O czym chcesz poczytać na blogach?

Python list

pismo.kulturalne.Soffa

Wielu już lat, nie może ujrzeć legendarnego serialu w telewizji, jak nie o jego scenariuszach? Choć pierwszy odcinek został nagrany w sierpniu 1969 roku, żaden dowcip się nie przeterminował, żaden nie przestał być śmieszny. Trzeba dodać, że opublikowane scenariusze są pełne, nieocenzurowane. W książce można znaleść kilka zdjęć z kultowych niemal, wśród wielbicieli Monty Pythona, skeczy (np. "Martwej papugi", "Albatrosa", czy "Hiszpańskiej Inkwizycji"), oprócz tego przypisy tłumaczki (Elżbiety Gałązki- Salamon) i dokładne kalendarium emisji poszczególnych odcinków. Wierzę, że lektura ta wielu wprawi w dobry humor.

14:18, frais , rzut okiem
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 kwietnia 2005
List otwarty
 

Dział: felietony

Tytuł: LIST OTWARTY

_BLOG martel6m - e-blogi.pl

Nawet wczoraj szukaliśmy gościa z wąsami. wszak 70% pracowników fabryki stanowią Polacy.


Strajk jest bardzo klasyczny, włoski strajk, elegancki i cywilizowany. Wy nam obinacie te ciężko zarobione pienądze, za okna które doskonale wiemy, jak się sprzedają - to my w takim razie przestajemy się starać.


Maszynę trzeba wysprzątać, czyż nie??? A listwa ma być dopasowana z dokładnością co do 1,0 mm, to i tak maximum tego, co możemy naciągnąć, zważyszy że "różdżka-linjka" pomiarowa mierzy z dokładnością do 1/10 mm, a piła dostaje te wyniki buetoothem i rżnie z tą samą dokładnością.


Czyli wczoraj, kiedy się dowiedzieliśmy, że całej fabryce z powodu rzekomego kryzyu za który obniżają.

Siłą - i tak jak kierownicy auta nie powinno się powierzać dzieciom. Dla dobra ludzi, którzy z tych dzieci wyrosną.


dziękuję, przepraszam za literówki oraz skróty, dziękuję wam za zrozumienie, tu nie ma żadnego kodu, zwykła chęć wystarczy.


czytam Nową Europę - podróż po krajach byłego bloku wschodniego Michaela Palina (monty python), Truckers - Prachetta  i pieczęć i znak - grahama hancocka. dużo śpię a po pracy jestem zmęczony, wciąż zaleczam resztki grypy. w środku się cieszę, bez powodu. myślę, że zaczynam mieć coś na kształt przyjaciół. Przyjaciele są ważni, i to wszystko, co sprawia, że jesteś bez skrępowania sobą i za to właśnie jesteś lubiany. po prostu.


trumienka Akashy

A tu coś takiego! Ale może i lepiej... Trochę ochłonęłam, przeszło mi, a nie obraziłam nikogo i nie pognębiłam samej siebie. Nadal jest mi bardzo przykro, a raczej dalej wpadam głębiej w mój mały dołek... Ale w końcu przeznaczeniem każdej trumienki jest przecież dół:)
Za to wczoraj kupiłam sobie gazetkę: "Film na DVD - Komputer Świat"! Czemu? Bo był Monty Python tłumaczony przez Tomka!!! Więc mam wreszcie coś na bardzo złe dni:) Oby pomogło...
Dzisiaj bez cytatu, bez fotki... biednie tak jakoś, ale za to od serca. Mam nadzieję, że nie będę się musiała już na tak długo rozstawać z moim kochanym pamiętniczkiem...
trumienka 2004-01-13 22:53:10
skomentuj (0)


Skecz w biurze
"Skecz w.Nie!
PIERWSZY URZĘDNIK
Ile stawiasz ?
DRUGI URZĘDNIK
Co?
PIERWSZY URZĘDNIK
Ile stawiasz ze nie poleci- piątala?
DRUGI URZĘDNIK
Dobra.
PIERWSZY URZĘDNIK
Zakład stoi- następny będzie Parkinson! No Parki !
DRUGI URZĘDNIK
Nie bądź głupi Parki!
PIERWSZY URZĘDNIK
Skacz wreszcie!
(czyjaś ręka pisze list)
GŁOS
szanowny panie, jestem oburzony pokazana właśnie scenką o ludziach spadających z wysokiego budynku. Przez cale życie pracowałem w takim budynku i nigdy ........ Aaaaaaaaaaah
(spada z wysokiego budynku)

Cóż... nie wiem, czy mi wolno tutaj umieszczać ten skecz... ale to tylko forma reklamy:) Umieszczam też link: Oto... MODRZEW Latającego Cyrku.

przejrzystość rzeczy - Onet.pl Blog

Lata 1910- 1950. Znalezione były w niezamieszkanych domach przeznaczonych na rozbiórkę lub po prostu na śmietnikach. Wielu z nich nie mogłam odczytać w całości z powodu wyszukanego stylu kaligraficznego nadawcy, do którego jam nie nawykła.





Sporo czasu zajęło mi odczytanie pewnego listu napisanego w czasach wojny zwykłym ołówkiem kopiowym. Uparłam się na ten właśnie, bo był już prawie nieczytelny, w wielu miejscach słowa zaczęły stawać się nieco zbyt przejrzyste (te, oznaczone gwiazdką).

Zanim zaczęłam czytać zastanowiłam się przez chwilę czy to właściwie moralne czytać cudze listy.
Bardzo niemoralnie jest czytać cudze.
Że taka rozrzutna jednak nie jestem, a z drugiej strony nie mogłam zrozumieć jak ktoś sobie mógł zadzwonić do O2, zmienić moje hasło dostępowe w jakiś tajemniczy sposób, zmienić mój adres i kontrakt, zamówić sobie telefon i zapłacić moją forsą.
Chciałam wiedzieć co jest grane?
Na początku ciężko mi się było dogadać z Panem O2. Przypominało to gadki z Monthy Pythona (zdumiewające z jaką dokładnością ci kolesie potrafili ponadczasowo oddać codzienną brytyjską rzeczywistość). Pan O2 mi sugeruje, że ktoś dzwonił z mojego telefona i sobie zamówił tego iTelefona. Mówię, że nie ma takiej możliwości, bo telefon swój własny, wcale nie iTelefon, mam cały czas ze sobą i nikt inny nie ma możliwości korzystania z niego. Pan się.

I can't walk on water - Onet.pl Blog

"Zebraliśmy się tutaj, aby przybić ci flaki do masztu!!!"  - Piraci z Karaibów: Na krańcu świata

 

"-Dzień dobry my po pana wątrobę
-Ale ja jeszcze żyje!
-spokojnie tego jeszcze nikt nie przeżył" - Sens Życia-Monty Python


17 października 2009
List niedoszłego samobójcy

Dziś kiedy czułam się koszmarnie (na szczęście już mi przeszło) postanowiłam napisać list do przechodnia.

 

Drogi przechodniu...

Z dzisiejszym dniem postanowiłam targnąć na swoje życie. Wiem, że nie będzie to łatwe zadanie, ale wolę, by ktoś bliski memu sercu kochał mnie martwą, niż nie kochał wcale. Pewnie mi się nie uda, gdyż brak odwagi wszystko komplikuje, ale mam nadzieję...

Życie dość mną gardziło, a ktoś, kogo.

Na dnie faktu dokonanego - Onet.pl Blog

List otwarty Lecha Wałęsy do Rodaków


Drodzy Rodacy, Zwracam się do Państwa wykorzystując formę listu otwartego, gdyż pragnę, aby jego treść dotarła do szerokiego grona tych osób, którym nie jest obojętna idea dawnej „Solidarności”, jej dokonania i mój udział w walce o wolną i demokratyczną Polskę. Pragnę też by te słowa trafiły do grupy niezorientowanych, głównie z młodego pokolenia.

W ostatnim czasie po raz kolejny pojawiły się.

  

A teraz z innej beczki (cyt. za Monty Python), albo też „Whitewater, łam zasady”, jak głosi reklamowe hasło umieszczone na moim dezodorancie w sztyfcie, a umieszczone tam już dosyć dawno, bo w apogeum afery Whitewater (w 1992 roku wyciągnięto Clintonowi, że parę lat wcześniej, jako gubernator Arkansas, wspomagał małżeństwo Clintonów jako prężnych deweloperów). Zatem złammy zasady i stwórzmy felieton.