O czym chcesz poczytać na blogach?

Rysy

Aslania - Od Oravy po Wisłokę

Czarny Staw i Morskie Oko

22:50, aslan3333 , Rysy
Link Dodaj komentarz »
Czarny Staw i Morskie Oko

22:47, aslan3333 , Rysy
Link Dodaj komentarz »
Tatry po deszczu

22:43, aslan3333 , Rysy
Link Dodaj komentarz »
Wejście na Rysy

KICIA RYSA - Onet.pl Blog


kicia rysa (17:00)
szkoda ze tylko 1
RYSA DAJE ZNOWU COS!
                    
HEJ TO JA RYSA!

  

 

 

  

 

 
kicia rysa (16:39)
dodaj komcia dla kici i rysy

blind blog

:)
jutro czeka nas zabawa w malarzy..ale i tak jak co rano rehablilitka..dobre jest to ze basen mam czyli cos tam wakacji sobie zazyje..ostatni patent aby nie patrzec na strayh grubyh brzydkih ludzi polega na tym ze cały basen przepływam pod wodom na samym dnie..i nie widze ih....
dzis znowu jakas babcia zagadała do mnie..a ja nie wiedziałem jak jom spławic.....

skomentuj (1)




2004-08-05 11:36:18 >> renowacja-remontacja

zaczeło sie odnawianie strat dnia poprzedniego..na pioerwszy ogien zdjencie z austarlii za ile tam tysi..miało rysy i taki etam..no to kredaki pastelowiymi suhymi je potrKTOWALISMY I JAK NOWE:)
na drugi ogien..sciany...i sufit
tak wienc ekipa remontowa:
stahu -młodszy pendzlowy
szczur-starszy wałkowy(dobrze wałki robi)
mały-oklejacz-browarnik
slepy-katering(wyjebane leczo zrobiem),browaring(opierdalałem sie na lezaq w słoneczq z borwarkiem w req)

poszło zajebiscie:)
nawet lepiej :)
potem iza's haus.....błondzenie po galeri..i znowu zarło i znowu leczo:)
,potem znowu leczo :)
i tak do dzis gdy po tym leczo jusz mam.

Alpy4000's Blog | Alpy 4000

19 Luty 2012 by alpy4000

- Plusk! Łyżka ląduje w zupie, tętno przyspiesza, wzrok robi się nieostry, chociaż skupiony jest na jednym krótkim słowie „Selected”. Szybko zagaduje do Pierre’a  czy widzi to co ja i okazuje się, iż nie jestem w błędzie. Nasz „romans” z firmą Mammut trwa dalej, zostaliśmy wybrani jako jeden ze 150 zespołów na zdobycie wybranego przez nas szczytu  – na  Rysy w zimowych warunkach! Spiesząc z wyjaśnieniem: firma Mammut w 2012 roku obchodzi swoje 150-te urodziny. Z tej okazji organizowany jest “The Biggest Peak Project in History”, a mianowicie 150 drużyn z całego świata wysyłana jest na 150 różnych szczytów, na całym świecie.

Zakrojone na przepotężną skalę operacje dążące do włączenia nas do tego projektu opłaciły się. To co u nas powoduje wielki banan na twarzy i palpitacje serca, to nie tylko samo wejście z światowej klasy przewodnikiem  i zdobycie bezcennego.

Pije Więc Żyje i Tworze ... czyli Nieobliczalny Kuki ;)

"a tamci się cofneli" :-).
ok 300m przed szczytem ... jest xle bardzo źle ... snieg, lód na łańcuchach a co najgorsze ... zaczyna doskwierać głód! Trudne podejście, niskie temperatury oraz 3h bez jedzenia robią swoje, zaczynam tracić siły, a na pionowej scianie ciężko zrobić drugie sniadanie. Zatrzymujemy się by coś zjeść ten posiłek był zimny i suchy zaledwie pare kromek zmarzniętego i suchego chleba ... znadchodza chmury ... widocznośc 5m albo i czasami mniej. Michał odłacza się od nas ... idzie przodem.
Jest godzina 18.00 Rysy nadal nie zdobyte ... pod nami pionowa sciana ... w okół nas ... chmura (nie mgła) widoczności brak ... wszędzie śnieg i lód ... zaczyna się robic przeraźliwie zimno (temperatura spada poniżej 0ºC). Zjedzone ... ruszamy ...
Jest godzina ... nie wiemy sami jest zbyt zimno by zerknąc na zegarek ... nareszcie szczyt RYSY!! Po 6 godzinach wspinaczki w warunkach zimowych, wręcz arktycznych jesteśmy! Lęku wysokosci nie mamy ... jestesmy zbyt zmęczeni i zbyt szcześliwi by myśleć o drobnostkach
Zachód słońca który udaje nam się.

potykam się na sznurowadle! - mBlog

Urywam teraz, bo już nie mam siły pisać dalej. Wiem, że jutro wstanę z rana i zapomnę o tym, że dziś płakałam, bo niezbyt często zdarza mi się tak przywracać wspomnienia, szczególnie tak bolesne. I nadal się zastanawiam czy opublikować to co przed chwilą napisałam, bo już mi lepiej... Minęła ta chwila, kiedy to tak okropnie bolało, ale to zdarzyło się tyle lat temu. Wspomnienia są tak silne, że wywołują nadal płacz i zupełnie niezrozumienia. Bo teraz jest taką szczęśliwą osobą, jakich mało na tym świecie...
wesele i Rysy zaliczone! ;)
2010-08-14 | 23:42:14
autor: ulcia14 | skomentuj (2)

wreszcie w swoim pokoju, sama z ciszą za pan brat... tego mi było trzeba po tygodniu emocji, rozterek, próby wybrnięcia z poplątanych sytuacji.

wesele, na którym byłam z Michałem tydzień temu było cudowne. a raczej powinno być...  było dlatego, że pomiędzy mną a nim układa się znakomicie, a zarazem nie było, bo dowiedziałam się, że moje obawy nie są.

Świat niezrozumianych marzeń - Onet.pl Blog

Od ucha do ucha. Jakby dostał najlepszą zabawkę na świecie. Tak też usiedli do stołu i zjedli kolacię. Damien niestety musiał już iść, co nie spodobało się Emily, ale wiedziała , ze jutro się znów zobaczą i to ja pocieszało.

 Poszła na górę. Czuła się jakoś dziwnie mocna. Tak jakby miała jakiś mega zastrzyk energii. Po chwili jednak zrobiło jej się ciemno przed oczami. I zobaczyła jakaś postać, było ciemno. Widziała tylko czerń a na jej tle rysy jakiejś pięknej kobiety. Wyglądała nieco jak elf, ale miała mężniejsze rysy. Miała rozłożone ręce jakby chciała ją przytulić i uśmiechała się tak jasno. Jej piękny uśmiech zdobiły dziwne zęby, tak jakby kły. Tak teraz Emily już wie. To był wampir.

-Kim jesteś…? – za jąkała się Emily pytając nieznajomą osobę.

- Nie bój się. Nic Ci nie zrobię. Twój lęk jest moim lękiem..