpańskiego techno.
-Muzyka . – Cesc,gibając się w rytm muzyki,wpatrzony był w drogę przed sobą.
- Nie będę słuchać czegoś takiego !
- Będziesz,będziesz…
Alex prychnęła , pochyliła się do przodu i zmieniła stację. Leciałą tam piosenka Enrique Iglesiasa Can you hear me.
- HEY HEY DJ let it play,hey hey can you  hear meee – zaczęła nucić
Cesc uśmiechnął się pod nosem, wychylił się i zmienił stację na poprzednią.
- Ej ! – Alex,usłyszawszy te kiepskie techno,zmieniła na Iglesiasa.
Rumun posłał jej cwaniackie spojrzenie (które jest znakiem firmowym Ferdasa) . Jedną ręką prowadząc,drugą.

Konfitura z morszczuka

Wniosek:
Typ bardzo upierdliwy, mało szkodliwy.

4. Sęp

Uuuu, no tu zaczynają się schody. I to bynajmniej nie do nieba. Może zacznijmy od tego, że nie należy mylić sępa z kimś, kto akurat w danym momencie ma trudną sytuację, choćby finansową, albo kupił za mało i sępi - ale wiemy, że kiedyś się odwdzięczy. Jak mu się przypomni. Prawdziwy sęp to dużo, dużo gorsze zjawisko.

Sęp przychodzi na imprezę nie zaproszony, mimo tego z uśmiechem i gracją godną Elvisa Presleya wtacza się na salony. Parafrazując księdza Natanka:
- Pijesz?

Czymże bowiem, przez tyle lat, są takie drobiazgi jak niekompetentni ludzie na infolinii czy przysyłanie telefonu niezgodnego z zamówieniem, a potem ganianie człowieka po sto razy po mieście, żeby naprawił Wasz błąd. Za drobiazg mam ciągłe problemy z połączeniem z Internetem oraz to, że konkurencyjna sieć PLAY na dzień dobry proponuje mi stawki i abonament - oraz telefon w abonamencie - DWA RAZY LEPSZE niż u Was, po ośmiu latach. To są naprawdę nic nie znaczące szczegóły.

Bardziej znaczącym, i przy okazji zastanawiającym szczegółem jest to, jak udało Wam się tak przyjazną sieć tak pięknie spieprzyć po wejściu w.