O czym chcesz poczytać na blogach?

Robben

Piłka Nożna

Czy jednak coś więcej.

Komentarzy: 0 Kolejne wzmocnienie Realu Madryt ! 2007-08-30 Ekipa stołecznego Realu Madryt głęboko sięgnęła do portfela, dzięki czemu Bernd Schuster może pozwolić sobie na kupno kolejnego piłkarza, do swojej układanki. Niemiec rozczarowany niepowodzeniami z Michaelem Ballackiem, Kaką, czy niekończącymi się negocjacjami w sprawie Arjena Robbena, zdecydował się zatrudnić Argentyńczyka Gabriela Heinze.

Obrona Blancos doznała bardzo poważnego wzmocnienia, patrząc na dotychczasowe transfery. Ramon Calderon nie szczędził grosza, by dokoptować wystarczającą ilość graczy, prezentujących wysoką klasę. Najpierw zatrudniono Christopha Metzeldera, po czym zatrudniono Pepe. Kolejnym nabytkiem jest Gabriel Heinze.

Argentyńczyk bardzo chciał odejść z Manchesteru United, gdzie czuł się niedoceniany. Pierwszy po niego zgłosił się Liverpool, lecz Alex Ferguson ani myślał oddawać dobrego obrońcę swojemu największemu rywalowi. Heinze.

football to miłość na całe życie

33 mln. Wyprzedaż, którą ogłosił Real Madryt sprawia, że ceny za jego graczy gwałtownie spadły. A trzeba mieć pieniądze nie tylko na transfer, ale i gigantyczne pensje piłkarzy królewskich

Nie wiadomo jaki interes zrobił Milan sprowadzając za 18 mln euro Huntelaara, wiadomo, że Real zrobił zły. Zimą wydał na Holendra 27 mln euro (7 mln zależało od osiągniętych wyników), dziś, choć Huntelaar nie dostał nawet poważnej szansy pokazania jakim jest piłkarzem, uległ znacznej przecenie. A będzie tylko gorzej. Do sprzedania są Sneijder, Mahamadou Diarra, Van der Vaart, Drenthe, Van Nistelrooy i Robben – czyli gracze sprowadzeni za 135 milionów euro! Perez musi za nich dostać 47 mln jeśli chce wypełnić swoje plany (300 mln wydanych, 80 zarobionych). Według dziennika „El Pais” jest to nierealne, choć przecież zaledwie dwa lata temu na samego Robbena Ramon Ramon Calderon wydał 35 mln euro. Z tej grupy właściwie tylko van Nistelrooy spłacił miliony, które na niego wydano, pozostałych pięciu to transfery złe (Diarra i Sneijder) lub fatalne (Drenthe, van der Vaart, Robben). Trzech ostatnich miało minimalny, lub wręcz żaden udział w dwóch tytułach mistrzowskich zdobytych przez Real Calderona. A.

Blog Chuchu92

I okrzyki ograniczyły się do repertuatu: "ooooo", "aaaaaajjj", "goooolll" oraz gwizdów na piłkarzy Interu. Takim podsumowanie, czy też wisienką na torcie zachowania Barcelony było włączenie zraszaczy na tej połowie boiska, na której piłkarze gości cieszyli się z awansu do finału.

Rywalem Interu w finale będzie Bayern, który, powiedzmy sobie szczerze, w półfinale nie miał rywala. Lyon w całym dwumeczu stworzył jakieś 3 sytuacje do strzelenia bramki. W meczu z Fiorentiną bramkę dającą awans dał pięknym strzałem Robben, z Manchesterem jeszcze piękniejszym więc innego scenariusza jak gol Robbena z przewrotki zza pola karnego być nie mogło. Niestety scenariusz ten się nie spełnił a wielki mecz rozegrał Ivica Olić strzelając hat-tricka. Dla mnie jednak zawodnikiem mecuz był Hamit Altintop. Turek chyba cały czastrochę niedoceniany w tym meczu pokazał się ze znakomitej strony a Bawarczycy wygrali gładziutko 3-0.

Komentarzy: 3 Kto pojedzie.

Everybody has a different way to view the world...

Realu Madryt może pogodzić się, że mistrzostwo świata wygrali Iker Casillas i znienawidzona FC Barcelona? Nie przekonuje mnie to, że od kilku lat mówi się o Hiszpanach jako o drużynie grającej najpiękniejszy futbol. Nie przekonuje mnie, że chociaż przegrali ze Szwajcarami, to rozkręcali się z meczu na mecz i pokazali rozpędzonym Niemcom, gdzie ich miejsce. Może po prostu zagrali tak, jak pozwolił im przeciwnik? Nie przekonuje mnie też, że przez całe spotkanie finałowe byli lepsi, stwarzali więcej sytuacji, mogli więcej strzałów zamienić na bramki. Nie, przecież Holandia też miała swoje okazje, szczególnie te z Robbenem w roli głównej. Nie pomogła wówczas świetna hiszpańska obrona. Zawiódł nieco Robben. Nie zawiódł natomiast Casillas.

Tak, to był dość wyrównany finał, szczególnie w drugiej połowie. Finał, w którym być może wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby sędzią nie był Howard Webb bądź gdyby Heitinga nie otrzymał czerwonej kartki, albo gdyby Robben strzelił bramkę, albo gdyby koło 115. minuty Eljero Elia zdecydował się przerzucić piłkę na drugą stronę, a nie szarżował samotnie na lewym.