O czym chcesz poczytać na blogach?

Profesor henry 6.0

Story by Avis - Onet.pl Blog

Nadętą baryłkę miodu, pęczniejącą w jej oczach z każdą sekundą. Przymknęła oczy i odwróciła głowę. Nie, nie będzie na to patrzeć. Nie miała ochoty na załamanie z powodu takiej błahostki.

- Przestań – rzuciła Lily, przeskakując wesoło z łóżka Liz na swoje i z powrotem. – Wyglądasz bosko. Henry padnie, jak cię zobaczy!

- Howard – poprawiła ją machinalnie Rose, delikatnie skraplając się perfumami.

Lily lekceważąco machnęła ręką.

- Tylu ich było...

Rose westchnęła cicho. Odłożyła buteleczkę, zapięła torebkę i rzuciła ostatnie spojrzenie w lustro.

- Mogę tak.

Która obecnie w tysiącach drobnych kawałeczków, bezcelowo walała się po zakurzonej podłodze.

 

 

Przyjęcie “Klubu Ślimaka”, wydawane w piątkowe popołudnie przez profesora Slughorna z pewnością nie przywodziło na myśl czegoś, co można by określić mianem “dobrej zabawy”. Proponowana przez Jamesa nazwa “stypa” znacznie lepiej oddawała klimat zadymionego lochu od eliksirów, nieudolnie przystrojonego lekko przywiędłymi już kwiatami. Zawsze wyglądał.

EWANGELIZACJA PRZEZ INTERNET

26 27 28 29
30            
Ostatnie wpisy
  • Duchowość leczy
  • Rekolekcje wielkopostne w ...
  • Benedykt XVI o muzyce Mozarta
  • Imieniny zmarłego profesora ...
  • Badania komisji watykańskiej ...
  • Ewangelizacja uliczna w.
Nowa ewangelizacja sanktuaria watykan
17:21, adam555
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 sierpnia 2011
Rozważania bł. kard. Johna Henry Newmana
Zaufać Panu. Bóg stworzył mnie po to, bym wypełnił dla Niego określone zadanie; powierzył mi pracę, której nie otrzymał nikt inny. Mam pewną misję do spełnienia. Być może nie uda mi się poznać jej w tym ży- ciu, lecz zostanie mi ona.

"Raczej siedzimy na dachach. Bawimy się w powietrze..."

Viki. Miał jakąś randkę i dziś nie myślał o niczym innym.
Niechętnie przedzierał się przez ciemne wilgotne korytarze prowadzące do Miodowego Królestwa. Był to jeden z najbezpieczniejszych skrótów. Ojciec mówił mu, że za jego czasów prawie nikt nie miał o nich pojęcia. W końcu dowiedziała się o nim nawet profesor McGonagall, więc jak to możliwe, że teraz skrót w ogóle nie jest strzeżony? McGonagall, dyrektorka szkoły jest bardzo surową osobą. Przestrzega regulaminu, a występki takie, jak wymykanie się poza teren szkoły są przez nią bardzo wysoko karane. Potter uważał, że jej niepamięć spowodowana jest dość.Siostry, ale musisz mu powiedzieć, gdzie ona jest.
Ten zamrugał parokrotnie i przyłożył palec do ust. Wyglądało na to, że intensywnie o czymś myśli. Potter uznał, że to dobry znak. Może jednak nie ma do czynienia ze skończonym małoletnim idiotą?
- Boli mnie brzuch!
Nadzieja Jamesa umarła...
- Henry! Henry! - W ich stronę biegła dziewczyna... Bardzo ładna dziewczyna, stwierdził James. Jej krótkie, brązowe włosy zupełnie zmokły, przylegając do kształtnej, bladej twarzy. I te jej ciemne, dzikie oczy! Zaraz! On ją zna!
- Henry to ja! - pochwalił się chłopiec i podbiegł do dziewczyny. - A to jest moja.

- - Żywot wybitego intelektualisty

, mludozerny , -
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 listopada 2006
Gorszych dni ciąg dalszy

Ludożerca siedzi spokojnie na zajęciach. Profesor W. każe rozwiązać pewien problem metodą prób i błędów. Właściwa metoda jest jednocześnie rozwiązaniem.

Ludożeca: Myślę, że chodzi o metodę [Metoda Ludożercy]

Profesor W. [stosuje Metodę Ludożercy]: Widzi pan, nie wyszło.

Ludożerca: Rzeczywiście.

Profesor W.: A zastosowałem sie.

Ktoś daje bezinteresownie z prostej przyczyny, że nie ma lepszej inwestycji, niż czyjaś sympatia.

b) Nie umiemy motywować się, jakiejkolwiek aktywności ktoś nie podejme musi z góry założyć, że zamiast słów zachęty usłyszy jak bardzo mu się to nie opłaca.

c) Tak jak pisał Henry Miller ponad wszystko jesteśmy zazdrośni. I to w beznadziejny sposób. Gdy ktoś ma coś fajnego, to napewno to ukradł, albo dostał za nic, to przecież niemożliwe, żeby coś osiągnąć...

d) Zamiast przyjaciół szukamy w ludziach wrogów, no bo "co ja będę po całym.

Calaen w Hogwarcie..

Sobie! Jak on coś ode mnie chce to music zapłacić, o! – gryzonie zaczęli się na nas dziwnie patrzeć.
- Czas wykorzystać moją poduszkę w spreju – Lenek wyjęła sprej i dmuchnęła nim na gryzoniów. Prawie od razu powstały poduszki, które zaczęły ich nawalać.
- Uwaga! Idzie gwiazda naszej szkoły, Henry Portier! Tfu! Harry Potter! – zaanonsował Draco. Wszyscy Ślizgoni byli poinformowani co to tego, czego mają się spodziewać w tej sytuacji, więc od razu odsunęli się na bok, robiąc Harrze przejście.
Potter przeszedł samym środkiem korytarza z olbrzymimi rumieńcami na twarzy, próbując zasłonić swój.Koledzy? – muszą tu chwilkę zostać, a wy wracajcie na lekcje – pielęgniarka uśmiechnęła się. W tej samej chwili zabrzmiał dzwonek. Skąd w Hogwarcie dzwonek?
Po dzisiejszych eliksirach, lub jak kto woli, numerologii, mieliśmy wróżbiarstwo, swoją drogą bardzo interesujący przedmiot, głównie dzięki profesorce-idiotce.
Szybko znalazłam się w wieży, w której miały odbywać się lekcje tego przedmiotu, zostawiając pozostałych z tyłu. Cholera wie co to za wieża...
Klapa w suficie była już otwarta, Trelawney już zapraszała uczniów do środka, więc wyjątkowo postanowiłam się nie spóźnić.
-.

'Po burzy, kiedy najmniej się tego spodziewasz, wschodzi słońce.' - Onet.pl Blog



    - Zapamiętałaś mamo nazwę magicznego egzaminu – Lily poklepała mamę po ramieniu. - Jestem z ciebie dumna.

    - No wiesz, mnie jeszcze nie dopadła skleroza jak tatusia – Elizabeth zaśmiała się razem z córką. - To kiedy będziesz miała wyniki?

    - Z tego, co mówiła nam profesor McGonagall, to powinniśmy dostać je do końca lipca – Lily automatycznie spojrzała przez okno na niebieskie niebo. - Dzisiaj się wszystkiego dowiem. Jak tylko dostanę sowę od razu powiem wam jak mi poszło.

    - Mam nadzieję. A teraz pisz dalej ten esej. Nie będę ci przeszkadzać – kobieta.

    - Podała pergamin rodzicom i czekała na ich reakcję. Pan Evans stał teraz nachylony nad panią Evans i w milczeniu sprawdzali wyniki córki. Kiedy spojrzeli na dziewczynę uśmiechnęli się szeroko i podeszli do niej, aby ją przytulić.

    - Wiedzieliśmy, że zaliczysz wszystkie SOMY – odrzekł Henry.

    - SUMY, tato – poprawiła go córka.

    - Mówiłam ci coś o sklerozie taty, córciu – rzekła kobieta i wszyscy się zaśmiali. - Cieszymy się, że mamy taką mądrą córkę.

    - Przecież ona inteligencję odziedziczyła po mnie – mężczyzna uniósł wysoko głowę i.