O czym chcesz poczytać na blogach?

Przyśpiewki

Nie Ma Nie

Osoby, która nie wiedziała co to ACTA, a Rząd nareszcie przemówił w tej sprawie. Niestety sprzeciw Polaków nie wpłynął na decyzję Rządu i dokument który ustanawia szereg regulacji prawnych o globalnym zasięgu, został podpisany 26 stycznia 2012.


Transparenty ze znakiem rozpoznawczym hakerów Anonymous – maski

Manifestacja która odbyła się 27 stycznia pod Pałacem Prezydenckim była przejawem frustracji spowodowanej podpisaniem ACTA. O godzinie 18.00 zebrani ludzie rozpoczęli demonstrację. Od samego początku liczny tłum, który można oszacować na około tysiąca, skandował przyśpiewkę: „Kto nie skacze ten za ACTA, hop hop hop”. Z każdą minutą tłum się powiększał a przyśpiewki nabierały coraz to bardziej wulgarnego wyrazu. Z ust wściekłego wręcz tłumu, można było usłyszeć min. „ Bronek matole skąd będziesz ściągał pornole”, „Raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę” albo „Donald Tusk, gdzie twój mózg?”.


Maska na twarzy jednego z protestujących.

Wielu członków pikiety przybyło z transparentami. Na części z nich widniały takie hasła jak  „Stop NWO. Stop ACTA”, „Donek i Bronek – o dwóch takich, co ukradli Internet”. Nie zabrakło również symbolu wspomnianych już Anonymous – biało-czarnych masek , które również widniały na transparentach a także na twarzach uczestników protestu. Oprócz tego mijaliśmy.

kłamstwo oświęcimskie

Z napisami “Breslau, Königsberg, Stettin – niemieckie miasta, tak jak Berlin” i “Polska – precz ze wschodnich Niemiec”. Gdy kanclerz Helmut Kohl wyrzekł się terenów wschodnich, uznałem to za zdradę narodową.

Rodziców uważałem za hipokrytów. Z jednej strony mówili, że trzeba znać też inne źródła niż gazety masowe i słuchać opinii niewygodnych dla rządzących. Ale z drugiej strony, broń Boże, nie chcieli mieć łatki nazistów.

Gabriel (32 lata): Wychowywała mnie matka hipiska – ona zbuntowała się przeciwko poglądom rodziców i surowym regułom panującym w domu. Jej ojciec, a mój dziadek do dziś jest nazistą. Ja zaś często gawędziłem z nim o wojnie. W wieku dziesięciu lat znałem najważniejsze przyśpiewki wojenne. Ale najbardziej zapadły mi w pamięć opowieści o Hitlerjugend. To mnie pociągało – przynależeć do kolektywu, na którym można polegać, razem działać. W szkole popadłem w konflikt z nauczycielką od historii. Każdą krytykę nazizmu odbierałem osobiście, jako atak na rodzinę. Pojawiała się wtedy myśl: muszę bronić dziadka. Raz przyszedł na lekcję Żyd, były więzień obozu koncentracyjnego. Prowokowałem go, mówiłem, że to matematycznie niemożliwe, by zagazowano 6 mln osób. Chciał ze mną rozmawiać, ale nauczycielka wyrzuciła mnie z sali. Mama dowiedziała się o tym i zabroniła mi spotkań z dziadkiem. Ale i tak do niego jeździłem.

W wieku 13 lat stawiałem już pierwsze kroki jako kibic chuligan Herthy Berlin..

grenkazimierz - Onet.pl Blog


Kilka miesięcy temu w felietonie „Chór wujów ...” Polkowski rozpoczął bardzo ostrą grę. Ja także znam zabawę w grę półsłówek więc odpowiem pięknym za nadobne. „Gra półsłówek, sra półgłówek”. Tytułując felieton „Chór wujów....” Polkowski powołując się na wspomnianą zabawę kończy go stwierdzeniem „Wór ....” (chujów dopisek: mój). Na kogo zatem sra autor - półgłówek w tym tekście, kogo do chujów zalicza. Wymieniam.
Na pierwszy rzut idzie redaktor tygodnika Angora Henryk Martenka. Został nazwany pośrednio chujem, bo wiele rzeczy mu się pokojarzyło z PZPN-em.
Dalej chujami Polkowski ogłosił wszystkich polityków.  Tych lokalnych i tych z pierwszych stron gazet pisząc, że na słowa przyśpiewki „Jebać PZPN”, to żaden, literalnie żaden z polityków – najwyższego, średniego, najniższego szczebla – nie wyraził dezaprobaty.
Jednego nawet nazwał z imienia i nazwiska. Ryszarda Czarneckiego. Rysiek został tym co go koń pod brzuchem nosi, za ... krytykę nowego logo PZPN. Ponieważ w tekście nie ma żadnych zastrzeżeń wnioskuję, że Polkowski do tego chóru  wujów (w konsekwencji wora chujów) wrzucił też premiera, marszałków sejmu i senatu, a może nawet prezydenta (w końcu też politycy), nie bacząc, że na to, to już jest paragraf. Polkowski to jednak bardzo zdeterminowany facet.  
Kolejnym chujem został wymieniony w tekście (któż by inny) bohater z Wembley. Dla ułatwienia dodam, że  chodzi tu o.

bezpogody.blog

Strony się szwenda

 - raczej nie - odpowie echo
mruknę porozumiewawczo, bo i więcej do zrozumienia nie potrzeba będzie czynić
nastawię ekspres do kawy
bo to rano będzie, a rano dobrze jest sprawdzić obejście
i pogodę

skomentuj (4)

na nowej drodze życia 2008-08-23 22:20:06

za oknem dźwięki wesela. ktoś pobrał kogoś.
pobrał z prędkością kilkunastu oddechów na minutę. 
w nocy transfer był gorszy. za to wieczorami przyspieszał, przynajmniej na początku. później się ułożyło, wyrównało.
ktoś pobrany jest zapisany na dysku.
skoro słyszę tandetne przyśpiewki, to znaczy to, że ma nazwę katalogu zbieżną z nazwą użytkownika domyślnego.

przyśpiewki wydają mi się tandetne tylko dlatego, że jestem trzeźwy.
gdybym był tam, gdzie źródło tych porywających szlagierów, byłbym skłonny uznać je za odpowiednie dla chwili owej.
jeśli byłoby już po pierwszej półlitrówce z najbliższymi współbiesiadnikami, byłbym skłonny uznać je za najbardziej odpowiednie dla chwili owej.
siła kontekstu.
bezbrzeżna siła.

skomentuj (0)

brudne diamenty 2008-08-25 11:18:40

z digitalnym pozdrowieniem, zgrzytem w cyfrowym ornamencie
kliknięciem.

Blog Pijara



empty snippet

Nieoficjalna Strona Gminy Nowa Brzeźnica


Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 września 2008
Dożynki parafialne w Nowej Brzeźnicy

W minioną niedzielę dziękowali Panu Bogu za plony mieszkańcy parafii w Nowej Brzeźnicy. Czynili to składając dary z płodów rolnych. A że rolnikom żyje się nie najlepiej i jest ich w naszej gminie coraz mniej do kościoła przyniesiono tylko jeden wieniec. Przynieśli go gospodarze dożynek - mieszkańcy Dubidz. Ale oprócz wieńca ze zbóż na ołtarzu złożono naręcza kwiatów, kosze owoców i warzyw, a także chleb i miód.

Jak stary obyczaj nakazywał były i żartobliwe przyśpiewki pod adresem księży, organisty, kościelnego, które wykonały panie z Dubidz w składzie: Bogumiła Bzdak, Helena Morga, BożenaFossa, Anna Sterczewska i Józefa Kęsoń. Tekst przyśpiewki był miejscami ostry i dosadny, podobny do satyr Krasickiego. Lecz autorem nie był biskup warmiński, lecz Bogumiła Bzdak i Teresa Wdowińska.
Panie w humorystyczny sposób wyśpiewały, co im na sercu leży:

„Może się też nowy Proboszcz
Nad nami zlituje
I kaplicę dla ciał zmarłych
W parafii zbuduje”