O czym chcesz poczytać na blogach?

Przerwa na karmienie

Nice Connie @-,-`---


- Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem.
- Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.
- Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.
W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:
- O, Boże,.
...czekamy :-)
Dzisiaj przyjeżdża mój tata na "inspekcję", czy wszystko gotowe na 12 kwietnia, bo mu się umyśliło, że to będzie właśnie wtedy. Śmiejemy się i czekamy :-)
PS. A jeśli nas dziecko pomyśli przetrzymać do 20 kwietnia to trzeba się modlić, żeby to była dziewczynka, a nie następca Hitlera :-)
niceconnie 2005-04-09 10:13:47
skomentuj (19)


Ejże Panna!
Po szaleństwach nocy.I strasznie jej się Maleństwo spodobało :-)
niceconnie 2005-04-20 14:34:36
skomentuj (45)
Śpioszek Pieszczoszek...
...zaraz się obudzi, więc mama wykorzystuje chwilkę, żeby coś nastukać. Karmienie idzie nam już o niebo lepiej, coraz mniej się dokarmiamy, przewijanie i kąpanie też coraz szybciej i sprawniej, w dzień Malutka czasami nie sypia po nawet do 3 godzin (nie licząc przerw na karmienia), za to noce mamy.

offca

Urlopie macierzyńskim.

Chyba was kurna pojebało, miałam ochotę odpisać pani z kadr. Mam na JEDEN dzień przyjechać z Polski do Brukseli tylko po to, żeby podpisać cholerny świstek? Podróż z Dzidzią samochodem, z przerwami na karmienie i przewijanie to dwa dni w jedną stronę, czy naprawdę muszę spędzić cztery dni w samochodzie? Albo kupować dwa bilety w biznes klasie, bo tylko takie mogłabym dostać, gdybym miała z MM i Dzidzią polecieć samolotem.

Świat oczami Chaplina

Poprosili mnie o zdjęcia z brzuchem w roli głównej. Przyszła mama uwielbiała swój brzuszek i maleństwo, które w trakcie sesji raz po raz kopało ją zmieniając kształt wypukłości. Sesja odbyła się w sierpniu, ok. 1,5 miesiąca przed planowaną datą porodu. Było upalnie, co trochę utrudniało działanie. Mimo wszystko, efekt końcowy bardzo spodobał się młodym rodzicom i mnie!

Jedne z pierwszych zdjęć....

 

Aga, to moja współlokatorka. Gdy tylko razem zamieszkałyśmy ogarnęło nas twórcze szaleństwo - filce, scrapbooking i inne takie... Potrzeba tworzenia, któregoś dnia wymknęła się z ram rękodzieła... Podczas kolejnego wieczoru z filcem Aga rzuciła hasło: "zabawmy się w sesję zdjęciową! Będę.

Się zupełnie nieuzasadnione. Zosia jest bardzo wdzięcznym obiektem do fotografowania. Bez problemu "pozowała" w nowych strojach i stylizacjach. Cała sesja trwała 4 godziny. Oczywiście w tym czasie nie obyło się bez przerw na karmienie czy zmianę pieluszki.

Poniżej kilka wybranych fotografii Zosieńki.

Tagi: dzieci.

Blog Iśki czyli pisaninka

RSS
piątek, 24 sierpnia 2007
To była dłuuuga przerwa. Postanowiłam sobie - dopóki nie będę miała gotowego licencjata, razem ze stroną tytułową, wstępem, zakończeniem i oświadczeniem, że to nie plagiat, pisania bloga nie będzie ani zaglądania do niego też :)) No i oto.
Się mały z kim bawić już niedługo. No i dojdzie jeszcze Agnieszka, Izy i Łukasza to już zupełnie :))
Muszę jeszcze małego pochwalic, bo nie mamy ostatnio czegoś takiego jak nieprzespane noce ;)) Fakt, budzi się co 2 godzinki na karmienie, ewentualnie przewinięcie, ale jak zje to śpi dalej i nie ma problemu. Nawet światło już gaszę, bo wcześniej jakoś się bałam ;)
A więc nie jest źle, wcale nie jest źle. Żeby mama jeszcze prace dała radę.

My wild heart...

Nie musiałam na nim być, bo obecność nie była sprawdzana, a ksiądz kazał mi iść :/ Ale ważne, że przyjechałam na noc. Spałyśmy (ja, Daga i Kaśka) w naszym domku sobotnim. Rano wstałyśmy o 6.30 i poszłyśmy do stajni na karmienie. Podścieliłyśmy koniom słomą, razem ze Sławkiem daliśmy siano, pozamiataliśmy i przygotowaliśmy się na jazdę. Ja na Czemku, Daga na Etiku, Kaśka na Imbirze, Natalka na Orce, Sławek na Ulenie, Grześko na Piorunie i.

2007-04-05 / 18:10:55


Spotkałam się z Kaśką o 8.30 i pojechałyśmy rowerami do Zabajki. Mój rower miał niezłego flaka, coś mi się pompka zepsuła. Stwierdziłyśmy, że będzie bliżej przez Bratkowice, więc tamtędy pojechałyśmy. Świlcza, Bratkowice, Budy Głogowskie, drugie Budy... Coś nie tak. Pytamy się, którędy na Zabajkę. Koleś mówi, że trzeba jechać w prawo na Głogów, i z Głogowa do Zabajki. No, ale my, mądrzejsze, stwierdziłyśmy, że pojedziemy od razu do Zabajki. Tyle, że nie wiedziałyśmy, w którą stronę. W końcu.

Nowy Sens Naszego Życia - Onet.pl Blog

Smoczek...I mimo, że z reguły dzieci, które posmakują butli i nie chcą już mleka prosto od mamy, Oliwier wręcz odwrotnie, zdecydowanie woli przyklejać się ciągle do cyca...Nawet, gdy je z butelki, to robi do bardzo wolno, z przerwami na krótkie drzemki...Je też mało, ale często...Przez to ja mam mało czasu, żeby zrobić cokolwiek innego, łącznie z jedzeniem...I dlatego dzisiaj czuję się dużo gorzej...To bardzo źle, bo jeśli pogorszy się mój.A już mam spieprzone imieniny...Już sama nie wiem...Może to ja za dużo wymagam od innych...Myślałam, że M. wydorośleje...A na razie jego dorosłość objawia się tym, że po powrocie z pracy bierze dziecko i nie odstępuje go na krok...Fakt, że pomaga się wtedy nim zajmować...Właściwie to sam chce wszystko robić, a ja najlepiej, żebym się do małego nie zbliżała...Wczoraj było tak samo...A wieczorem kiedy Oliwier się obudził (wszyscy razem.Noc i wzięła go dopiero rano...

Poniedziałek, 8.09.08r., wtorek,9.09.08r:
Dostałam wreszcie swoje dziecko...Nie chcieli go już dokarmiać, więc umęczyliśmy się strasznie...Każde karmienie trwało co najmniej  1,5 godz...Mały co chwilę się budził, był bardzo marudny...Marzyłam tylko o tym, żeby iść do domu i wreszcie skończyć z tą męczarnią...

Środa,.

Zapiski na przyszłość

Jedzenia... Witek był zachwycony obecnością i 3 kuzynów i cioć i wujków i dziadków, chętnie się bawił i przechodził z rąk do rąk. Ani razu nie zapłakał, czy zamarudził. Wszyscy się zachwycali jego spokojną (ekhm) naturą.
Prezenty zostały rozdysponowane pomiędzy wszystkie dzieci: najstarszy bawił się wozem strażackim duplo od moich rodziców, bratanek chodziko-pojazdem Playskool od brata męża, a Witek z o rok starszym kuzynem tym, co.Samochodowy.
Impreza skończyła się o 21, po wyjściu gości i złożeniu stołów, Witek przytulił się do mnie i zasnął w kilka sekund.
A, zapomniałabym o losowaniu. Otóż losowanie było zorganizowane po amatorsku, przedmioty były źle ułożone i Witek sięgnął po to, co miał najbliżej- kluczyki od auta. Przy powtórce zachwycił się nićmi i moim pędzlem do pudru. Orzeczono, że zostanie artystą, zmotoryzowanym.
Wczoraj rano Witek.Stąd nie zmieniałam nicka. A to już prawie 2 lata!
6- jestem niepalącą palaczką. Bardzo tęsknię do papierosów, w każdej stresującej sytuacji moja pierwsza myśl to "zapalić!". Nie palę nie tylko ze względu na karmienie piersią, wiem, że zapalenie choć jednego papierosa oznaczałoby powrót do nałogu. A nie wiem, czy drugi raz udałoby mi się rzucić.
7- Bardzo dużo śnię. Sny mam zawsze bardzo realistyczne i intensywne. Często.