O czym chcesz poczytać na blogach?

Rzodkiew

Kasza w garnku

czwartek, 01 marca 2012
  • Paluszki czosnkowo ryżowe z dipem wios

    Składniki

    • paluszki:
    • 300g ryżu białego (3 woreczki)
    • 5-6 ząbków czosnku(można więcej :)
    • 600 ml bulionu warzywnego
    • 150 ml białego wina wytrawnego
    • 2 łyzki oliwy ze słoiczka -czosnek w oleju z ziołami
    • panierka: mąka
    • 4 jajka
    • bułka tarta
    • olej do smażenia
    • dip wiosenny:
    • 150 ml jogurtu naturalnego
    • 1 łyzka majonezu
    • 0
    • 5 zielonego ogórka
    • 3 rzodkiewki
    • pęczek szczypiorku
    • pęczek koperku
    • szczypta cukru
    • soli

    Sposób przyrządzenia

    Na patelni podsmażamy chwilkę rozgnieciony czosnek i oliwę, dodajemy ryż i 2 łyzki oleju, podsmażamy chwilkę.

    Całość zalewamy na przemian bulionem i winem, dusimy pod przykryiem do całkowitego wchłonięcia wody.

    (ryż powinien być lepki).

    Dodajemy łyżkę posiekanego szczypiorku, odstawiamy do ostygnięcia.

    W tym czasie przygotowujemy dip.

    Rzodkiewkę i obranego ogórka zetrzeć na tarce na małych oczkach, dodać posiekany szczypiorek i koperek, wymieszać z jogurtem i majonezem, przyprawić solą,.

l1l1l

Ożarowskie liście
Ścielą się dywanem.
To jesieni oddech
Zrywa je nad ranem.

07:25, l1l1l
Link
czwartek, 05 października 2006
Ożarawskie Blogi

Ożarowskie blogi -
Wszystko w nich i nic jest.
Całej tam ludzkości
Znajdziesz definicję.

07:00, l1l1l
Link
środa, 04 października 2006
Ożarowska Ciemność

Ożarowska ciemność
Świat opanowała.
Włączcie wszystkie światła,
Żebym się nie bała.

06:56, l1l1l
Link
wtorek, 03 października 2006
Ożarowska Rzodkiew

Ożarowska rzodkiew
Dzisiaj pokazała,
.

Żarciowy dziennik

ALE... wiadomo, w imprezowym szaleństwie nie patrzy się, co się do gęby wrzuca, no cóż, zobaczymy...

12:20, tasha3
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 października 2008
26.

Dziś było (i będzie, bo czeka jeszcze kolacja):

I śniadanie: owsianka na wrzątku + otręby + jogurt0,1% + warzywny mix (marchew, rzodkiew, pomidor)

II śniadanie: 4 deski z twarożkiem + marchew + rzodkiew

obiad: 4 jajka na twardo + pekinka z pomidorem i oliwą (dla mnie bomba, pycha, wcześniej pekinkę jadłam sporadycznie, a oliwkę do smaku jeszcze rzadziej używałam...)

kolacja: makaron100g + bigosik(pieczarki, kapucha, przyprawy) + szpinak

Dieta podoba mi się z każdym kolejnym dniem coraz bardziej :) Jedzonko kolorowe, smaczne, bogate we wszystko, czego organizm potrzebuje, a ja pozbyłam się zmęczenia, sporej części wałeczków.

dwie-rzeki-z-odnoga.blog

Tym – Biblię to ja czytałem w całości jak miałem 9 lat. Niezbyt inspirująca książka. Znam też całkiem nieźle wytyczne chrześcijaństwa, jego odłamy, tradycje, ustalenia soborów, ba!, ja nawet wiem na czym polega polityka społeczna JP2 i jego zagorzały personalizm. Nie jestem więc łatwym rozmówcą. Szczególnie, że posługuję się przy tym prostą, racjonalną logiką buddyjską. Tak więc mówisz, że jesteś duszą... a co to jest dusza? To subtelne? Możesz dookreślić? Myśli i uczucia? Tzn., że nieśmiertelna dusza składa się z nietrwałych komponentów? Jak to nie? Aaa wierzysz, że masz duszę? A ja wierzę, że mam w sobie niewidzialną i niematerialną rzodkiew. Jaka jest różnica? Jeden pogląd ma za sobą tradycję religijną i szereg instytucji, a wyznawcę drugiego poglądu w jednej z tych instytucji zamykają? A ty jesteś Bogiem? Nie? Ale Bóg jest przecież absolutem, ale skoro ty nie jesteś Bogiem, to znaczy, że ten absolut ma granice, kończy się np. na tobie, a więc jest coś, co nim nie jest, ergo nie jest absolutem... No tak... nie jesteś teologiem? A może po prostu nie wiesz, w co wierzysz?
I tak to właśnie wygląda. Później przyjmuję przeprosiny za dyskryminację religijną (typowe dla katolików – najpierw przynieśmy wiarę na mieczach, zróbmy zadymę, a potem wyraźmy „ubolewanie”,.

mag5 blog

Polce samochodu widziana z gory z autobusu w srodku Wiednia..
Salzburg jest przeuroczym miasteczkiem wymuskanym na potrzeby turystow i w miare mozliwosci warto go zobaczyc, bo w jego sklad wchodzi: wzgorze z zamkiem, mory obronne na zboczu, przesympatyczne uliczki, przejscia miedzy uliczkami wciskajace sie pomiedzy kamienice lub wrecz pod nie, kilka kosciolow i jeden palacyk z ogrodem w ktorym co kilka tygodni przesadza sie kwiatki zeby zachwycony turysta mogl sie napatrzec na kolory. Turysta zachwycony jest w tedy w stanie fundnac sobie obiad z owocow morza, ktore sa niedobre jak nie sa smarzone, ewentualnie kawalki kielbasy jedzone palcyma wprost na ulicy, ewentualnie rzepe lub rzodkiew na bazarze, ewentualnie jakies slodkie ciastko na tymze... ewentualnie wszystkie te rzeczy naraz plus koszulke marki T-shirt. Coby turysta byl zadowolony niezmiernie nalezy mu dostarczyc podrodze przystanek z niezwykle zadbana "przykladowa" wsia. Taka wies jako miejsce niezwykle urocze ma jedna wlasciwosc pstryka sie zdjecie kazdemu domkowi. Wynik zadowolonego turysty - 1.5 rolki filmu - nie plasuje go moze w czolowce wycieczki ale pozwala zastanowic sie nad sensownoscia kosztow aparatu cyfrowego.



mag5 2004-05-07 14:57:31
 skomentuj (3)


 jezyki czy nie?

Tak naprawde wlasnie wsrod Polakow mieszkajacych zagranica.

można gościom

    info

znowu risotto, tym razem z rzodkwią

Styczeń 30, 2010

jesteśmy gastroseksualnie niedopasowani z żoną, jeśli chodzi o makarony. stało się to po urodzeniu dziecka, wiele par przeżywa wtedy kryzys. naszą córkę skarmialiśmy makaronami, które były jednym z nielicznych dań jakie akceptowała. i asi się przejadły, a mi nie. nasz związek odbudowujemy w oparciu o ryż.

tym razem domieszaliśmy białą rzodkiew (o dziwo w kształcie kulistym, nie podłużnym). kolor pochodzi od bulionu warzywnego. ten, który przywieźliśmy z nyc już nam się skończył, teraz używamy bulionu z marksa & spencera, ze sporą domieszką (smażonej?) cebuli i marchewki, stąd pomarańczowa barwa. oczywiście cebula, czosnek, dodaliśmy też rozmaryn i pietruszkę. i parmezan, na koniec.

bardzo dobrze to risotto wyszło, doleliśmy do niego kieliszek rieslinga (kupujemy najtańszy alzacki w carefourze a i tak mam wrażenie, że jest lepszy od wielu 2x droższych win, zwłaszcza nowoświatowych), resztę butelki wypiliśmy. nie mamy nic dla gości.

Dieta warzywna dr Dąbrowskiej | blog o tym jak przeżyłem 3-tygodniową głodówkę na diecie warzywno – owocowej

Anuluj pisanie odpowiedzi