O czym chcesz poczytać na blogach?

Rochefort

Podróże po Europie

  Liège słynie z najbardziej znanego na świecie kurortu - Spa, perły Arden. Spa zawdzięcza swoją renomę walorom leczniczym wody wydobywającej się z różnych źródeł. W wielu językach słowo „Spa" stało się dziś synonimem stacji termalnej. Nowoczesny zakład  łączy tradycje dawnego kurortu z nowoczesną technologią. Około 800 m kw. basenu, liczne łaźnie, gabinety zabiegowe pozwalają skorzystać z wszystkich właściwości leczniczych wód termalnych. Spa to również „najpiękniejszy tor wyścigowy na świecie". Odbywają się tu zawody Grand Prix Formuły 1 Belgii, z udziałem tak wybitnych kierowców jak nasz Robert Kubica.

Prowincja Luksemburg

Tutaj warto odwiedzić pięć ardeńskich miast o niebywałym uroku: Rochefort, Bouillon, Val Saint Lambert,.

rowerologia - Onet.pl Blog

Obciążać, skoro mamy paśniki i serwisy rowerowe? Nie wiem. Jutro święto więc po powrocie robimy zakupy i jedziemy samochodem do... La Roche. Chodzimy po wąskich, stromych uliczkach, oglądamy malutkie (na nasze warunki) domki. Nad miastem góruje zamek (ruiny). Do wiadomo czego sos hawajski.
   Krótka trasa nazwana po prostu wycieczka. Zaledwie 57 kilometrów. Święto Narodowe. Poranna mgła i przebijające się przez nią powolnie słońce pięknie podświetlają ardeńskie doliny, wsie i... krowy! Na facebook-u nie pokazywałem tych zdjęć. Zostawiam je do obróbki. Gdzieś, chyba w Jamblinne na zalesionym wzgórzu pyszni się wygrzewając w słońcu swe kamienne ściany zamek. Stąd do Rochefort prowadzi mnie następny szlak prowadzący dawnym kolejowym nasypem. Mijam umarłe stacje. Do Rochefort wjeżdżam prawie z dawnego dworca. Okrążenie po tym pięknym miasteczku i zaczynam wspinaczkę w kierunku Gerny. Na horyzoncie przybliża się potężny front deszczowy. Mijam obserwatorium radioastronomiczne i powoli ze wzgórz zjeżdżam do Marche. Przed kampingiem dogania mnie deszcz. Jedziemy samochodem do Dinant i Namur. W mieście, w którym urodził się Pan Sax trafiamy na pchli targ i... deszcz, który po drodze zgubiliśmy. Ulewę spędzamy na obiedzie składającym się z... no właśnie i tu w tureckiej restauracji jemy najlepsze w naszym rankingu frytki z sosem brazylijskim. Niebo.

johnnydeppkapisz

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Komentarze (0), Dodaj

Johnny Depp po raz kolejny z Gilliamem?

poniedziałek, 11.stycznia.2010, 18:32

Gdy tylko zakończyły się prace nad "Parnassusem", najnowszym filmem Terry'ego Gilliama, słynny reżyser postanowił wrócić do projektu, nad którym pracuje od prawie 10 lat - "The Man Who Killed Don Quixote".

Pierwszy raz produkcja tego filmu ruszyła w roku 2000. Wtedy w głównych rolach mieli wystąpić Jean Rochefort i Johnny Depp. Obaj stawili się na planie, nakręcono część materiału i... na skutek rozmaitych katastrof, perturbacji, problemów finansowych (wszystkie te plagi można obejrzeć w "Lost in La Mancha", dokumencie pokazującym kulisy powstawania "The Man Who Killed Don Quixote") musiano realizację zawiesić.

Potem rozchorował się Rochefort, a wielki sukces "Piratów z Karaibów" sprawił, że Depp miał zabukowany aktorski kalendarz na kilka lat do przodu. I produkcja "Człowieka, który zabił Don Kichote’a" stanęła na dobre. Podłamany Gilliam zabrał się za kręcenie "Parnassusa", który mimo jeszcze większych problemów udało się jednak ukończyć. Przy wielkiej pomocy.

bloga-kuchnia blog

zdecydowanie szpinak

no to może po długim milczeniu coś ode mnie. jak wiadomo, mogę się żywić praktycznie tylko makaronem, a że żyję niezdrowo mam braki w składnikach mineralnych i ostatnia jazda absolutna to ta na szpinak. świeży jest jak wiadomo najlepszy, ale nie wiem, skąd go wziąć, zatem kupuję mrożony bonduelle brykieciki szpinakowe fajne, mocno zielone kulki. gotuję tagliatelle, najlepiej szpinakowo-normalne, ładnie wygląda i szybko się gotuje, zielonożółty makaron rulez, następnie podsmażam pokrojoną szynkę, zesmażam z cebulką, dodaję czosnku, zalewam to wszystko kwaśną śmietaną, dosypuję pokruszonego sera typu rochefort czy nawet gorgonzola i zagotowuję a następnie wrzucam uznaniowo kilka kulek szpinaku i mieszam, zasypując grubo mielonym pieprzem. tak z dziesięć minut na sos trzeba sobie dać, w pięć minut makaron jest gotowy, więc można zacząć sos przed makaronem, albo wstawić wodę na makaron i od razu zabieram się za sos. gdy wszystko jest już cacy mieszamy wstążki z makaronem w garnku i podajemy. howgh.
podawać z białym się powinno, ale ja wolę z różowym, wiem, że się nie powinno ale ja różowe do wszystkiego.
no i pieczywo czosnkowe do tego.
bon appetit

aalli
skomentuj! (2)