O czym chcesz poczytać na blogach?

Pyton

Terapie

    Chmura kategorii

    Art Erotic Photography Background Bajki Bielizna Biżuteria Co dziś polecam Coffee and cigarettes Dupa Blada Erotica Nova Erotic dance Erotyczne zawieszenie Fetysz fotografia artystyczna Gościnne Impresje Gry erotyczne Gwiazdki i gwiazdeczki Il baletto Kuchnia i Seks Lejana Lustra Paradoksy Per vaginam ad astra porządkowanie poglądów Special Collections Tango teoria erotyki Terapie Uncategorized Where Have All the Flowers Gone Zwiewna erotyka
  • Archiwa

  • Blog Stats

    • 142,047 hits

Pyton oswojony

Posted: Wrzesień 11, 2011 by georgeeliot in Gościnne Impresje
12

Węże, w tym i pytony, mieszkają nie tylko w kieszeni, można je spotkać w przeróżnych ciekawych miejscach:

Ugly Kingdom - Onet.pl Blog

Nie wiem. Widziałem dzisiaj cos dzwinego na drugim piętrze, wydawało mi się, że to rura, bo było schowane za załomem i widziałem tylko kwawłek.
- Dobrze wiedzieć, pewnie tam posiedzi jakiś czas... Tak w ogóle to też niedawno się tu wprowadziłeś? - zapytał - Czemu na samą górę?
- Lubię ładne widoki.
- Aaa... Twój pies? - zapytał Satoshi, nie wiedząc jak przedłużyć rozmowę, a chciał chociaz trochę bardziej poznać Hazukiego, chociażby z czystej ciekawości - Jak się wabi?
- Koda - uśmiechnął sie - Może wejdziesz na kawę?
"Czemu nie?" pomyślał.
- Pewnie, dzięki. Pytona na pewno później znajdę - powiedział już na głos.
- No to zapraszam - podszedł do swoich drzwi i odkluczył je. Gestem zaprosił Satoshiego do mieszkania.
Chłopak wszedł do mieszkania, rozglądając się nieznacznie po wnętrzu.
- Mieszkasz sam? To znaczy.. tylko z Kodą mieszkasz? - zapytał.
- Nie, mam jeszcze Lucy - uśmiechnął się. Widać było, że Hazuki wprowadził się niedawno, pod ścianą stało jeszcze kilka kartonów oraz sztalugi owinięte folią.
- Lucy? Dziewczyna, czy kolejne zwierzątko? Hej.. malujesz? - zapytał Satoshi, dostrzegając owe sztalugi - Przepraszam,.

GRAFOROMAN – poważnie niepoważny blog

    dablju on ACTARMINATORKA – odcinek…
    sitelola on ACTARMINATORKA – odcinek…
    dablju on ACTARMINATORKA – odcinek…
    dablju on ACTARMINATORKA – odcinek…

Pyton kontra Prodigy. (subiektywne echa barierkowej afery)

Posted: 21 Sierpień 2011 in Dyrdymały i pierdoły, GrafObrazy
Tagi: GrafObrazy, muzyka, pierdoły, Pyton
24

I'll be the one to save us all.....- Saya w Akatsuki - Onet.pl Blog

Rarytasów. Czyżby znowu Aidou? Popatrzyłam na niego. Gapi się na mnie. Szybko jak oparzony odwrócił wzrok. O co mu chodzi?
-Koniec. Możecie wyjść na przerwę.
Głos nauczyciela oderwał mnie od myśli. Wstałam i razem z resztą wyszłam na zewnątrz.
-Eh! Myślałem, że nigdy nie skończy przynudzać.-mruknął Shiki-sempai.
-Ważne, że jednak skończył.
Nie wiem o co im chodzi. Pod koniec nauczyciel mówił nawet ciekawie.
Wtem wszyscy usłyszeli krzyk.
-Proszę, żeby tylko to nie był Dishu.
Pobiegliśmy do źródła hałasu i zastaliśmy kilka dziewczyn owiniętych przez pytona.
-Zabierz to coś!!!!-wydarła się jedna w moją stronę.
-Saya-chan!-Yuuki-san podbiegła w moją stronę.-Mówiłaś, że jest posłuszny!
-Zaraz go zabiorę.
Podeszłam powoli do związanych.
Wtem ujrzałam kogoś w krzakach. Okey, to było tak. Zaczęłam wykonywać dziwne gesty palcami. A reszta się przyglądała.
Jak to mówi Kakuzu-san: "Najlepszym atakiem jest atak po zmyłce." Cóż, zmyłka jeszcze nie wypróbowana. Czas zacząć.
Wykonałam te same gesty dodając dwa inne i przyłożyłam ręce do ust. W tym momencie poleciało w moją stronę kilka kunai. Odskoczyłam i.

Znajdź swoją wyspę szczęśliwą......

Jeszcze przez dwa dni.





harom 2008-03-25 04:35:25
skomentuj (2)
Zwierzaki
 

Nasze drogi bardzo często przecinają się z drogami zwierzaków. Nie tak dawno mieliśmy gościa w biurze, w piatek natomiast szwendał się po parkingu zakładowym.






Kiedy tak wił się po parkingu nie sprawiał wrażenia aż tak długiego. Dopiero gdy Shanon go podniósł widać było, że pyton ma gdzieś około 3m. Tym razem nie mogłem go wziąć na ręce by pozować. Zwierzak był trochę agresywny u próbował ugryźć. Mógł być zestresowany lub głodny. Podejrzewamy, że to drugie skłoniło go do zbliżenia się do obejść ludzkich w poszukiwaniu łatwej zdobyczy w postaci domowych psów, kotów czy kur. Te ostatnie są tu rzadkością.

Na fotce asystuje mi Shanon. To jeden z robotników w naszej fabryce. Jednocześnie po godzinach jest strażnikiem przyrody - wolontariuszem zajmującym się wyłapywaniem węży. Kiedy w okolicznych miejcowościach w obejściu pojawi się.

przygody pana bazylka

Nie?
Święte słowa Pan Dobrodzieja. Chatynka, przy naszych najszczerszych chęciach, nie pomieści żadnych wielometrowych monstrów.
- Ten mi tu wygląda na małego - tym razem swą uwagę nakierował na Thamnopis sirtalis, trochę zbyt zaskrońcowatego jak na mój gust. Odstąpił od tej kandydatury, gdy przeczytałem, że oswojonego osobnika mozna karmić z ręki ślimakami albo paskami ryby.
- Odpada. Ciekawe, kto by to robił - zdecydował kategorycznie.

W dalszych eliminacjach, między innymi przepadły: kribo (jakiś taki groźny), pyton skalny (świetny, ale sześć metrów to chyba przegięcie), pyton zielony (brrr, tato, jak można jeść karaluchy i pająki?) oraz pyton krótkoogonowy (ma jakiś taki nieszczery pysk - pewnie gryzie).
Na koniec Bazylek znalazł rozwiązanie iście salomonowe:
- A nie byłoby najprościej kupić drugiego pytona królewskiego?
Ano, pewnie tak.

2003-06-05 08:26:53 skomentuj (15)


niech żyje wolność

Dziś, późnopopołudniową porą, programowo wtargnęliśmy na teren.