O czym chcesz poczytać na blogach?

Rovaniemi

Plecak i walizka

Po Laponii jest najszybsze i najwolniejsze jednocześnie. Nasze spostrzeżenia:

- najszybciej łapie się stopa mając ładnie na kartce napisane dokąd jedziemy. Dla autostopowych weteranów może to być banał, ale my w ten sposób podróżowaliśmy tak naprawdę po raz pierwszy. Warto przed wyjazdem zaopatrzyć się w blok, a nawet dwa i markery;

- najszybciej ktoś się po nas zatrzyma, gdy staniemy przy parkingu albo przystanku autobusowym. Finowie jeżdżą bardzo przepisowo i nie zatrzymają się na poboczu, chyba że to będzie awaryjna sytuacja. Autostop zdecydowanie nie jest awaryjną sytuacją;

- najszybciej łapie się stopa w stronę Rovaniemi, a nie na północ. Tam kierują się studenci, osoby wracające z odwiedzin u rodziny, wszelkie ciężarówki, ludzie, którzy muszą coś załatwić itp.;

- najszybciej łapie się oczywiście na głównych drogach, np. Rovaniemi – Ivalo, ponieważ tam jest największy ruch. To wcale nie znaczy, że wszyscy kierowcy jadą tam gdzie wy i po prostu nie chcą się zatrzymać. Raczej wygląda to tak, że oni jadą do domu, który jest 2 km za miastem, a my stoimy dalej i czekamy… Oczywiście na mniej uczęszczanych drogach też jest to możliwe. Zajmuje więcej czasu, ale jest dużo bardziej opłacalne – o tym za chwilę.

Błyskoty

2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Ostatnie wpisy
  • śniadanie w Rovaniemi
  • butelkowe
  • próby
  • rymont
  • kolorowe.

dziurka za dziurką - eco z powierzchni dna serca 15 lat później...

(2) »
niedziela, 04 marca 2012
Levi ski centre

Radochę miałem dzisiaj jak małe dziecko, mogąc sobie jeździć różnymi trasami  i różnymi wyciągami na całej górze. Bardzo dobrym dniem ta niedziela była. Tylko nogi troszku pobolewają.

a wczoraj była wizyta w fińskiej saunie zakończona pełnym zanurzeniem w zaspie śnieżnej... dobra sprawa :)

19:39, tnabe , dziurka za dziurką
Link Komentarze (6) »
wtorek, 21 lutego 2012
Rovaniemi, Mikołaj i wiertnice

Kolejne, zakładane przed wyjazdem, elementy pobytu zaliczone.

Mały rekonesans po Rovaniemi, wizyta u św. Mikołaja.

Mam od Gościa.

MyBlog from Finland

Bardzo wolno, podwiózł nas do skoczni narciarskich - mieliśmy tam mały spacerek, ale było dość zimno, więc podjechaliśmy na szczyt Ounasvaary. Tam krótko pochodziliśmy i zostaliśmy zaproszeni przez Mattiego na gorącą czekoladę (ja) i kawę (Zuzia i Matti). Po czekoladzie naszła mnie jeszcze ochota na pullę, którą sam zamówiłem. Później Zuzia naprowadziła Mattiego na tamę na rzece Kemi(joki = rzeka), na której widać było różnicę poziomów i którą przejechaliśmy na drugą stronę. Przez przypadek Matti zawiózł nas do skałek w głębi lasu - okazało się, że są tam takie głębokie studnie rzeźbione przez lodowiec. Po obejrzeniu, wróciliśmy do Rovaniemi i pojechaliśmy na Północ w kierunku Mummio (po drodze zjadłem kanapkę z pysznego ciemnego chleba). Zawracając zatrzymaliśmy się na spacer w poszukiwaniu źródełka (bulgocącego piasku) przy bagnie. Matti powiedział, że unosiła się nad nami chmara komarów, wiec uciekliśmy!

Matti nas odwiózł i został na herbatkę, w tym czasie zjadłem resztki pizzy Aaa, zapomniałem napisać, że po drodze widziałem znak - "Uwaga strefa reniferów w Laponii", "Uwaga łoś" i "Uwaga spadające choinki".odgrzane w piekarniku. Pycha!.

Jyväskylä 2009

Chociaż powietrze było zamglone. Po tych kamieniach szło się naprawdę trudno, dlatego daleko nie zaszliśmy, ludzie zaczęli marudzić i trzeba było wrócić.

Tego dnia napadało już nawet sporo śniegu, wystarczająco żeby urządzić małą bitwę śnieżną. Próbowaliśmy też zrobić bałwana, ale śnieg był za suchy i nie dało się zrobić dużej kuli, zrobiliśmy za to armię małych bałwanków. Właściciel chatek chyba wziął sobie do serca nasze niezadowolenie po ostatniej saunie i tym razem sauna była odpowiednio gorąca. Mogliśmy się dobrze wygrzać i skakać do śniegu! Kto nie próbował – polecam. Wieczorem ludzie zaczęli spożywać i wybraliśmy się do klubu w Rovaniemi. Po tym byłem tak wykończony, że zasnąłem jak dziecko.

Kolejnego dnia odwiedziliśmy farmę haskich. Przeurocze psy, były przyjaźnie nastawione do człowieka. Szczeniaki gryzły po palcach. Farma była naprawdę spora. Psy są trenowane kiedy kończą 8 miesięcy, a przechodzą na emeryturę w wieku ok 10 lat. Do wyścigów zaprzęgów są przygotowywane kilka razy w tygodniu, biegną wtedy kilkanaście kilometrów. W czasie wyścigu potrafią biec ponad 100 kilometrów w czasie kilku godzin. Typowy zaprzęg składa się z 8 haskich, płeć nie gra roli. Ważny jest skład. W zaprzęgu powinni się znaleźć przywódcy, którzy będą kierować, szybcy, którzy nadają tempo, i silni,.

Wyobraźnia - Onet.pl Blog


14 grudnia 2007
Z wizytą u Świętego Mikołaja

Święty Mikołaj mieszka za kolem polarnym w Finlandii. Cztery lata temu wypuscilam sie w podroz samochodem po Szwecji i Finlandii majac na celu dotarcie do Nord Cap czyli najdalej na polnoc wysunietego kawalka Europy. To byla niezapomniana podroz. Ale jednym z nieoczekiwanie najciekawszych przezyc byla audiencja u samego Swietego Mikolaja. Tak, wlasnie. Udalo mi sie zostac przyjeta przez samego Jasnie Wielmoznego. W finskiej Laponii, 5 km od miasta Rovaniemi, dokladnie w miejscu gdzie przebiega kolo polarne, znajduje sie miasteczko Swietego Mikolaja. Jest tam oficjalne biuro i mikolajowy urzad pocztowy i to tam wlasnie mieszka Swiety Mikolaj, tam odpisuje na listy od dzieci z calego swiata, i tam przyjmuje na audiencji rzesze turystow przez caly rok. Oto link do oficjalnej mikolajowej strony na internecie: http://www.santaclauslive.com/.

  

Polnocna Finlandia, Laponia - Sw. Mikolaj w swoich slynnych saniach ciagnietych przez renifery.

(zdjecie z oficjalnej strony Sw. Mikolaja)