O czym chcesz poczytać na blogach?

Przeloty

Jaskółka - Piękny Ptak Świata

2010-07-23

Komentarzy: 0 Jaskółka Oknówka 2010-07-23 Jaskółka oknówka (z łac. Delichon urbica) – niewielki ptak wędrowny z rodziny jaskółkowatych, zamieszkujący niemal całą Eurazję i część północnej Afryki. Zimuje w Afryce, Indiach, Birmie i północnej części Półwyspu Indochińskiego. Przeloty w kwietniu-maju i wrześniu. W Polsce liczny ptak lęgowy, lokalnie nawet bardzo liczny.
-Cechy gatunku :
Brak dymorfizmu płciowego, ogon znacznie mniej wcięty niż u dymówki. Upierzenie - wierzch ciała czarny z metalicznym połyskiem, spód i kuper biały, młode bez połysku.
-Wymiary średnie:
długość ciała ok. 15 cm
rozpiętość skrzydeł 30 cm
masa ciała ok. 20 g
-Pożywienie:
Drobne owady chwytane w locie.
-Ochrona:
Na terenie Polski gatunek ten jest objęty ścisłą ochroną gatunkową.


Klayman89's Blog

Podbijam pk6, ale biegnie się coraz gorzej, co jakiś czas przechodzę do marszu. Nie widzę nikogo dookoła, zaczynam dochodzić do wniosku, że musieli mnie powyprzedzać jak zszedłem do gospodarstwa. Następna miejscowość, znowu zatrzymuję się w gospodarstwie – dostaję dwa kubki zimnej wody. Nie pomaga już tak bardzo, do mostu nad Sanem maszeruję. Zerkam na zegarek, zaczynam liczyć – 6h już raczej nie złamię, ale może chociaż życiówkę bym urwał… sprawnie podbijam pk7 za mostem, wracając mijam Tomka Kogucika. Biegnę wałem, Tomek mnie nie dogania, jestem skonsternowany. W końcu docieram do “jeziorka”. Teraz już tylko jeden pk i krótki przelot do mety. Mimo to zatrzymuję się po raz trzeci po wodę – tym razem w sklepie w Pączku. Na pk9 czeka Asia, chwila rozmowy, zbieram się do ostatniego odcinka – 2km i 18 min do złamania życiówki. Powinno się udać…

Przelot do mety – autorstwa Asi

już nawet nie czuję gorąca, jestem po prostu zmęczony. Mimo to jestem zadowolony – dociera do mnie, że właśnie zrobię życiówkę. Łapią mnie skurcze, kręci mi się w głowie, ale zabudowania w zasięgu wzroku pomagają. Dobiegam do gospodarstw, nie ryzykuję i lecę wzdłuż głównej drogi. W końcu.

Chichot polityczny

niedziela, 20 lutego 2011
Jaki blog, taki Prezes.

Ludzie sensacja, Kaczyński pisze bloga. Info pojawiiło się już w kilku serwisach min. TVN24.pl i Dziennik.pl. A więc jednak prezes umie korzystać z klawiatury, wie co to komputer i myszka. A co najważniejsze nie uważa już że internet to miejsce, gdzie niewyżyci frustraci walą sobie to i owo przeglądając strony z gołymi babkami. Tak więc podekscytowana brać skoczyła do sieci czytać jakież to odkrywcze myśli prezes przelał na ekran. Czym chce nas olśnić? Powalić? Jakie nauki przygotował dla zmarnowanego społeczeństwa Tuskolandii.

I tu pojawia się zawód. Zamiast prawdziwego bloga jakaś mowa, trawa sprzed kilku miesięcy. Ktoś wkleił do internetu stare przemówienie licząc na podnietę ludu. Niektórzy z pewnością są w ekstazie. Taki redaktor Sakiewicz walnie zapewne notkę z tego wiekopomnego wydarzenia w swojej gazecie, kilku blogerów poliże uniżenie ekrany. Ale czy o to chodziło?

Nie wiem, czy to Kaczyński osobiście przekopiował plik, czy też ktoś z jego otoczenia bada grunt pod.

PK4.PL TEAM

To dla mnie druga, po wymagającej orientacji, zaleta imprezy. Okazało się, że ten wariant pokonania trasy (zgodnie z ruchem wskazówek zegara) wybrała mniejsza część uczestników TP50. Pierwszy punkt na trasie to PK8 – brzoza na cyplu, ok. 3 m od linii wody. W drodze na punkt pierwsza mała wpadka. Przegapiłem drogę, którą zamierzałem pójść, przez co poszedłem dłuższym wariantem. Po drodze mijam trzyosobową grupkę. To chłopaki-wrocławiaki z teamu GO WOPR. Do końca trasy będziemy ciągle potykać się o siebie. Namierzenie cypla z punktem znów nienajlepsze, w końcu jednak mam punkt. Jest 16:59, a więc w godzinę od startu zaliczam PK8. To dobry wynik, gdyż na przeloty między punktami przyjąłem limit nie więcej niż 1,5 godziny. Teraz w kolejce PK1 – szczyt górki. Bez problemu docieram w okolice punktu, trochę zajmuje mi wbicie się we właściwą przecinkę, ale w końcu udaje się. Na PK1 jestem o 18:29, a więc mieszczę się w limicie 1,5 godziny od poprzedniego punktu. Teraz PK4 – krzywa brzoza przy ścieżce na skarpie nad jeziorem. Nie udaje mi się wbić we właściwą drogę i znowu nadkładam. Za Dębogórą doganiam GO WOPR, którzy na PK1 byli za mną i dzięki dobrej nawigacji wyprzedzili mnie. Na skraju Słonowa się rozdzielamy wybierając różne warianty dojścia do punktu, ale za Słonowem nasze drogi znów się.

w-ufnosci-drodze.blog

| skomentuj! (1)



Linki

{linki}


Layout

Wykonany przez Inez dla Szablony.Blogowicz. Należy również podziękować tej stronie.


.
6.01 buzik wydziera się niemiłosiernie. Nie ma za grosz litości.
Nawet gdy kilka dni przerwy.
Nie. Nie przerwa, bo Borowska czeka.
Wstaję.
Powieki posklejane.
Po dwóch godzinach snu, po omacku idę do łazienki.
Oblewam twarz lodowatą wodą. Tylko ona jest w stanie mnie ocucić.
W przelocie łapię kubek zimnej kawy.
Autobus. 45 minut i jestem.
Pacjent już czeka na bloku, lada moment wezmą go na salę operacyjną.
Nie ma lekko.
Chłopak. Chłopiec. Nawet 16 lat skończonych nie ma.
Diagnoza prosta: guz mózgu płata skroniowego.
Wszystko w precyzyjnych narzędziach tańczących w rękach neurochirurga.
Najpierw włosy. Później skóra.
Mięsień skroniowy.
Kraniotomia. Na 6 cm, może 7.
Opona twarda. Delikatna.
Precyzyjnie przyszywana do mięsnia, by nie przeszkadzała.
I jest.
Jest mózg. Tętniący. Pulsujący. Niczym serce.
Mikronożyczki powoli przebijąją się przez.