O czym chcesz poczytać na blogach?

Saksofon

POWRÓT DO ŹRÓDŁA

Zaciekawieniem na szefa, kiedy w końcu wyhamuje pęd i da im zakończyć.


„Officium” zagrane na żywo to jednak zupełnie co innego niż skupiona, poważna, niemal mistyczna płyta. Bóg ma poczucie humoru - zdawał się mówić Mistrz. Nie lękajcie - sie odpowiadał chór. Wyraźniej też wyszło na jaw podstawowe w tym projekcie przeciwstawienie (chyba podstawowe) – ducha sztuki anonimowej, kontemplacyjnej, poszukującej czegoś poza sobą samą i indywidualizmu (głos saksofonu sporanowego Garbarka), pieśni jednostkowej, wołającej o posłuchanie. Przy końcu koncertu to zestawienie wydawało się już byc harmonijne, krzyk i cisza pomiędzy brzmiały harmonijnie.
 


2009-05-11 12:36:20 skomentuj (2)
WOJNA ŚWIATOWA PER PROCURA


Dzieje wojny domowej w Hiszpanii jakby na przekór przysłowiu, że historię piszą zwycięzcy chyba lepiej są znane w wersji pokonanych, czyli republikanów. Antony Beevor książce „Walka o Hiszpanię”.

krwawa-wloszka blog

Przypadkiem nie tapetuje tymi gazetami swojego mieszkania.
Wyobraź sobie, pamiętniczku mieszkanie wypełnione antykami i pamiątkami jeszcze sprzed drugiej wojny światowej i tapeta gazetowa. Nie, nie śmieje się, tylko uśmiecham.
Staruszek spod czwórki pytał się czy mam męża. Oczywiście było to pytani bardzo dyskretnie zadane, uśmiechnęła się i powiedziałam, żeby nie zapomniał reszty. Zrozumiał i powiedział, że w tej czerwieni mi do twarzy. Czekam na koniec dnia, aby móc zamknąć ten mój kiosk i się przebrać. Koniecznie i zdecydowanie.
Muszę założyć moją jazzowa czerń i ukryć się w aksamicie klubu. Będę wsłuchiwać się w dźwięk saksofonu, który przytula się dźwiękiem do pianina stojącego w rogu lokalu. Jak zawsze nie będę w ciemności widzieć twarzy muzyków, którzy może rano próbują kupić u mnie gazety.
Bo wiesz pamiętniczku, gdy rano otwieram mój kiosk po nocnych jazzowych eskapadach są we mnie jeszcze naleciałości saksofonu. Widać to w moich oczach i widzę to oczach pewnego mężczyzny, dla którego ukrywam egzemplarz „Gazety wyborczej”, którą tak bardzo chce mieć staruszek spod czwórki.
On nie lubi tego młodego mężczyzny i myślę, że robi wszystko tak, żeby ten nie mógł przeczytać wieczorem całego zła dnia.
Uniemożliwiam tych dziwnych.

Mój dom

Ułoży się w swoistą dźwiękową mapę. Usłyszymy i zobaczymy artystów ze wszystkich stron świata. Większość koncertów odbędzie się w Alchemii (główny organizator wydarzenia), ale na pojedyncze występy będzie można się wybrać także do Re, Harris Piano Jazz Bar i Muzeum Manggha.



PROGRAM NA GRUDZIEŃ:

4 grudnia, RE - Szilard Mezei Trio
Szilard Mezei (Serbia) – skrzypce
Ervin Malina (Węgry) – kontrabas
Istvan Csik (Węgry) – perkusja, instrumenty perkusyjne

6 grudnia, Manggha - Anthony Braxton Septet
Anthony Braxton (USA) – saksofon
Taylor Ho Bynum (USA) – trąbki
Jessica Pavone (USA) – skrzypce, altówka
Jay Rozen (USA) – tuba
Chris Dahlgren (USA) – kontrabas
Aaron Siegel (USA) – perkusja, wibrafon
Mary Halvorson (USA) – gitara

9 grudnia
, Alchemia - Sonore
Peter Brötzmann (Niemcy) – saksofony, klarnet
Mats Gustafsson (Szwecja) – saksofony
Ken Vandermark (USA) – saksofony, klarnet

 

Chyba wiem jak zaplanować sobie kilka wieczorów w najbliższym tygodniu :)

10:53,

magiera-yo blog


skomentuj (0)




>2004-08-27 09:13:54
..::Po Marzeniach???::..
Po marzenieniach? Dlaczego? Dlaczego, zawsze jak czegos bardzo chce to spełnia się do pewnego stopnia a później staje coś temu na przeszkodzie!!! Zawsze tak jest...ZAWSZE!!! To jest okropnie, jka mi nie wierzycie to mogę wam podać parę przykładów...1) Bardzo chciałam mieć telefon, no i niby wszystko było cool i najpierw nie mogli go aktywować z powodu jakiś tam problemów, a jak go aktywowali to ktoś mi ukradł ten telefon. 2) OD DAWANA (najbardziej o to mi chodzi w tej noteczce) CHCIAŁAM GRAC NA SAKSOFONIE, TO BYŁO DOSŁOWNIE MOJE MARZENIE, JAK SŁYSZAŁAM JAKĄŚ MELODIE Z UŻYCIEM OWEGO INSTRUMENTU TO PO PROSTU NIE WYRABIAŁAM. DOŚĆ DAWNO TEMU (przed koncem roku szkolnego) POSZŁAM NA TAKIE JAK BY PRZESŁUCHANIE DO SZKOŁY MUZYCZNEJ NO I POWIEDZIELI ZE POWINNAM SIĘ DOSTAĆ, WCZORAJ MAMA POWIEDZIAŁĄ MI STARSZNĄ RZECZ, A MIANOWICIE TO ŻE SZKOŁO MUCZNA, A JEST TO SZKOŁA PAŃSTWOWA, NIE DOSTAŁA W TYM ROKU PRZYDZIAŁU NA SAKSOFON...MYŚLAŁAM ZE WYPŁYNIE ZE MNIE MORZE ŁEZ, MAMA ZACZEŁA MNIE POCIESZAĆ ŻE ONA SIĘ JESZCZE POSTARA, ZE COŚ POKOMBINUJE ALE CO ONA TERAZ MOŻE? DYREKTOR JEJ POWIEDZIAŁ ŻE CHCE MNIE DAĆ NA TRĄBKE ALE JA NIE CHCE!!! MAMA, POWIEDZIAŁĄ MI.