O czym chcesz poczytać na blogach?

Rower

Rowerowe Kielce

Sam kiedyś miałem ten sam problem, ale nie ma tu zupełnie żadnego stojaka i rower pozostaje przypiąć do słupa flagowego, lub do barierek przy wjeździe dla osób niepełnosprawnych. Czyżby urzędnicy miejscy myśleli, że do wydziału komunikacji przyjeżdża się wyłącznie samochodem? Widocznie tak. W tym miejscu szczególnie apeluję, do zorganizowania parkingu na rowery na Parkingu Centrum, co załatwiało by również klientów pobliskiego oddziału ZUS.

Nie lepiej jest przy wejściu głównym do Urzędu Miasta. Niby stoi tam stojak, taka spirala, gdzie można przypiąć rower jedynie za koło. Niestety, stojak ten jest zupełnie nieprzystosowany do realiów życia, bowiem jest on już miejscami powyginany. Aby rower stał stabilnie i nie przewrócił się, to musiałem postawić go lekko skręconego. W innym przypadku przewrócił by się. Tak więc sama lokalizacja jest odpowiednia, jednak stojak do wymiany.

Być może ktoś miałby coś do załatwienia (choć nie życzę) w Sądzie Rejonowym na Warszawskiej. Tu to już całkiem jest katastrofa. Wszystko pięknie, ładna trawka, krzaczki i ogrodzenie, ale zupełnie nie ma gdzie postawić swojego.

PSY I INNE - Onet.pl Blog

Koniecznie pójdź na długi spacer, zanim wejdziesz do hotelu, kondominium, czy gdziekolwiek indziej. W ten sposób pies lepiej zorientuje się, gdzie przebywacie, jakie jest otoczenie i że takie same zasady, granice czy zakazy, które stosowaliście w domu, obowiązują też na wakacjach. To spowoduje, że  będzie się dobrze czuł, jak u siebie w domu i będzie zadowolony z nowej przygody.

 (tekst pochodzi z serwisu onet)

 

Rower i pies

 Pewnie część z Was oczami wyobraźni już widzi scenkę z cyklu pies z pianą na pysku i ochrypłym warkotem goni rowerzystę, który ma obłęd w oczach ponieważ musi robić slalom pomiędzy rozpędzonymi autami, pieszymi a jednocześnie uważać na bestię, która chce mu się dobrać do łydki. Zostawmy ten horror przynajmniej na czas jakiś. Co raz częściej mam przyjemność obserwować zgoła inny widok - pies biegnący przy rowerze. Ponieważ różne są to obrazki :), postanowiłem, że napisze słów kilka jak nierobiąc sobie i psu krzywdy jeździć na wspólne wycieczki rowerowe. W zasadzie z każdym psem możemy jeździć na wycieczki rowerowe, w zależności od rasy zrobimy to na różne sposoby. I tak.

Sorth

14:22, sorth
Link Komentarze (4) »
niedziela, 04 czerwca 2006
Konkurs
Dawajcie swoje propozycje na tekst piosenki.

Nara.
15:54, sorth
Link Dodaj komentarz »
2 Tygodnie...
Dobra, o czym by tu napisać... Po pierwsze zaczne tak, chyba postanowiłem pisać codziennie, lub co dwa albo trzy dni... ale regularnie... nudzi mi sie więc napisze teraz :].

Jak dobrze kilka osób wie ostatnio pękła mi rzepka w kolanie jak byłem na rowerze, skakałem znaczy sie :P. Ciekawe ile odszkodowania dostane, 100zł? Zawsze na bluze.

Moje życie jest smutne...bo ciągle jedno i to samo :(( - Onet.pl Blog

Pojechaliśmy ale mieliśmy wycieczke. Długą mieliśmy wycieczke ale nie tak zle chyba 4o minut jechaliśmy. Bo jechalismy przez lotnisko w Kościelcu i dlatego te 1o minut dłuższej. Dojechaliśmy obejrzeliśmy TV. czytaliśmy gazety itd.

          Sobota 3o.o6.2oo7 roczek. Dzisiaj sobie pospałyśmy z Emilką wstalismy o 1o:oo. Zjedliśmy śniadanie i o 12:oo mieliśmy autobus. bo dzisiaj jedziemy do kina na "Shreka 3". Fajna była bajka. Na 16:oo byliśmy w Rząsawach zaraz jak weszliśmy do domu tata nasz przyjechał bo nas. Znaczy bo Emike bo ja jechałam na rowerze. Byłam w domu na 17:3o może nawet wcześniej bo jak przyjechałyśmy było przed 16 obiad była za chwile zjadłam i pojechałam to na 17 byłam w domu. Jechałam na rowerze. jak przyjechałam to cały wieczór spedziłam przed TV.
Monka
[Dodaj komentarz]

L_iczę S_łowa D_iamentowe

Rower zimowy. Jak nie być ninja?

Rower na zimę musi być widoczny, tak jak i jego kierowca. Poruszanie się jednośladem bez oświetlenia (na tzw. batmana albo ninja) to najlepszy sposób na nieszczęście. Absolutne minimum to światło z przodu i z tyłu oraz odblaski na kołach. Dobrze jest mieć także światełka odblaskowe zamontowane w pedałach - w wielu starszych bicyklach należą one do najtrwalszego elementu oświetlenia. Zresztą odblasków nie ma co żałować - czy to w formie światełek, taśmy czy folii odblaskowej zawsze są pożądane na zimowym rowerze.

Od jakiegoś czasu kodeks drogowy dopuszcza jazdę na rowerze z oponami wyposażonymi w kolce, jednak warto zastanowić się dwa razy, zanim się takie ogumienie kupi. Tak naprawdę bowiem kolcowane opony sprawdzają się tylko na ubitym, twardym śniegu, albo na lodzie. W świeżym, kopnym śniegu lepiej sprawdza się zwykły, klockowy bieżnik opony terenowej, a na asfalcie kolce zmniejszają przyczepność.

Ważne jest także, by zimowy rower często czyścić. Nic tak nie morduje osprzętu jak sól, którą drogowcy bez opamiętania posypują jezdnię. Z tego samego powodu warto.

Umpa umpa :)

Oddalilem sie na wf. Na samym wejsciu Zbigniew cos jakas interewncje mial. Zaraz po tym dowiedzialem sie: "kuurwa kuba, urwanie glowy". Ale tez byl zajety wiec poczekalem troche. Tomek przyszedl w tym czasie. Od niego za to dowiedzialem sie: "Kurwaa dosc mam, dooosc. Niech sie te ferie zaczna bo nie wyrabiam. Jeszcze se dzisiaj chlopak rano reke zlamal...". Posiedzialem z nim 10 minut. Rozumiem dlaczego ma dosc. Ja bym tam z wiatrowka stal... Przemiescilem sie do Zbigniewa. Tam tez sajgon. Pogadalem, poszedlem. Nauczyciele z normalnych staja sie normalniejsi jak juz mnie nie ucza.
Dom. Chyba poszedlem na rower... A tak! Poszedlem. Panczyszynowi plyte zawiezc. Dziecko przez swoja idiotyczna decyzje przeniesienia sie do koszalina bedzie teraz kul cale ferie zeby zaliczyc WSZYTSKO co bylo w nowej szkole.... Zaluje. I dobrze mu tak. Mowilem zeby sie zastanowil, namawialem. Ale nie...
Jezdzilo sie bardzo fajnie. Pozniej dnia juz nie pamietam. Aaaa! Jeszcze jednen jakze wazny fakt: na spacerze z psem wieczorem widzialem SOLARISA VACANZE 13! HA! Pierwszy raz w zyciu! HA! Alga kupila. Czyli juz maja dwa solarisy. 12 i 13. No fajnie, fajnie. Czyli pewnie jeszcze nie raz je zobacze :) Ale i tak ich wypasiony top class.

sex-inicjacja-rozwój miłości - Onet.pl Blog


12 grudnia 2005
Plaża

Plaża

Znałem adres na pamięć, szukałem numeru posesji, serce biło mi coraz głośniej... Jest! Brama przymknięta, samochód stojący obok drewnianego domku. Uważnie zaglądam na podwórko. Nic nie widać. Przesuwam się prowadząc obok rower. Zza maski samochodu wreszcie widać w pełnym słońcu koc na którym siedzi jakiś facet coś pijący, a obok leżą dwa kobiece ciała. Która z nich to moja Ewa? Zatrzymałem się długo delektując się widokiem, który z powodu zbyt dużej odległości nie pozwalał mi odróżnić matki od córki... Facet, pewnie ojciec Ewy, nagle zaczął wstawać i odwrócił się w stronę domku. Spuściłem głowę i popychając rower na piaszczystej drodze poszedłem dalej. Może nie rozpoznał mnie? Poszukam jakiejś ogólnodostęnej plaży i tam przeczekam do momentu, gdy będę mógł rozmawiać z Ewą.