O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Propose

Pocałunek Klimta - Onet.pl Blog

W Holandii kupić jedynie u hindusa, marokana, araba itp. sympatycznych postaci.

  Koniec końców wydrukowaliśmy sobie bilety do Keukenhof i wyruszyliśmy na spacer po okolicy. Nasz korowód składał się z miarowo kołyszącego się do przodu Maartena czyli ofiary człowieka rolki, i dwumetrowego wyżej wymienionego czyli Błażeja, a z tyłu naszej babskiej trójki. A dookoła nas gęsi, łabędzie, żurawie, owce, kozy, krowy, muszelki w trawie (Holendrzy mają tego w nadmiarze i wciskają gdzie mogą), apartamenty o wyglądzie więzienia za 3.8 miliona złotych, domy szklane na przestrzał i dzieci na obowiązkowych rowerkach.

  A propose - próbka Maartenowego poczucia humoru:

"Po co holenderskim dzieciom chorągiewki przy rowerach?

Żeby jak wpadną do kanału, było wiadomo gdzie stoją."

  Pod koniec dnia - kolacja z obupólną degustacją - my do serów, miejscowi do przywiezionych dóbr - dyskusja o książkach z Basią (chyba dawno tak z nikim nie gadała, bo aż się zachłysnęła słowami) i projekcja Ani Mru Mru ^^. Od jutra rozpoczynamy zwiedzanie.

Rudzielec (15:03)
galeria otwarta całodobowo.

|* I'm a freaky girl:D *|


no wlasnie za godzinke czy cholera wie za ile mamy wok:))[wiedza o komorce]
ooo jaaaa...ale ja mam male oczka...hehe..poleffka....wogole ta klawiatura u zuzanki jakos sie strasznie zacina... porashka... wogole...zuzanka dostala ataku smiechu...normalnie ha-ha-ha... ale ja mam dlugie wlosy;P buehehehe....nie pogadasz...
{:: suzi::} 2003-03-06 11:27:06
skomentuj (3)



mOjA hOrA RoZkMiNa - SuZz
uHuUhUu=]
ze tak powiem.. zuzanka przyszla do domu.. ehh no dzisiaj dluugo po chóju w tej szkole bylam.. bo az 2 =]
ale lajt..
wiesz co kasia... ta propose jest bardzo dobra.. to bedzie chyba jedyne wyjscie z tej sytuacji ...
jeszcze z nia pogadalam po lekcjach ..
no potem psysedl moj kfiatuszek Jarus :D:d i pojechalam do domu..
autobusem.. bez biletu .. no nie ma to jak byc gangsta :D:D:D
ehh i teraz zaraz wybieram sie do duchnosia.. na bajkku pojezdzic =] o!
eh.. wiesz to co mam w tej malej foliowej cza ... fUuUuuuuuu wiesz.. bo ten./.. no
buehe
a co do mojej boskosci to jest BoSkA dostalam +2 z matematyki =] i menda mogla mi 3- postawic. . . ale nie...
fakt faktem ze nie mam 1 ... jest dla mnie SzoKiem =] ehhe dLa wiekszosci tez....
bo ta mala.

...

(16), gimmie more.



010. samedi, 18.IX.2010, 15:04
Jakoś mi lepiej.

Francuski jest mega. Mega trudny i mega ładny. Pani profesor już zapowiedziała, że w październiku będzie nas tępić. 2,5 strony w zeszycie zajmują mi zasady wymowy, ładnie, ładnie. Muszę się tego nauczyć do wtorku, potem będzie trudno nadrobić. + nauczyć się płynne czytać dialogu i przetłumaczyć go do zeszytu. Cudownie.

Le prof: Bonjur à tous. Regardez!
Un lycée polonais propose un échange.
Romain: Vraiment!? C'est quel lycée?
Le prof: Le lycée Żmichowska de Varsovie.
Céline: Il y a combien de correspondants, Monsieur?
Le prof: 15 ou 20.
Jean-Pierre: Ils parlent français?
Le prof: Oui.
Jean-Pierre: Ouf! Nous, nous ne parlons pas polonais!
Et vous, Monsieur?
Le prof: Non, mais je parle anglais.
Romain: Et moi, je parle espagnol, car ma mère est espagnole.

Do tego zaliczenie z angielskiego, ale tym akurat się nie przejmuję, angielski jest dużo prostszy.

+ Chciałam serdecznie podziękować Tobie K. za to, że dostarczasz mi tylu okazji do.

Kasia i Daniel

W odwiedziny, jako że dawno też nie byłem.

  To chyba tyle jeśli chodzi o te dwa dni. Gorące pozdrowienia i Buziole dla Sylwii (szybkiego powrotu do zdrowia Ci życzę), Sandry, Edyty, Kasi D, Martynki (uszy do góry), Wioli, Ani, Ewy oraz specjalne dla Naty.




  Hello everybody again on my blog in this week. How to notice in the title of this note from today is began new era on my blog. From today i will write notes in two languages, especially for my new friend Nata from Georgia.

  Last two days i had mainly domestic responsibility, so I had to tide up in the house and around the house. It propose that beacause my mum was sick after the weekend. Her back ache her and also my mum has problems with kidneys. But now everything is OK.

  In Monday I had all house on my head. I had to do everything from clean up the beds during clean up and end at washing. Fortunally I hadn't to do a dinner for my family. I bought a pizza in the Biedronka and mum did a dinner from it. In the afternoon i was free and i could sit in a front of computer and play. I also talked with my friends (with Edyta, who start new work in Monday - Good Luck My Dear). I also talked with Wiola, Sylwia, Kasia D and with Nata form Georgia, whose i.

Propose to

now is wow

Smutni ludzie, kawałek trawnika zawalony psimi odchodami... Najgorsze jest miasto w zimie, gdy na ulicach wala się szary śnieg, a na drzewach nie ma ani skrawka liści. Gdy byłam dzieckiem, nie znałam niczego innego innego poza Polską, miasto polskie było dla mnie typowym przykładem miasta. Myślałam wtedy, że wszystkie miasta na świecie wyglądają podobnie. Najgorsze jest to, że jako model miasta miałam Katowice...
W Katowicach jedna z głównych ulic wygląda gorzej niż paryskie slumsy. Muszę jednak przyznać, że mam nadzieję spędzić wakacje w Katowicach...

skomentuj (0)

CZASOPRZESTRZEN 2006-05-20 21:55:04


Nasze szczescie i nieszczescie.

Rozwiazaniem bylby uniwersytet bez studentow i wykladowcow, pani sekretarka, napewno swietnie by sie tam czula :-)

skomentuj (0)

Z LISTU ADRIEGO. IL NOUS FAUT UN GUEPEOU 2006-05-29 00:41:08


Voilà ce qu'il m'a écrit :

"Je connais ton goût pour la poèsie, je te propose, en guise de conclusion, cette strophe d'un poème d'Aragon.

Rien n'est jamais acquis à l'Homme. Ni sa Force
Ni sa faiblesse, ni son coeur. Et quand il croit
Ouvrir ses bras son ombre est celle d'une croix"


Moi: Ca fait un peu catho, non?
Adri: Mais non.... de toute façon tu comprends rien...

Poniewaz.

klangor blog

- Kiego chuja?!
- Hej kolęda, kolędaaaaa!
- Możecie mnie w pytel fiuta cmoknąć warany jebiutane. Mam tylko dziewiętnaście punktów i nic nie dam. Ni chuja. Szczęść boże - patrzyliśmy po sobie jak warany. W następnej chałupie zmieniliśmy przyśpiewkę.
- Milicja. Otwierać!
- Szczęść boże! Kolędnicy przyszli! Józek, daj tego samogona co to się szwagrowi wzrok pogorszył. Dzieci chodźcie, kolędnicy przyszli...
klangor 2010-01-09 17:17:33 skomentuj (0)


<>
...i chciałbym nadmienić, że nasza partia, która zawsze jest po stronie obywateli życzy w każdym kątku po dzieciątku, w każdym sraczu po kołaczu a w każdej alkowie - zażartuję - minetowie. - Tu towarzysz się.Były nawet w marzeniach Ś.P. Sondy. Kto spędził dobę na dworcu przeglądając listę pasażerów wysiadających ten jest albo agentem albo debilem (czyt. zakochanym). Tak kiedyś bywało. Kiedyś by się spotkać z kolegą a mając lekkiego pecha w rozmijankach trenowało się chodziarstwo i biegi na orientację. Ale nie o tym mowa.
Naszło mnie tak analitycznie a propose naszych relacji. Naszych tzn. moich i wspomnień. Wspomnienie ma przecież płeć obojnaką ale  bardzo chętnie zmienia ją dla potrzeb sztuki. Moje jest halabardnikiem ale do rzeczy. I tak bardzo krótko ujmę nie ujmując nikomu;
"Trzy dni cię szukałem. Obawiałem się najgorszego."
"Trzy dni myślałam czy do ciebie zadzwonić. Wiesz jaka to.