O czym chcesz poczytać na blogach?

Renesans

brulion podróżny (ilustrowany)

Pochodzące właśnie z tej winnicy po raz pierwszy zaczęto nazywać chianti). Wille otacza również stylowy rzymski ogród.
Od jakiegoś czasu Villa Vignamaggio przyjmuje gości, bowiem stworzono tu coś w rodzaju ekskluzywnego gospodarstwa agroturystycznego. Uderza więc harmonijne połączenie surowości i prostoty z wygodą i luksusem. Ranek przywitał mnie niestety deszczem. Tuż przed południem znów jednak wyjrzało słońce i toskański pejzaż objawił się przed moimi oczami w całej swojej krasie. Wznoszące się wysoko zielone wzgórza otaczające łagodne doliny z szachownicą winnych upraw i niebieskawa mozaika oliwnych drzewek. Dokładnie jak na obrazach mistrzów Renesansu. I te barwy ziemi – cała gama zieleni, żółci i brązów, a nad wszystkim niezwykle malownicze toskańskie niebo – jego jasny szmaragd z konfiguracją chmur i chmurek, godną najlepszego pędzla.
   

FLORENCJA

    Około południa wyruszyłem do Florencji, oddalonej o rzut kamieniem od Greve. Udało mi się jakoś zaparkować samochód na Piazzale Michelangelo, skąd roztacza się najładniejszy chyba widok na całe miasto – z jego mostami na rzece Arno, słynnymi budowlami – wieżycami pałaców, kopułami świątyń i czerwonymi dachami kamienic. U.

Laudate

Prace modernizacyjne i remont hali są już na ukończeniu. Mocno odświeżony Dworzec Centralny też pozwala już na głębszy oddech i nie wywołuje klaustrofobii. Tym razem stojąc na peronie nie zauważyłem u siebie chęci natychmiastowego wskoczenia do “pociągu bylejakiego”, byle tylko uciec z liszajowatego podziemia, umknąć przed nieuchronną depresją czającą się w tunelach, stracic z oczu i pamięci ten smutek i beznadzieję…
Nie, tym razem było o wiele lepiej. Kilka ton farby i nowe swietlówki dokonało rewolucji, gdyby jeszcze kawa nie była tak droga jak na Heathrow. Jadę dalej: w wiosennym słońcu pięknie wygląda poddawana renowacjom lubelska renesansowa(!) Starówka oraz pobliski deptak. Coraz mniej zaludniony, bo Lublin jako miasto pustoszeje, ale powstające w pobliżu lotnisko o ile nie jest szansą na znaczące ekonomiczne ożywienie to przynajmniej podniesie prestiż największego miasta po tamtej stronie Wisły. W sumie więc z Polski wywiozłem obraz pozytywny, sielankę na chwilę zakłócił opustoszały, porośnięty dzikim zielskiem i niechlujnie ogrodzony plac dworca PKS w Wałbrzychu. W pierwszej chwili pomyślałem, że autobus dojechał do Groznego, stolicy Czeczeni, a dziury w asfalcie to wynik zakończonego przed chwilą bombardowania. Na szczęście pogoda była słoneczna, do celu podróży coraz bliżej a.

Bo we mnie jest duch romantyzmu...

I fizycznie. Psychicznie, ponieważ czułam się strasznie rozkojarzona i nie wiedziałam czego się chwytać. Do tego ciągłe rozdrażnie. Co do samopoczucia fizycznego, to łapałam paskudne choróbska. Zbyt często. W poprzednim tygodniu chodziłam do szkoły z małym katarem i bólem gardła. Doprowadziło to do tego, że w piątek cały dzień leżałam w łóżku z zawalonymi zatokami. Jedynie z gardłem było lepiej. Już ie wspomnę o tym, że rano w tamten dzień miałam problemy z otwarciem oka. Dlaczego? Otóż na powiece powstał jęczmień. Masakra... Na szczęście rumianek dość błyskawicznie mi pomógł.

Dzisiaj miałam sprawdzian z historii sztuki z całego renesansu. Był trudniejszy niż myślałam. Jedynie ikonografia poszła mi łatwo. Tak stwierdziłam z moimi koleżankami, że gdyby renesans był porządnie przerobiony z nauczycielem w zeszłym roku, to byłoby o wiele lepiej. Jedynym pocieszeniem jest to, że ocena z tego sprawdzianu nie będzie się za bardzo liczyć. Całe szczęście...

A jutro kolejny sprawdzian. I to z matematyki. Dział? Wielomiany kochane. Ogólnie są łatwe, ale... No właśnie, wśród nich jest coś takiego, jak rozkładanie na czynniki związane z wzorami skróconego mnożenia. Masakra normalnie, bo nigdy nie potrafiłam ich rozłożyć. No nic, ważne jest to, żeby zaliczyć.

Classic-on-sunday-morning

Dirty Dancing AD 1612

Córka Zeusa i Mnemosyne. Matka syren. Patronka śpiewu chóralnego i przede wszystkim tańca. Terpsychora. Jedna z dziewięciu Muz. Dziś pewnie, gdyby chciała zachować swoją rangę – byłaby jurorką jakiegoś You Can Dance, czy innego tańca na lodzie. Ale kiedyś – gdy świat był jeszcze młodszy i bardziej dostojny, taniec (o śpiewie chóralnym nie wspominając) bywał czymś więcej niż tylko połączeniem gimnastyki artystycznej i seksu w ubraniu (choć to drugie to dziś też nie do końca). Tej właśnie Muzie zawdzięczmy utwory do tańca, renesansowe i barokowe kompozycje, tak inne niż polifoniczne śpiewy, do jakich przywykliśmy myśląc zwłaszcza o czasach Odrodzenia. To muzyka dworska, pałacowa powiedziałbym, z religią – tak usilnie zaznaczającą się w historii muzyki klasycznej nie mającą praktycznie nic wspólnego. Te utwory pokazują inny świat: nie ma w nich umartwiania się miałkością ludzkiego żywota, nie ma odnośników do Ewangelii, jest za to radość ze świata takiego jaki nas otacza, z dnia codziennego, jest pierwsze – przyszłoromantyczne – bratanie się z muzyką ludową. Wdzierającą się ukradkiem na salony arystokratycznych zabaw. Więcej… w dziale recenzje.

Co zaś się.

Krocząc Drogą Samuraja

 

Tagi: chillout lenistwo
23:07, sheikhyoasss
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 listopada 2010
Renesans

Od ostatniego wpisu minął już dokładnie miesiąc. Wiele się też w moim życiu przez ten czas wydarzyło. Ostatnio przechodzę swoisty renesans, że tak to ujmę. Bo w życiu bym nie przypuszczał, że powrócę do słuchania zespołu, na którym bardzo się zawiodłem kilka lat temu.

Jak mawia przysłowie "2 razy do tej samej rzeki się nie wchodzi". Ja jednak lubię łamać tą kwestię, nie raz się przejechałem na tym, ale również nie raz było to strzałem w dziesiątkę. Od dawna już nie słuchałem cięższego brzmienia. Sam nawet nie wiem jak to się stało. Po prostu z czystej ciekawości chciałem zobaczyć co tam porabiają chłopaki ze Slipknot-a. Miałem świadomość też, że ich basista pożegnał.

History is fake

    Wschodu
  • Pierwszy okres rozkwitu kulturalnego za czasów Justyniana
  • w VIII-IX w. okres walk obrazoburczych doprowadził do zniszczenia prawie całej dotychczasowej sztuki przedstawiającej.
  • Kolejny rozkwit kultury miał miejsce w okresie dynastii Paleologów (XIII-XV w.)
  • aż do podbicia Konstantynopola przez Turków w 1453 r., które położyło kres dziejom cesarstwa

SZTUKA PRZEDROMAŃSKA VIII-X w.

SZTUKA ROMAŃSKA X- XIII w.

STYL GOTYCKI poł.  XII-XV w. (W POLSCE POŁ. XIII- POŁ. XVI w.)

renesans

  • Zwiastuny renesansu pojawiły się we Włoszech już w XIV wieku
  • Podczas gdy we Włoszech pojawiły się już zwiastuny renesansu, w pozostałych krajach Europy panował w XVI wieku styl gotycki o charakterze międzynarodowym.
  • około połowy XVI wieku zaczyna równocześnie narastać nowy styl-barok
  • architektura renesansu w Polsce:
  1. okres: 1500-1550
  2. okres:1550-1600
  3. okres:1600-1650

barok

  • XVII w. – XVIII w. – W Polsce lata 1600-1710

Boże, pomóż mi stać się człowiekiem za jakiego uważa mnie mój pies - Onet.pl Blog

A to dobrze, bo mogę powiedzieć:

Łukaszu, jak to dobrze, że jesteś!

aga
2 komentarze

05 marca 2010
Zmęczenie.

Co tak naprawdę jest problemem?

Chyba to, że nie wyrabiam.

Szkoła, renesans, wywiad, materiał, szkoła, nauka, renesans, recenzja, szkoła, spotkanie, podanie o patronat, wywiad, dokumentacja z koncertu, renesans, szkoła, spotkanie, złożenie wywiadu, kolejny materiał, renesans.

Sen. Czasem.

I choć większość ze spraw wymienionych powyżej dodaje niesamowitego kopa, zastrzyk energii powodowanej entuzjazmem - bo jest w tym wszystkim duży entuzjazm - to czegoś brakuje. Nie chodzi o euforię, bo ona jest - jest w każdym spotkaniu, z kolejnym rozmówcą, z kolejnym pasjonatem. Tak, jak w przypadku poetów, którzy czarują swoją osobowością już w pierwszych minutach rozmowy. Ale brakuje chyba tego, na co nie mam czasu - tych.