O czym chcesz poczytać na blogach?

Pynchon

przypadkowo.blog

.

To było o Masonie i Dixonie, którego m.in. dostałam, a którego nie mam odwagi zacząć, mimo, że pierwsze koty za płoty, bo w czasie urlopu przeczytałam już drugą posiadaną powieść, czyli 49 idzie pod młotek. Ale 49 jest dosyć lekkie i gładko się czyta - taka literatura suspensu, chociaż nawet po niej widać, że facet ma ogromną wiedzę i wiele refleksji na tematy, o których nie mam bladego pojęcia. Obawiam się, że czytanie tej drugiej może przypominać czytanie w obcym, słabo znanym języku (czyli sprawdzanie setek drobnych rzeczy w słowniku)... Po swojej jedynej lekturze mam wrażenie, że Pynchon traktuje pisanie jak pretekst do prac badawczych z rozmaitych dziedzin nauki. Albo jest po prostu maniakalnym hobbystą pism naukowych i historycznych (ale w to wątpię).

Chociaż, z drugiej strony, bez męki kończę teraz polecany wszędzie Krótki i niezwykły żywot Oscara Wao Junot Diaz, który np. bardzo wiele uwagi poświęca najnowszej historii Dominikany. Trudno powiedzieć, żebym miała jakiekolwiek pojęcie o dziejach tego państwa, a czyta się ok, choć tłumacza najchętniej bym zabiła za tłumaczenie rodem z lat 70-tych. Pociesza mnie też, że i Ulissesa wszyscy demonizują, a to przeczytałam bez bólu.

Czartogromskie czytanki 2.0

w dniu 19/03/2012 @ 14:06 | Odpowiedz srebrzysta

Ciekawość szybko poległa


  • w dniu 19/03/2012 @ 16:19 | Odpowiedz Czartogromski

    Subtelnie wyrażona opinia o autorce z rynków wschodzących


  • w dniu 18/03/2012 @ 21:48 | Odpowiedz joanpaulk

    No cóż, przeczytałam: “sięga po prozę z rynków wschodnich”, więc nie miałam problemów ze zrozumieniem, o którą powieść Mu chodziło


    • w dniu 19/03/2012 @ 16:20 | Odpowiedz Czartogromski

      … a “Chimery” Bartha nie czytałem, co ostatecznie dowodzi, że nie jestem Pynchonem.


  • Michał Protasiuk

    • Maj 2011 (1)
    • Kwiecień 2011 (1)
    • Marzec 2011 (3)
    • Luty 2011 (1)
    • Styczeń 2011 (2)
    • Grudzień 2010 (1)
    • Listopad 2010 (4)
    • Październik 2010 (5)
    • Sierpień 2010 (1)
    • Lipiec 2010 (1)
    • Kwiecień 2010 (1)
    • Marzec 2010 (5)
    • Luty 2010 (1)
    • Grudzień 2009 (1)
    • Listopad 2009 (1)
    • Październik 2009 (2)
    • Wrzesień 2009 (3)
    • Sierpień 2009 (3)
    • Lipiec 2009 (4)
    • Czerwiec 2009 (8)
  • Chmura kategorii

    Bieżące Film Literatura Marketing Muzyka Polityka Rankingi
  • PARA na MARATON

    Zazwyczaj dwie godzinki biegamy razem; każde swoim tempem, więc spotykamy się tylko przy wodopoju. Jednak mąż-stróż, czyli ja, jest czujny jak ważka i na każdy trening zabiera zegarek. Bardzo dokładny zegarek...

    Adam

    1. Dwie godziny i trzy przebieżki. To zupełnie inaczej niż w przypadki Doroty. Ten trening daje mi najwięcej radości. Mogę w spokoju posłuchać ulubionej muzyki, wiele spraw przemyśleć, odpocząć psychicznie od pracy zawodowej. Później w ciągu dnia, bo zawsze najdłuższe wybieganie robię rano, nie mam już tyle czasu tylko dla siebie. I ten trening, choć trudny, to i tak łatwiejszy od "Tęczy grawitacji" Thomasa Pynchona ;)

    2. Podbiegi. Pod górkę z domu mamy jakieś 700 metrów przez las. Jak się rozbujam, to pierwszy podbieg robię z rozpędu. Teraz, gdy po sugestiach Wojtka, zmniejszyłem tempo, podbiegi są całkiem znośne. I lubię to uczucie, gdy zaczynają mnie pobolewać mięśnie. Wiem wtedy, że praca daje efekty.

    3. 90 min. i trzy przebieżki. Biegam ten trening wieczorami; zawsze w środy (teraz doszła jeszcze piłkarska Liga Mistrzów), więc będę czasami rozpoczynał przed 11 w nocy. Nie jest to moja ulubiona pora biegania. Trening też realizuję na terenie Wioski. Nuda, ciemno, nic się nie dzieje, czas wolno upływa. Ale, jak pisałem.

    Sulthien's Blog

    Się w zadawaniu krępujących pytań: „Ile masz lat?”, „Ile ważysz?”, „Czy Karolina jest ładna/ młoda/ szczupła?”, „Jak często się golisz?”, a ostatnio „Zgadnij, ile lat ma wasza nowa koleżanka?” (bardzo atrakcyjna, w wieku 18-35, a pytanie zadane cichemu 25-latkowi). Oj, Ignacy, Ignacy, co też jutro wymyślisz…

    Tak na marginesie, Ignacy Lojola był Baskiem, nie wiem, czy wiecie. Loyola to przedmieście D-SS. Można nawet zwiedzić jego dom, obudowany obecnie bazyliką, ale na stronie internetowej Jezuici bardziej zachęcają do wstąpienia w swoje szeregi niż do jej zwiedzenia, serwer cofa maile i w ogóle jak w Pynchonie, nie mylić z Pythonem. Python to będzie, jak w końcu wybiorę się na peliculę z tym ichnim dubbingiem.

    Wyrwał czyta... - Onet.pl Blog

    (po 7/1).
     
    Każdy z noblowskich medali wygląda inaczej. Tak wygląda ten z dziedziny literatury.
    Z wymienianych od lat w gronie faworytów pisarzy, Haruki Murakami ma szanse 9/1, Mario Vargas Llosa 16/1, Bob Dylan i Margaret Atwood po 25/1, a Milan Kundera 50/1.
    Szansę jedynego Polaka w towarzystwie, poety Adam Zagajewski, Ladbrokes wycenia na 66/1. Jeszcze mniejsze szanse daje się Salmanowi Rushiemu (80/1), Cormacowi McCarthy (100/1), czy Jonathanowi Littelowi (100/1).
    Komisja noblowska każdego roku otrzymuje około 350 propozycji, z czego wybiera dwudziestkę, która w kwietniu trafia do 18 członków Akademii. Ci wybierają laureata nagrody Nobla w połowie października.
    Ja sam ostatni raz cieszyłem się z Nobla dla Jose Saramago 11 lat temu. Dziś równie mocno cieszyłbym się z nagrody dla Rushdiego, Kundery, Rotha i oczywiście naszego Zagajewskiego.
    A jakie są wasze typy?
    Pierwsza dziesiątka wg Ladbrokers:
    1. Amos Oz - 4/1
    2. Assia Djebar - 5/1
    3. Luis Goytisola - 6/1
    4. Joyce Carol Oates - 7/1
    5. Philip Roth - 7/1
    6. Adonis - 8/1
    7. Antonio Tabucchi - 9/1
    8. Claudio Magris - 9/1
    9. Haruki Murakami - 9/1
    10. Thomas Pynchon - 9/1
    MW (22:31)

    donsilencio.blog

    – spytał nagle Vince.

    - tak

    - w jakim języku?

    - mam po polsku głównie, po angielsku i po francusku

    - poczytałbym Czernyszewskiego, masz?

    - dlaczego miałbym to mieć?

    - nie wiem, mam ochotę.

    - nie mam. zabrałem Słowackiego, Podróż do ziemi świętej z Neapolu, Wyzwolenie Wyspiańskiego, tacy polscy,dawni poeci, do tego po francusku Braci Karamazow i po angielsku wszystkie dzieła Pynchona. Mam też własne tłumaczenie Zachodniej krainy Burroughsa, ale tego jeszcze nie mogę pokazywać.

    - po co ci te książki? – to były pierwsze słowa Leili, które padły od momentu odbicia od brzegu.

    - czytam je, na przykład przed zaśnięciem na plaży, trudno podróżować samemu bez książek, przepraszam, czy ty jesteś zła, że płynę z wami?

    - nie

    - a czy jesteś zła?

    - tak

    - dlaczego?

    -.