O czym chcesz poczytać na blogach?

Rycerz

Smocza Drużyna? To tylko stara, zapomniana legenda...

O Smoczej Drużynie. Otóż nie tak dawno temu przestała to być jedynie legenda, teraz jest to czysta prawda. Moim drogim przyjaciołom udało się odnaleźć piątkę młodych Smoczych Wybrańców w różnych zakątkach Rutry. Wszyscy oni dotarli już do mojej siedziby i zapoznali się ze swym przeznaczeniem. Wywodzą się z różnych ras i środowisk, a połączyła ich tylko gruba i mocna nić wspólnego losu. Smoczym Władcą jest mroczny elf, który jest przednim dowódcą i myślę, że doskonale sprawdzi się w tej roli. Smocza Dama to elfka, która włada silną magią i ma potencjał do stania się potężnym magiem. Smoczego Rycerza zna Wasza Wysokość osobiście. To jeden z Waszych rycerzy, a mianowicie Adremen Da'Lavian. Smoczy Strażnik jest półelfem, który płynnie łączy w sobie ludzką siłę i elfią zwinność. Smoczym Wojownikiem jest kolejny poddany Waszej Wysokości, młody chłopak z obiecującym talentem do władania mieczem. Wszyscy oni zostali wybrani i pobłogosławieni przez bogów, otrzymali od nich Boskie Artefakty oraz wspaniałych towarzyszy - stworzenia uznane za dawno wymarłe, szybsze od każdego konia, potężniejsze nawet od olbrzymów, silniejsze magią od niejednego maga, a przy tym niezwykle inteligentne i wierne - smoki. Na.

Każda baśń ma w sobie ziarno prawdy... - Onet.pl Blog

Pasem za który włożył kilka sztyletów. Na tors założył górną część zbroi. Na sam koniec włożył nagi miecz do pochwy i przypiął go do pasa. Klęknął na jedno kolano, przeżegnał się i wyszedł zamykając za sobą drzwi. Skierował się w stronę wyjścia. Będąc bliski wyjścia zatrzymał się i rozejrzał się po korytarzu, czy aby nikt go nie śledzi - cel jego podróży mógł być znany tylko jemu. Delikatnie wymknął się z zamku i skierował w stronę bram, a gdy je minął znalazł się w ciemnym lesie. Mimo wszystko szedł spokojnie brukowaną drogą. Powietrze - zimne, stało się orzeźwiające co zachęcało rycerza do dalszej wyprawy. Co jakiś czas słychać było pohukiwanie sowy, a to nietoperz przeleciał po nocnym lesie lub zajączek przebiegł przez drogę. Jedyną formą oświetlenia, dzięki której mężczyzna cokolwiek widział był księżyc w pełni, który swym blaskiem wskazywał mu drogę. Brukowana droga doprowadziła mężczyznę do rozwidlenia. Bruk prowadził w dół, natomiast mniej przyjemna, pełna niebezpieczeństw droga prowadziła na prawo - w góry. Rycerz zszedł z bruku i skierował się w stronę gór. W myślach powtarzał sobie kodeks rycerski oraz cnoty jakimi się zaprzysiężył. Po pewnym czasie wyszedł z.

Mirrond

Mu trochę zimno.

- Dobra, do najbliższej osady są jakieś trzy godziny, a do tawerny Melkara ze dwie, ale to w tamtej okolicy zginął Tomik… – pomyślał myśliwy. -Tam nie pójdę. Muszę się pośpieszyć, bo zamarznę.

Wyjął mapę i zaczął ją przeglądać. Najbliższą osadą, było Redman, położone na  północny-zachód od miejsca, w którym się właśnie znajdował.

- Hej ty… myśliwy…

Marko obrócił się, jednocześnie odruchowo chwytając broń. W jego kierunku szedł rycerz, który wcześniej przysłuchiwał się rozmowie myśliwych w tawernie.

- O co chodzi, panie ? – zgodnie z obowiązującymi w Menorii rycerzy należało tytułować “panami” .

- Darujmy sobie te ceregiele. Jestem Renor. I mam do ciebie pewną dość pilną sprawę.

- O co chodzi… Renorze.

- Nie tutaj… zbyt wiele uszu może nas tu usłyszeć. Twoi koledzy spili się do nieprzytomności… całkiem szybko im się to udało. Chodźmy do środka.

-.

ßářđžô ßářđžô ßářđžô ßářđžô ßářđžô ßářđžô gľůpí - Onet.pl Blog

Przyjezdza, zabija smoka, rznie ksiezniczke,zabija ja i odchodzi.

BLACK METAL:
Rycerz przyjezdza o polnocy, zabija smoka i nabija go na pal przed wejsciem do zamku.Pozniej uprawia z ksiezniczka sodomie, wypija jej krew
podczas specjalnego rytualu po czym zabija ja.Pozniej nabija ja na pal tuz obok smoka.

GORE METAL:
Rycerz przyjezdza, zabija smoka i rozrzuca jego wnetrznosci przed wejsciem do zamku, rznie ksiezniczke i zabija ja.Pozniej rznie ja jeszcze raz,
rozrywa jej brzuch i zjada wnetrznosci.Nastepnie rznie resztki ksiezniczki po raz trzeci, podpala cialo i rznie je po raz ostatni.

DOOM METAL:
Rycerz przyjezdza, spoglada na smoka, stwierdza, ze nigdy nie bedzie w stanie go pokonac, wpada w depresje i popelnia samobojstwo.Smok zjada jego
cialo, a na deser ksiezniczke.

PROGRESIVE METAL:
Rycerz przyjezdza z gitara i zaczyna grac solowke, ktora trwa ponad 26 minut.Smok z nudow popelnia samobojstwo.Rycerz ostentacyjnie wkracza do
komnaty ksiezniczki, gra nastepna solowke pokazujac wszelkie techniki,ktorych sie uczyl przez ostatnie 5 lat.Ksiezniczka ucieka poszukujac heavy-metalowego rycerza.

GLAM METAL:
Rycerz przyjezdza, smok wysmiewa jego wyglad zewnetrzny i pozwala mu wejsc do zamku.Rycerz.

Karty zapisane przy Złej Rzece

W wielkim, czarnym płaszczu, mniej więcej jego wzrostu szła w kierunku tronu bezszelestnie i powoli. Nie było widać twarzy, bo przysłaniał ją kaptur. Miecz schowany w pochwie rysował się pod płaszczem, a tylne łapy wydawały się Ravadomisowi takie lekkie, zbyt lekkie i na dodatek te nikłe centki na nogach, prawie niewidoczne. Postać ukłoniła sie królowi, a jej płaszcz opadł na dywan jak noc na dolinę Trzech Rzek, w której znajdowała się Aslanle.
Król, jak to na króla przystało dumnie kiwnął głową, ale nie próbował sie nawet uśmięchnąć.
- Asnio, mój drogi rycerzu - przemówił kiedy szmery ucichły i wtem Ravadomisowi jakby serce podskoczyło do gardła przypomniał sobie zadziorną kocicę nad brzegiem Złej Rzeki. Siedział i wpatrywał się w postać tak intrygującą i jeszcze bardziej tajemniczą niż przedtem.
- Zdejmij swój kaptur i podziel się z nami swoją obecnością, ufam, że zechcesz pozostać z nami nieco dłużej - dodał po chwili król.
Asnia zdjęła kaptur z bujnej grzywy, którą otrzepała, aby lepiej wyglądać. Trzeba przyznać, że była to piękna kocica i do tego rycerz. Nie tylko na nogach, ale na całym ciele jej centki były.

Tylko życie ci pokaże kto jest twoim przyjacielem.

Może i masz rację… Ale pojedynek również jest sprawą indywidualną… Bez znaczenia czy odbywa się w czasie bitewnego zgiełku czy na dziedzińcu zamkowym… Zapamiętaj to sobie…
Klacz westchnęła cicho. Znała go stosunkowo krótko… Pamiętała go jeszcze z lat młodzieńczych jako niebywale pięknego, szybkiego i szarmanckiego ogiera. Ale mimo wszystko zdążyła się z nim głęboko zaprzyjaźnić, a nawet, chociaż nigdy się do tego nie przyznawała… zakochać. Jemu jednak nie w głowie były klacze… Zawsze pragnął być bojowym rumakiem i mieć za pana jakiegoś znaczniejszego rycerza… I po części jego pragnienie się spełniło. Odchyliła uszy. Ta Jurandowa córka stale przewijała się przez jej życie… To między innym przez nią teraz zginął Festus… Ponad to ci wszyscy Polacy zaczęli ją coraz bardziej irytować… Dojechali do dworu księcia Mazowieckiego gdzie po kilku dniach ruszyli w drogę powrotną do Szczytna. „Na wojnie nie ma miejsca na sentymenty” te słowa stale dźwięczały w jej uszach, także ochłonięcie musiała odstawić na później. Nie zwracała już uwagi na Goldophina idącego obok i szukającego tylko okazji żeby chwycić ją zębami.

They say don' t trust. You, Me, We, Us... Genuine diary Storm Hawks... - bloog.pl

- Cicho! Uspokójcie się. – rozkazał Strzała. – Kłótnia niczego nie rozstrzygnie.

- Masz rację. – powiedział ze skruchą Piątak. Wszyscy chłopcy uważali słowa Strzały za święte.

- Chyba muszę iść do domu. – westchnął rudy. – Matka mnie skrzyczy pewnie. Już nie mówiąc o ojcu. – spojrzał ukradkiem przez okno na flagę Podniebnych Rycerzy, którą postawił. Wciąż stała dumnie wbita w ziemię trzepocząc na wietrze. Zerwał się z łóżka i z pożegnalnym uśmiechem wyszedł z domu przyjaciela.

- Poszedł. – stwierdził Kaste.

- Gdybym to ja był na jego miejscu? Zachował bym się zupełnie inaczej.- Piątak westchnął. Miał rację. Już na samą myśl o Ciemnym Asie przechodziły go ciarki.