O czym chcesz poczytać na blogach?

Preparatory

Ostatnia brama, strzegąca kresu ładu, uczciwości i mądrości. - Onet.pl Blog

W podróży
-
Sojusze
Ministerstwo Magii w Londynie
 School of troubled youth - Szkoła dla trudnej młodzieży
 The college preparatory school
 Black Sanctum
 Szkoła Cienia
Instytucje Państwowe
Gaol

• Recife College • Szkoła dla wyjątkowo uzdolnionych ludzi. - Onet.pl Blog

Dla autorów
Dyrekcja
Wolne postacie
Zajęte zdolności | Propozycje
Zakwaterowanie
Krótko o Recife
Shoutbox
Statystyka
Odwiedzin: 9943
Komentarzy: 390
Sojusze
College Preparatory School
In Barcelona
High School Life
Mystic London

Na początku było słowo...

Miałam zieloną, zamszową skórę, a w ustach nieco szorstką, drobną trawkę, której rześki, cierpki smak przypominał o konieczności utrzymywania wyostrzonych zmysłów.

Dziś już tylko pokrywam się kurzem. Obserwuję w ciszy narastającą warstewkę szarego pyłu o zapachu suszy. Nic nie tętni, nic nie bije, nic się nie odradza. Tylko pergaminowa cisza szeleści w podświadomości. Przekładam dni jej kolejnymi, wygładzonymi arkuszami, których stos narasta od dawna, ale nie chce płonąć.

Kiedyś od suszy zajmowało się powietrze. Iskry wypalały na skórze płytkie znamiona w kształcie gwiazd. Trzaski przechodziły nagle w gromy wstrząsające niespodziewanie bytem. Ale te czasy już minęły. Dziś susza jest tylko preparatorem zwłok, cierpliwie czekający aż skończy się umieraniem z wysuszenia bez odczuwania pragnienia.

Pamiętam czasy, gdy słowa grzęzły w miękkiej, żywej fizjologii.  Rozkład i rozpad bulgotały ożywczo. Ferment, sprzeciw, bunt, walka.

Wtedy

było

cokolwiek.


Saevitia 2012-01-22 19:55:59
skomentuj (1)






ARCHIWUM:

~2012~
I II III
~2011~
I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
~2010~
I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
~2009~
II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
~2008~
I II III IV VIII IX
~2007~

Nauczyciel nowej ery

Twierdzili, że jej wysiłki na nic się nie zdadzą, że nie ma mowy, by te dzieci cokolwiek z tego zrozumiały.
Jak pewnie się domyślasz, wielu kolegów oskarżało Marvę o to, że zniszczy życie swoich wychowanków. Tymczasem uczniowie Marvy nie tylko zrozumieli materiał, ale i rozwijali się dzięki niemu. Dlaczego? Ponieważ tak głęboko wierzyła ona w niezwykłość duszy każdego dziecka i jego możliwości uczenia się. Mówiła do nich tak jasno i z tak wielką miłością, że zmusiła dzieci do uwierzenia w siebie. Dla niektórych uczniów stało się to pierwszy raz w ich młodym życiu. Wyniki pracy Marvy w ciągu tych dziesięcioleci są niezwykłe.

Po raz pierwszy spotkałem Marvę i zrobiłem z nią wywiad w Westide Preparatory School, prywatnej szkole, którą założyła poza systemem szkół w Chicago. Po naszym spotkaniu, postanowiłem porozmawiać z jej uczniami. Pierwszy młody człowiek, którego spotkałem, miał cztery lata. Jego uśmiech rozbrajał każdego. Uścisnąłem mu rękę.
- Cześć, nazywam się Tony Robbins.
- Dzień dobry panu. Nazywam się Talmadge E. Griffin. Mam cztery lata. Co chciałby pan wiedzieć?
- Powiedz mi Talmadge, co przerabiałeś ostatnio?
- Wiele rzeczy panie, Robbins.
- Jaką książkę przeczytałeś ostatnio?
- Właśnie skończyłem czytać ,,Myszy i ludzie” John`a Steibeck`a.
Nie dziwisz się chyba, że byłem pełen podziwu i zaskoczenia.
Zapytałem go, o czym jest ta.