O czym chcesz poczytać na blogach?

Rennie

Prawdziwa miłość czyni zawsze lepszym, kimkolwiek byłaby osoba, którą się kocha. - Onet.pl Blog

Zostawili sobie Eve, która mimo, że dowodziła armią, okazała się być słabą przeciwniczką. Cullenowie i reszta pokonali ją szybko i bez najmniejszych problemów.

Po bitwie wszyscy poszli do domu Cullenów. Tam mogli doprowadzić siędo porządku i odpoczywać do woli. Wszyscy miło spędzali atmosferę w towarzystwie Cullenów. No bo jak tu być smutnym, gdy koło Ciebie stoi ciemnowłosy i przystojny wampir, do tego zawsze skory do żartów?

Carlisle dyskutował z Toddem i Davidem, Esme rozmawiała o czymś z Kate, Tanya próbowała zwrócić na siebie uwagę Edwarda, Pete i Rennie siedzieli koło siebie i miło sobie rozmwiali, a Rosalie prawie przez cały ten czas patrzyła na siedzącego na kanapie Emmetta.

No ale koniec walki, zwycięstwo, to także czas pożegnań. No, przynajmniej dla Cullenów.

Najpierw opuścili ich Todd z Davidem, mówiąc, że napewno jeszcze kiedyś wpadną. Tanyi nie udało się zwrócić na siebie uwagi Edwarda, więc ni była zbyt wesoła. Owszem, porozmawiała z nim jakiś czas, ale chyba nie o to jej chodziło...

Tanya i Kate, miały wracać do Denalii, już chwilępo wyjściu Todda i Davida..

Galeria ręcznie robionych kartek ... - bloog.pl

Tak mnie jakoś wzięło na bordo :-)














Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3678726,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

W krainie baśni....

piątek, 29 sierpnia 2008 20:31
Ostanio po dłuższej przerwie wróciłam do wymian ATC... uwielbiam ten mały format i różnorodność tematów. 6 ATC jest jeszcze w trakcie wymiany więc nie mogę ich opublikować... ale jedno już doatrało do adresatki, a mianowicie do Renny Berryboar .Temat to "W krainie baśni", w zamian dostałam od Renny naprawdę MAGICZNE ATC z wróżką. Ola dziękuję za miłą wymianę :-))).

eronika blog

Strona główna XX

tak. zmieniają się priorytety.
wychodząc z domu już nie muszę pamiętać o papierosach,gumach, czy pomadce ochronnej.
artykułem niezbędnym w mojej torebce, którego nie może po prostu zabraknąć, stało się rennie.tak. rennie.

Agnieszka szykuj się w miarę szybko, bo matka zaczyna mieć dość.
eronika 2006-02-04 23:50:55
skomentuj (8)
XX

Sinusoida.
Jednego dnia, nie, nie jednego dnia, jednej chwili wszystko wydaje się proste, naturalne i oczywiste. Nie ma obaw przed niczym. ani przed porodem, ani przed zbliżającą się ciągłą obecnością małej dziewczynki, ani przed obowiązkami, bądź co bądź nowymi.
Chwilę potem coś się przestawia w głowie i cały spokój, cała pewność znika. I wtedy przeraża najzwyklejsza rzecz, poród urasta do rangi rzeczy.

internet-w-telefonie.blog

Dnia małe amerykańskie miasteczko Chester's Mill zostaje nagle i niewytłumaczalnie odcięte od świata.
Otacza je niewidoczne pole siłowe, które mieszkańcy zaczynają nazywać kopułą.
Sytuacja szybko się pogarsza.
Pole wpływa niekorzystnie na środowisko, a ludzi powoli ogarnia panika…
Dale Barbara, weteran wojny w Iraku zarabiający na życie jako wędrowny kucharz, jest zmuszony do pozostania w Chester’s Mill.
Wspierany przez wojsko, które znajduje się na zewnątrz kopuły, wraz z garstką ochotników próbuje uspokoić nastroje społeczne.
Na drodze staje im Duży Jim Rennie, ambitny lokalny polityk, który za wszelką cenę chce wykorzystać sytuację dla własnych celów.
Wraz z synem ukrywają wiele koszmarnych tajemnic, które nie mogą ujrzeć światła dziennego.
Czas ucieka, a największym wrogiem mieszkańców jest sama kopuła.
Czy dowiedzą się, jak powstała, zanim będzie za późno?
Czas goni.
A właściwie czasu już brak…

POBIERZ

.

^^Saga Twilight ^^ Co by było gdyby... - Onet.pl Blog

Yyy... Tak... - zegarek wskazywał 7:12. - Trzeba iść przecież do szkoły. Chyba że coś przegapiłam?
- Nie, nie! Musimy iść na lekcje tylko... - zawahała się.
- Tylko co?
- Myślałam po prostu, że wstaniesz trochę później... - uderzyła się ręką w czoło. - Dobra nic nie mówiłam. - odwróciła się ode mnie i poszła do łazienki z prawie całą szafą ubrań. Co jej się stało? Stałam tak dobrą minutę z szeroko otwartymi oczami. W końcu ruszyłam się z miejsca i poszłam po ubranie. Nie miałam kompleksów na punkcie swojej figury. Wiedziałam, że podobam się facetom. Pewność siebie odziedziczyłam po Rennie. Podkreślałam to co miałam najlepsze, więc wybrałam na dzisiaj brzoskwiniową bluzkę, ciemne jeansy i koszulę w kratę z długimi rękawami. Jej odcień idealnie pasował do spodni.
Alice była w sypialni gdy wychodziłam
- Wychodzę - rzuciłam przez ramię.
- Hej... - zawołał ktoś za mną. - zaczekaj! - chwycił mnie za ramię. Uświadomiłam sobie że to Edward.
- Ale mnie przestraszyłeś! - westchnęłam
- Przepraszam.
- Ok. - zobaczyłam, że trzyma w dłoni jakieś pudełko. - Co to? - wskazałam podbródkiem.
- To? - powędrował za moim wzrokiem. - To tylko gra Bello. Pożyczyłem ją od kolegi.