O czym chcesz poczytać na blogach?

Romantyzm

Euroslawizm

Początek XIX wieku, przechodzą po całej Europie wojska Napoleona i jego sprzymierzeńców, walcząc z siłami aliantów. Obie strony budzą uczucia narodowe w kolejnych państwach, wspierając się głośnymi już krytykami oświecenia – Heinem czy Schillerem. Dla obu stron swoje wspaniałe dzieła tworzy Ludwig van Beethoven, najwybitniejszy kompozytor późnego klasycyzmu.

Tak jak Beethoven stworzył podwaliny pod romantyzm w muzyce, a Schiller w literaturze, tak budzenie narodowych uczuć i cała ta napoleońska burza dała wreszcie początek romantyzmowi w historii. Burzliwej epoce, w której były powstania, wzniosłe hasła, mierzenie sił na zamiary, spektakularne sukcesy i wielkie upadki. Romantyzm, który w kulturze oddają obrazy Delacroix i mit faustowski wskrzeszony przez Goethego.

Ale romantyzm ma też inne znaczenie, znacznie szersze. Romantyczny, czyli uczuciowy, nastrojowy. Taki jak nokturny Chopina. Jego lepiej niż Faust wyraża Małgorzata.

Jest też romantyzm Conrada. Ma w sobie coś z tych dwóch, ale w gruncie rzeczy nic z obu. Jim nie jest ani burzliwy, ani nastrojowy. Jest tylko cierpiącym indywidualistą.

Wydaje się więc, że to słowo tak już zużyte i wieloznaczne, że nigdy nikt nas już nie zaskoczy jego użyciem. Czy słusznie?

* * *

Poniedziałkowy wieczór, jedna z reprezentacyjnych sal uniwersytetu w Salzburgu. Miasta romantycznego.

Wiedza o kulturze

Dla naszej sztuki malarstwo batalistyczne oraz biegunowo różne, pełne nastroju malarstwo pejzażowe.
Na pozycjach romantycznych znaleźli się uczniowie J.Norblina: Aleksander Orłowski i Michał Płoński. Orłowski łączył w swej twórczości bystrość obserwacji realisty z temperamentem romantyka. Rysował bitwy, sceny rodzajowe, zabawy w karczmach, targi, zaprzęgi, traktując obrane przez siebie tematy bardzo wrażliwie, rzucając je na papier swobodną kreską, podkreśloną niekiedy barwną plamą. Rysunki i obrazy Orłowskiego przeciwstawia się konwencjonalnym treściom zawartym w statycznych płótnach klasyków i jest wyrazem nowej postawy w malarstwie polskim.
najwybitniejszym malarzem romantyzmu polskiego był Piotr Michałowski. Posiadał wszechstronne wykształcenie, a malarstwo uprawiał nieco na uboczu swych licznych zajęć. W portretach najbliższej rodziny zawarł potężny ładunek prawdy psychologicznej (portret córki na koniu), podobnie jak we wspaniałych studiach głów wieśniaków (np.Seńko) i Żydów. W twórczości Michałowskiego szczególnie godna uwagi jest seria obrazów przedstawiająca epopeję napoleońską, kreująca artystę na najwybitniejszego przedstawiciela naszego nurtu malarstwa batalistycznego (Samosierra). W sztuce polskiej XIX w rozwijającej się w trudnych warunkach politycznej niewoli, przypadł ważki udział w kształtowaniu świadomości narodowej..

Awangarda Style

Obcuję z słowem pisanym. Zagłębiam się w morzu liter czarnych i złowrogich opisujących polskie klęski i zdrady, ale także  ciepłych, miękkich i przyjaznych przypominających o męstwie, oddaniu i nieśmiertelnej świadomości istnienia narodu polskiego. Czytam i przestaje funkcjonować. Rzeczywistość już nie istnieje. Jak zwykle czuje, że trące grunt pod nogami, jestem tym co czytam..  Przez ostatnie dni, przebywam bezustannie na dworach magnackich, pełnych przepychu i myśli patriotycznych, spaceruje po przepięknej Arkadii Heleny Radziwiłłówny oraz zwiedzam świątynie Sybili wraz z westalką polskiej kultury Izabellą Czartoryską, której historia życia pobudza wyobraźnie. Czytam o romantyzmie i na nowo czuje, że ma dusza ulatuje w eter. Stąpam po gruncie, którego dotąd nie było mi dane poznać tak wnikliwie z każdej z stron. Czytam o wzniosłych ideach, poznaje biografię wielkich ludzi, poetów, malarzy, historyków, mecenasów - ale także zagłębiam się w historii prostego ludu, poznając prawdę o prawdziwym ubóstwie, brudzie i niechlujstwie - prawdziwej twarzy XIX wiecznych miast i społeczeństw zarówno miejskich jak i wiejskich. Zgłębianie prawdy ma to do siebie, że często silnie godzi w ukochane przyzwyczajenia i mity.  Dawno temu umiłowałam ten wiek, złoty, wspaniały, barwny i różnorodny.. przede wszystkim romantyczny, kochając tak naprawdę tylko jego odbicie.

Blog ziuzka

hmmmm 04 październik 2006 jak do tej pory to byłam tylko ta czytajaca blogi...nie komentowałam , ani tez nie oceniałam.Jedne wydawały mi sie "dobre" inne mniej. Wiekszosc bardzo ciekawych.Zaskoczona jestem tym, ze tylu młodych ludzi jest chetnych dzielic sie swoimi myślami, spostrzezeniami, uwagami. Jedni traktuja jak pamietnik, inni jak dobra zabawe. Ale fajnie, ze cos takiego powstalo i mozna sie "wygadac" nawet jesli nikt nie czyta to samemu przed soba. Sama jestem ciekawa jak sprawdze sie w roli piszacej BLOGA-sa, moj bedzie taki troche romantyczny a zarazem bardzo rzeczywisty.Mysle, ze da sie polaczyc romantyzm z rzeczywistoscia. Romantyzm to zazwyczaj marzenia, nio a rzeczywistosci sie nie wybiera...ona jest np. dzis tu i teraz. A wiec dzis tu i teraz: dzis jak od kilku lat jestem "TU" i raczej nie zanosi sie na szybka zmiane. Jak wielu szukajacych szczescie, opuscilam swoj kraj. Za .....nio własnie za?? /wkrada sie romantyzm/ za miloscia. Bo tylko TU moglismy byc razem, czyli zostawic to tam i Tu zaczac nasze, wspolne zycie. Nie widzielismy takze przyszlosci finansowej w naszym kraju. A Tu na wiele wiecej mozemy sobie pozwolic. czyli nastepny plus bycia "TU". Poczatki sa trudne, oj bardzo trudne...ilez to lez wylalam ale oplacalo sie, zaczyna byc coraz lepiej. I oby tak dalej a chyba bede mogla powiedziec,.

rozmowy-z-samotnoscia.blog



Romantyzm
2004-07-04 17:57:52

Zastanawiam się czy jestem romantyczna?? Chyba trudno powiedzieć...lubię swiece..ich blask ciepło, które dają...lubię spacery...lubię tez księżycowe noce..(ale to może, dlatego ze studiuje astronomie;) tak czasem pisze wiersze...tylko ze wydaje mi się ze mój romantyzm przejawia się gdy jestem sama ..gdy obcuje w własnym wnętrzem...gdy mogę się wyciszyć...Chyba nie oczekuje od innych romantyzmu...nie wymaga kolacji przy świecach, kwiatów itd. choć każdy związek ma w sobie jakąś magie..jakis romantyzm u mnie chyba przejawiam się szeptami do ucha..ciągłym i czułym przytulaniem i pewna atmosfera jak jesteśmy sami...eh...za bardzo nie śniła o rycerzu na białym koniu...w późniejszych snach był czarny rycerz, który mnie porywał...może nie potrzebuje aż takiego romantyzmu...może został tez trochę we mnie zniszczony przez mężczyzn...a raczej chłopaków;) bo chyba jest tak jak ktoś nas rani to zabiera jakoś cząstkę czułości z nas...kiedyś myślałam, ze mój pierwszy pocałunek będzie romantyczny przypadkowy, długo oczekiwany, niesamowity, taki jak najczęściej.