O czym chcesz poczytać na blogach?

Ruby

Przygody przyjaciół - Onet.pl Blog

Będzie chodził do szkoły?-zaciekawiła się.

-Naprzeciwko naszej jest liceum i tam. A co?

-A nic...-w rzeczywistości bardzo cieszyła się, że znajdzie (być może) kolejnego przyjaciela.

-Spotkamy się jutro w szkole-John odłożył słuchawkę.

Kate weszła do domowej biblioteki (która zawierała 1000 książek i 100 ksiąg), wzięła książke pt. "Legendy miasteczek w północnej Walii" i zaczęła czytać, z każdym fragmentem legend o Morsville zauważając, że brak nazwiska hrabiego.

***

Kate i John siedli na fotelach w salonie Lily i Ruby. Lily i Ruby szykowały im w kuchni herbatę, robiąc to strasznie wolno. W końcu weszły do pokoju niosąc srebną tacę z filiżankami na spodkach.

-A więc, gdzie jest wasz "brat"?-przerwał ciszę John.

-Zaraz powinien być-Lily spojrzała na zegarek.-O jest!-powiedziała, gdy tylko usłyszała odgłos otwieranych drzwi.

-Peter!-zawołała Ruby.

Do salonu wszedł wysoki i niebieskooki blondyn. Peter spojrzał szybko na Johna i Kate, a potem zapytał Lily i Ruby:

-Kto to?

-To Kate, a to John-odpowiedziała Lily.-Kate, John to jest Peter.

.

Gdy nastaje wieczór zacierają się granice - bloog.pl

I podeszłam do biurka na którym leżała niestarannie wyrwana kartka z zeszytu

Musiałam iść, przepraszam że nie zaczekałam aż wstaniesz.

Chodź do stołówki, tak będę.

PS: nie wiem gdzie szukać twoich ubrań, ponieważ Pewien Ktoś zabronił mi wchodzić do twojego pokoju a ja nie mam u siebie nic więcej niż obecne ubrania an sobie ( nie przywiozłam jeszcze z domu, a najczęściej chodziłam w stroju ninja), możesz chodzić tej koszulce.

Ruby.

 

Nałożyłam trampki które zdążyły wyschnąć przez noc, na nogi i wyszłam z pokoju. Drzwi do mojego starego były zamknięte an klucz więc zostałam zmuszona by iść na stołówkę ubrana w wielką koszulkę, i trampki za kostkę. Włosy związałam w nie trwałego kucyka, i twarz przepłukałam wodą.

Otworzyłam powoli drzwi i weszłam do stołówki.

Creer En Ti Mismo - Onet.pl Blog

Powiedzieć że siostry, tak więc to jest Paulina. Spotkaliśmy się tu dzisiaj ze względu na nią, gdyż za kilka dni wyjeżdża ona do Barcelony, na jej wymarzone studia. Jest to dla niej ogromny sukces, dlatego musimy to uczcić. Także życzę Wam wszystkim miłej zabawy, a teraz wznieśmy toast za Paulinę. Cheers! - wszyscy unieśli swoje drinki, kufle czy też kieliszki i chórem odparli "Cheers".
Czułam że cała się czerwienię, dlatego poszłam usiąść na jednym z foteli, żeby nieco ochłonąć. Nie upłynęło nawet 30 sekund, a już obok mnie pojawiły się Grace i Ruby.
-Hej dziewczyny. - uśmiechnęłam się.
-Hej! - odpowiedziały razem, z podejrzliwym głosem.
-Co? - zapytałam, od razu się niecierpliwiąc.
-Widziałyśmy jak wchodziłaś z Fabregasem.
-I co z tego?
-Czy coś się pomiędzy Wami dzieje?
-Hahaha. - wybuchłam śmiechem - Co ma się dziać?
-Wiesz, od czasu jak zobaczyłyśmy Was w kawiarence, zachowujesz się przy nim jakoś inaczej.
-Inaczej? Co macie na myśli?
-No ... tak jakby ... on ci się podobał. - odpowiedziała niepewnie Ruby.
-No oczywiście że mi się podoba, przecież to Cesc.

The World of Chaos...

A Shab zdawał się być zamyślony.
- martwi mnie drugi Shabranigdo, gdzie on jest ...-
Shab odwrócił się jakby piorun strzelił zanim.
- tuż za tobą...stęskniłeś się ?-zapytał szczerząc zęby.
- bardzo -
- ja też, za twoją śliczną boginką również -
- co ty powiesz ? Jesteś zazdrosny ? - zapytał Shab niewinnie.
- sądzę że od tej ślepoty żarty ci się popsuły, a właśnie nie zapytałem się jak to jest...jak to jest być ślepym ? -
Shab zaśmiał się.
- wspaniała rozrywka -

Ruby uśmiechnął się wymuszenie. Złość w nim pulsowała, a sam nie wiedział czemu aż tak. Może jego "brat" miał rację.
Był zazdrosny. Spojrzał zachłannie na Ceiphied i zmrużył oczy.
- czyżbyś się poczuł zagubiony ? -
Shab był spostrzegawczy. Ruby'emu się to nie podobało. Miał być ,chciał być zły aż do szpiku kości.
Ale oddzielił się z ciała 1-szego Shabranigdo o wiele za późno. Bo tamten już mu zaszczepił uczucie do Ceiphied.
Które powoli ewoluowało z niczego. Uczucie którego nie potrafił na nikogo przelać.

Shab.

Zapiski Lily E. - bloog.pl

Śmiać, gdy ujrzałam, jak jeden z nich po odwróceniu się od natrętnych dziewczyn, robi zeza i wywala język.

Dziś był ostatni mecz tego roku szkolnego. Gryffindoor i Slytherin szły łeb, w łeb. Mecz się zapowiadał interesująco, tymbardziej, że obie drużyny miały bardzo dobre składy.

- Ależ on przystojny...

- Kto?

- Brad Chalone...

- Kto to?

- NASZ OBROŃCA MATOŁKU!...

Tą przemiłą rozmowę prowadziły jakieś kilka miejsc dalej Sara i Ruby, obok których owsiankę wsuwała Nola. Dalej byłyśmy pokłócone o niewiadomo co. Raz nawet chciałam wyciągnąć do niej pierwsza rękę, ale uciekła mi z widoku. Zresztą naumyślnie. Nie, to nie. Mi jej łaski nie trzeba.

W mojej głowie ciągle sie tłukły słowa Mary: "Myślałam, że jesteście przyjaciółkami...". Nikomu w tej szkole nie ufam tak bardzo, jakbym mogła ufać przyjacielowi. Nie, nie przyjaźniłam się z Nolą, to była... koleżanka?

"Nie przyjaźnisz się z nią teraz, ale zachowałaś się po chamsku i.

we would be together.



skomentuj, tylko szczerze >>> (0)

2006-01-20 20:00:16>>>
Experyment

Postanowiłam przeprowadzić experyment.

Robiłam już tak wiele razy, ale tym razem postanowiłam to ujawnić światu, bo nie może tak być, że dzieci oglądają coś takiego w godzinach 19:00 - 19:30 w TVP1 i na dodatek wszyscy z zachwytem im na to pozwalają.

KONIEC! NARÓD NIE JEST TAKI GŁUPI, JAK WAM SIĘ WYDAJE, GNOJKI Z TELEWIZJI!

Przedmiot oserwacji:
wieczorynka Max i Ruby - ogólnodostępna kreskówka dla dzieci, (pot. wieczorynka) o dwóch królikach.
Max to młodszy brat Ruby (ma ok. 4 lata, albo opóźniony rozwój, zależy z której perspektywy)
Ruby jest starszą siostrą Maxa (ma ok.11 lat).

Ale do rzeczy.

Wyniki:

Obejrzałam sobie tą wieczorynkę i stwierdziłam iż:
1) Max tak po prostu na ekranie zostaje rozebrany przez Ruby, z błahego powodu - pobrudził się podczas jedzenia drugiego śniadania
2) Ruby uznaje tylko drugie śniadanie i tylko w.