O czym chcesz poczytać na blogach?

Puck

ale-lumpy blog

:P no jak pięknie...
skomentuj (0)
Taki dziwny sen dzisiaj mialam ;)
Tyle dziwnych myśli, takich jakich nigdy nie było... Ale w zasadzie to podobaja mi się, choc czasem robi mi się zimno, a czasem jeszcze inaczej, czasem jest dziwnie, nie wiem co mysleć, ta moja cała wyobraźnia, ale, ale to tak miło znowu wrócic, do takich myśli, to miło coś czuc, chocby nawet było to czasem zimne ;)

A to wszystko przez jedno nic nie znaczace zdanie mamy, takie krótkie i cala maszyna ruszyla po szynach jak zółw ociężale a potem zmienila się w ekspres, ekspres Ełk - Puck, Puck, Puck, Ełk, Elk, Puck ;) I w zasadzie to... To nie wiem, czasem bym nawet chciala, żeby tak bylo jak mi się to wyobraża, zeby pozniej mozna było zaśpiewac jedną piosenkę, zasmucic, rozplakać, prosić i nic nie zyskać. Ale to tylko czasem tak myślę ;) Mogłabym jeszcze coś zrobić,zmienić, żeby mieć pewność, ale... to bez sensu...

Stokrotka zawsze pozostanie Stokrotką, ze swoją gitarą, swoimi myślami, tym wszystkim czym chciałabym być, a miałyśmy umieć wspólpracować, miałyśmy byc takie bliskie, takie razem, ale... nie da sie. Tylko, że.

jeska blog

Chemii, 5 z muzy (z "ody do radości" - bk była) i 5- z WOSu za wyspę Debilos wyspos, ale ja naprawde nie rozumiem co sie babce nie spodobalo w naszej wyspie... Popołudniu francuz. I zleciał poniedziałeczek. Wtorek - nudy i w ogóle nic wartego uwagi, no może prócz sprodu od gościa od informatyki. W środę pojechałyśmy do Władka na zawody w kosza w strojach biało niebieskich i biało żółtych (bo przecież w Helu to nie ma tyle strojów aby starczyło dla całej drużyny). Kit z tym, że w pewnym momencie na jedyn boisku spotkały się 3 trzynastki. Pierwszy mecz - Władek vs. Puck - cieszymy się, bo pobiły nasz rekord w największej różnicy punktów, było coś koło 93:3, dla Władka oczywiście. Drugi mecz Hel vs. Krokowa (jaka siara jak babka zaczeła nas ustawiac do rzutu wolnego), wynik skutecznie próbowałam zapomnieć i to samo jeśli chodzi o Hel kontra Władek. Jednak te z Władysławowa są świetne. Jak wyrzucałam do Eli z boku takiego szoka przeżyłyśmy jak taka dziewczyna z numerem 13 przeleciała nagle w powietrzu zabierając piłkę. Ale co się dziwić jak nasze przeciwniczki mają kosza 8 razy w tygodniu, a u nas lepiej nie mówić, ktoś.

We`re the halves that don`t match.

Lodke przez 20 minut, bo bylo ciezko bo wialo i jak ja stawialysmy to sie wywalala =/ Jak juz wszytko bylo ok. Tzn 420 stala i my bylysmy w srodku, to sie okazalo, ze mialam lekko otwarty sztormiak i mi sie woda nalala... Bylo by malo smiesznie, gdyby wody bylo wiecej i jakby mnie to pociagnelo na dno... Spinaker na szczescie sie nie podarl, ale ma malutka dziurke gdzies na srodku. A no i fok jest troszke przetarty przy fale, bo spinaker bom go obtarl =/ Takze goglnie to z zaglami kiepsko...
No a teraz wakacje mam juz zaplanowane. Najpiertw bylam w niemczech, potem na zgrupowaniu w Pucku, potem w Gdyni potem znowu Puck, teraz Gdynia, potem treningi z Pitim (Piotrkiem Radowskim) i Kondlewskimi nad jeziorem Charzykowskim, potem Warszawa i treningi nad zalewem, potem znowu Charzykowy i tam zgrupowanie kadry (BK z tego ze jestesmy w kadrze) a potem moze Mistrzostwa Czech, potem Mistrzostwa Polski tez w Charzykowy, a dalej sie zobaczy =P

Fajnie bylo na ME optymistow, bo poznalam troche fajnych ludzi i byla niezla BK, bo ostatniego dnia byl koncert......MANDARYNY!!! Zabawa byla fajna, tylko ja i Doda musialysmy isc do domciu wczesnie tzn przed koncemn koncertu,.

jaagodzianek blog

Odpoczely to mogłem przejsc znim znowu jakies 10 metrow i tak nonstop z przerwai wkoncu wyjscie do weterynarza zajelo mi kolo 2 godiznek normlanie tragedia ale dobra to zrobilismy potem nastloa wniesienie psa po schodkach do domku ale sie udlao no i tak se pomyslalem ładna pogoda to trzeba ja wykorzystac i wzioelm mapy wszyskto wziolem do rowoeru potrzebne i wybralem sie do polchowa na wycieczke i wsumie jak tam jechalem to zajebsta pogoda byla a potem tragicnize sie jechalo tak zajebiscie mocno wiało no ale dobra trasa jaka zrobilem w niecale dwie godiznki tak mniejwiecej 100minut:
Puck - Żelistrzewo - Smolno - Mrzezino - Połchowo - Mrzezino - Smolno Żelistrzewo - Puck trasa miala jakies 30 kilometrow wtym jakies takie zajebiste 3 podjazdy i tak se mysle gdzie teraz bede jechal moze jeszcze raz to samo ale wydluze to



jaagodzianek 2005-04-25 15:12:40
skomentuj (0)


kolejny weekend i padły pies

jakos pare dni przerwy zrobilem ale jakos niemialem checi napisanie czegokolwiek tutaj. ale dorzeczy no wiec ostatnio jak pamietam to byl poniedzialek wiec od tego xczasu czy cos waznego sie wydazylo ? wsumie nic.

blog Moni

Ze ktoś Ci nie znany dotąd zrobi wszystko żeby Ci pomóc o ile jest w stanie.. wow ;D

Potem pojechałam z rodzicami i z bratem do Władysławowa ;D i też było wesoło :D pogada nawet dopisała :D mamy dużo zdjęć i długi film..znaczy długo nudny film..gdyby nie ja z mamą ;p my to jednak jesteśmy nie normalne..kopiemy ziemianki..tańczymy..machamy..cieszymy się do łez..wygłupiamy.. śpiewamy :D świat bez nas nie byłby taki sam.. no i oczywiście upraweiamy wystawianie nóg.wszystko jedno czy z wody..czy w powietrze ;D
A będąc nad morzem odwiedziałam nawet Puck..szkoda tylko ze Iwonka na emigracji :D tu specjalne pozdrowienia dla niej;*
A w ogóle to było ślicznie. .piekna plaża.. dużo piasku. piękne zachody słońca..no i zimna woda..ale trzy razy się kąpałam..czym pobiłam rekord..bo ja byłam w wodzie najwięcej no i oczywiście też troszke się opaliłam..znaczy na Indianina ;p Ale jak to powiedziała Domi..że czerwonoskórzy SA the best - ciekawe swoją droga czy Domi to przeczyta..ale i tak ją serdecznie pozdrowię i powiem jak zwykle..żeby się nie spieszyła z nagrywaniem wokali..ale ja już i tak się.

moje zwidy i herezje

...'

skomentuj (2)


2010-03-29
02:01:01
'Midsummer Night's Dream' :)

Wow... Dziwnie mi. Odzwyczaiłam się, że tyle mi się w życiu dzieje. Tyle informacji do przetrawienia i tyle wrażeń na raz...

Nie jestem przyzwyczajona do pochwał. Nie do takiej ilości. A się nasłuchałam... Jaka to ja jestem piękna, mądra, zdolna, fotogeniczna, jak to się niesamowicie starałam, jaki to zrobiłam klimat... że takie to ciche i spokojne, a tu nagle taka przemiana, że weszłam dosłownie w tę rolę.. że Puck w moim wykonaniu to było mistrzostwo, że się rozwinęłam i te pe. Pół mowy końcowej reżysera o mnie i o tym jaka jestem zajebista. I jak sobie pomyślę, ile się nawyzywałam, że "to cholerstwo" mi tyle czasu zabiera, że spędzałam tam pół dnia, dzień w dzień przez miesiąc, wracałam późno wieczorem i jeszcze do późna pracowałam, jak mi się cholernie nie chciało i modliłam się, żeby to się wreszcie skończyło... to aż mi głupio jest tego wszystkiego słuchać.... Do tego jeszcze te newsy o raku na koniec...

A teraz patrzę na te.

Lighthouse

Nikt nie czyta ;]


Captain Mityk

2004-06-06 19:50:50 skomentuj (25)


Żeglarstwo i działka moim życiem i pasją... ;-D

W ostatni długi weekend działo się sporo ciekawych rzeczy, podobno. Podobno ponieważ ja nie miałem okazji brać udziału w żadnej z nich ponieważ przebywałem u babci.

W panoramie widziałem, że 3 skurwieńców z 3miasta w sobote 12 maja w okolicach mieściny leżącej w północnej części Polski-Chałupy żeglując po morzu bałtyckim a sciśle pojego zatoce zwanej Pucką "wykopyrtnęło" żaglowiec typu "Puck" ktory cieszy sie wielką renomą w rzeszy żeglarskiej. Po samoczynnej akcji ratunkowej dotarli do brzegu i przeżyli. ;]
Gratuluję chlopaki, szkoda że mnie nie było ;/ Jak ja pływałem to nigdy takich akcji nie było. Ale to chyba dlatego że zawsze pływaliśmy razem z Andżejem. A z niego jest wariat, a ja zawsze myśle za racjonalnie i za bezpiecznie. Wiec jak jesteśmy razem to jest + i - tak wiec wychodzi na zero i nic się nie dzieje. A teraz jak pojechał sam "wariat" to nie ma się czemu dziwic =p
Chociaż ja jako.