O czym chcesz poczytać na blogach?

Romanse

pani prezes nimfomanka

Szukam dla siebie kogoś, z kim będę mogła dzielić swoje życie. Boję się jednak, że zdołamy się w sobie rozkochać a za chwilę czar pryśnie bo pojawi się inny, lepszy, mega samiec alfa. Boję się, że tego kogo pokocham nie będę w stanie uszczęśliwić w życiu codziennym... w drobnych sprawach takich jak gotowanie, sprzątanie, nie mówiąc o relacjach łóżkowych.

Uwielbiam romanse bez zobowiązań. Spotykać się z miśkami chociaż  na moment. Potem rozstajemy się i znowu zaczynam poszukiwania człowieka, z którym mogłabym się kochać do woli, ale nie wyobrażam sobie  zamieszkać z nim i nawiązać bliższych relacji.

 Nimfomanka? Dla mnie jest to pewien styl życia. Czuję się z tym dobrze. Mam pewną reputację, znajomych, rodzinę dalszą, bliższą.

Zanim sięgniesz po książkę...

Powieść doceniona przez największe umysły, odcisnęła niezatarte piętno na światowej literaturze, cieszy się dużym powodzeniem także i dzisiaj. Ten pełen mrocznych tajemnic obraz skomplikowanej ludzkiej psychiki, ujęty w formę bliską kryminałowi, zachwyca, inspiruje, wciąga. Nowy, znakomity przekład zachęca do sięgnięcia po tę klasykę.
Więcej »

Tagi: Fiodor Dostojewski klasyka rosja
15:17, bliteracka , 1. Klasyka, Historia, Powieść obyczajowa, Romans
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 maja 2011
Khaled Hosseini - "Chłopiec z latawcem"
Afganistan kojarzy nam się dziś głównie z terroryzmem, ciągłymi wojnami, ze złem i cierpieniem. Tymczasem Hosseini, afgański pisarz, roztacza przed nami zupełnie odmienny obraz tego kraju – uwodzi krajobrazami, zapachami, przybliża kulturę i mentalność mieszkańców, w zdania wtrąca ojczyste wyrazy. Oczywiście nie pomija tematu wojny, gdyż na stałe.

UpadlyDuch

... Tak, słucham cię ...: 17 ...leń... 2007-01-28 ...cały dzień...
...spał na polanie...
...gryzł trawę...
...pił wino...
...opalał się...
...a...
...nieopodal cała masa...
...spraw...
...za...
...które miał się zabrać...
...no nic poczekają...
...nie mają wyjścia...

... Tak, słucham cię ...: 4 ...spotkali się... 2007-01-25 ...spotkali się w knajpie...
...pili piwo...
...rozmawiali...
...o...
...dzieciach...
...romansie...
...pracy...
...romansie...
...miłości...
...romansie...
...rodzicach...
...romansie...
...mieszkaniu...
...romansie...
...skórach...
...romansie...
...
...
...romansie...
...poszli na PKS...
...buzi na dowidzenia...
  -Jak tam romans - zapytała
...ehh...
...baby...
...jak się na coś uprą...

toma01

Jeden warunek, musi mnie kochać, a ja jego. Wszystkie pozostałe należy traktować z przymrużeniem oka, ewentualnie jako warunki fakultatywne. Hi hi hi!

To jest pierwsze podejście. Z czasem jak będą zmieniały się moje upodobania będzie się pojawiała notka aktualizacyjna.

toma01 2002-08-13 13:42:29
skomentuj (9)

 Romans wariata
Jeśli chodzi o wczoraj to nie działo się prawie nic ciekawego, poza tym, że Ciastkowi udało się uciec od zazdrosnego męża i wpadł do mnie na chwilkę. Marcin udał oburzenie naszymi spotkaniami i nazwał je "prawdziwym romansem". Hi hi! A później poszliśmy coś zjeść do Galeryi Mokotów (ja prawie nic nie jadłem, bo się odchudzam;)), a jeszcze później się pożegnaliśmy i Tomek postanowił wracać do domu piechotą i co trzeci krok myśleć, bo uciekać od myślenia nie sposób. A myśleć tylko co trzeci krok, bo co za dużo to nie zdrowo. Zresztą myślenie ostatnio nie doprowadza mnie do optymistycznych wniosków. Co wymyśliłem tym razem napiszę innym razem, bo najpierw musi to usłyszeć osoba, której to dotyczy.

A później poszedłem spać i śniło mi się, że zwariowałem. Znaleźli mnie jacyś ludzie umarzanego błotem pod wiaduktem.

samo zycie

Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 czerwca 2006
nieudana randka

Niestety randka nie bardzo sie udała nie będę opisywać dlaczego, bo to długa historia, aczkolwiek widzielismy się ale krotko za krótko.A wszystko z mojej winy, ale dzisiaj się z nim widzialam nie ma mi tego za zle na szczęście!!.Przytulił mnie mocno i wycałował po szyi (oczywiście działo się to w naszym miejscu pracy). Tak wogole to dowiedziałam się że u nas w pracy romanse są na porządku dziennym.Ostatnio dowiedziałam się, że istnieje taka jedna para już nad emaryturą, która jest ze sobą już od kilku dobrych lat, a niewiele osób o tym wie.I wlaśnie jak ostatnio jechaliśmy z A samochodem facet z tego romansu szedl ulicą, nie wiemy czy nas widział, ale powiedziałam A że jesli tak to może powiedzieć coś w pracy, a on na to że nic nie powie może tylko się znacząco uśmiechnąć, a ja stwierdziłam, że już niedługo wszyscy nic nie będą mowić tylko się  znacząco uśmiechać. Oczywście mam taką nadzieję że do tego nie dojdzie.