O czym chcesz poczytać na blogach?

Rogowski

miar - Onet.pl Blog

W policzek i udałem się na miejsce spoczynku…

 

Przebudziłam się w nocy. Tak dzidziuś zapragnął ogórków i  śledzi w czekoladzie. Wiem super połączenia ale mnie smakują. Cichutko wymknęłam się z sypialni i pomknęłam do kuchni. Zauważyłam Artura który spał rozłożony na kanapie a cała kołdra obok na ziemi. Podeszłam do niego i nakryłam aby się nie przeziębił. Tak słodko wyglądał… rozmarzyłam się na chwilę ale potem ostrożnie podeszłam do lodówki. Nagle butelki o siebie zastukały powodując że usłyszałam nieprzyjemny zgrzyt i hałas. Na szczęście Rogowski spał dalej. Tak mi się wydawało bo chwilę później stał już obok mnie

-Czyżby ktoś nam jedzenie podkradał w nocy?- spojrzał zaspanymi oczyma na mnie

-yyyyy nie ja

-Tak? A kto?

-Yyy ono!- uśmiechnęłam się i wskazałam na mój już duży brzuszek- przepraszam że Cię obudziłam

-Nic się nie stało- i tak po krótkiej wymianie zdań najedzona udałam się wreszcie na spoczynek…

 

Cukierek (17:32)

Opowiadania o Marysi i Arturze - Onet.pl Blog

I nie chcąc tracić ani chwili udał się do swoich dziewczyn...
- A czy ja też się załapię? - wyszeptał do ucha Marysi.
- O matko! Ale mnie wystraszyłeś! - odwróciła się do niego. - Basia Cię obudziła tak? - zapytała.
- Nie, po prostu nie chciało mi się już spać. - skłamał i uśmiechnął się do niej szeroko.
- Tak jasne, gdybym Cię nie znała to może i bym uwierzyła, a tak to mamy kłopot. Oj Panie doktorze nie ładnie mnie tak okłamywać. - skarciła go. - będzie mnie pan musiał jakoś przeprosić aby załapać się nas ten... przepyszny deser.
- Ależ kochanie ja wcale Cię nie okłamuję. - podszedł do niej bliżej i objął w talii.
- Rogowski.! - pogroziła mu łyżką.
- Hm... -wybełkotał i pocałował w szyję.
- Co ty wyprawiasz.? - zapytała, kiedy poczuła jak całuję ją po szyi.
- Jak to co? Całuję.... - dodał.
- Ale... - nie dokończyła ponieważ zdecydowanym ruchem odwrócił ją do siebie i mocno pocałował, trwali w tym pocałunku dobrą chwilę, dopóki nie usłyszeli roześmianej córki.
- Aa!! Całują się całują!. - krzyczała mała.
- Osz ty nie ładnie tak rodziców podglądać. - powiedział Artur odrywając się od Marysi z niechęcią.
- Ale... ale - zaczęła się jąkać. - to był przypadek. - dodała.
- Przypadek tak? - zaczął się do niej zbliżać..

wiersze - moje mysli - Onet.pl Blog

Cienia

potrzeba tak niewiele, szczypta zrozumienia.


10 kwietnia 2010 rok


  


Jest Pan niewątpliwie WIELKIM PATRIOTĄ, pisząc takie ... 
... piękne i wzruszające słowa. Jestem głęboko poruszona pana głębią myślenia równą Mickiewiczowi, a niekiedy wyższą.

~Z.Korbońska 2005-08-07 18:56

wpis na stronie: http://sev.blog.onet.pl



Pragnę donieść przyjaciołom, że w dniu 16 sierpnia 2010 roku, zmarła w Stanach Zjednoczonych nie oceniona p. Zofia Korbońska. Cześć JEJ Pamięci.


                                                Henryk Longin Rogowski

M jak miłość i Robert Moskwa - Onet.pl Blog

By pomogła mu zaopiekować się małą Zosią. Okazuje się, że jest to córka jego zmarłego kolegi z policji.Matka dziewczynki trafiła do szpitala i nie ma się kto zająć dzieckiem. Małgosia obiecuje pomóc Tomkowi. 
Sylwia odwiedza rodziców. Okłamuje ojca, że to ona nie chce ślubu z Pawłem, bo go nie kocha. Ojciec jest zbulwersowany zachowaniem córki.
Tymczasem Julka udaje przed Leszczyńskim i jednym z kolegów ojca, Winogrodzkim,
że ciężko pracuje. Przypisuje sobie wszystkie zasługi, a przecież całą pracę wykonał
za nią  Piotrek.

odc. 558
Piotrek wpada z niezapowiedzianą wizytą do matki. Gdy drzwi otwiera Rogowski – ubrany tylko w szlafrok – chłopak jest niemile zaskoczony… Zduńska zapewnia jednak syna, że o jego zmarłym ojcu nigdy nie zapomni.
Marię odwiedza też Radosz. Mówi, że zdecydował się na leczenie – i wyznaje, że wciąż ją kocha… Daje także Zduńskiej prezent: bransoletkę odziedziczoną po matce. Maria zgadza się ją przyjąć, ale tylko „na przechowanie” – do czasu, gdy Radosz skończy terapię. Wychodząc, mężczyzna zapowiada Rogowskiemu, że gdy wróci, spróbuje Zduńską odzyskać. W odpowiedzi, lekarz zaprasza Marię na romantyczną kolację i… prosi ukochaną o rękę!
Kinga.

Magda M - moja historia - Onet.pl Blog

Cię za wszystko.

- I ja cię przepraszam.

W końcu,ich  usta złączyły się w delikatnym pocałunku.

Całej tej scenie,przyglądali się Zosia i Tomasz.

- Popatrz,jak oni pięknie razem wyglądają-powiedziała mama Piotra

- Rzeczywiście,chodz,pójdziemy poinformowac lekarza.-powiedział starszy Korzecki.

 

TYMCZASEM W SALI

 

Kiedy się od siebie oderwali,Magda zaczęła mówic:

- Tak się o ciebie bałam.

- Przepraszam cię światełko,obiecuję,że to się więcej nie powtórzy-to mówiąc po raz kolejny zatopił się w ustach ukochanej.

Tę chwilę przerwało im wejście doktora Rogowskiego

- Witam panie Piotrze.W końcu się pan obudził.-powiedział z uśmiechem.

- Dzień dobry.....no stwierdziłem,ze koniec tego leniuchowania.

 

10 MINUT PÓZNIEJ(ach te przeskoki)

Po wyjściu doktora,wszyscy siedzieli i wesoło ze sobą gawędzili.Do czasu:

- To dziwne,ale nie czuję nic od pasa w dół- powiedział Piotr.

Zosia, Tomasz i Magda spojrzeli na siebie.

- ale to pewnie po tej operacji - dokończył.

- Na..na pewno-odpowiedziała z lekkim uśmiechem prawniczka.

Teraz była już pewna,że Piotr trafi na wózek inwalidzki.

Zamrugała oczami,by nie pozwolic wydostac się łzą.