O czym chcesz poczytać na blogach?

Pracownik socjalny

messages o treści: pomagam?

22:52, ena90
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 listopada 2011
pierwszy krok w bloku socjalnym

Zaczynam współpracę jako wolontariusz ze stowarzyszeniem, które prowadzi świetlice dziennej socjoterapii. Wczoraj byłam w jednym z oddziałów (mają w sumie dwa - oba na obrzeżach miasta). Pani dyrektor uprzedziła mnie, że do tego, w którym jestem, przychodzą.

Miasta wędrowałam w te i we wte i okazało się, że jest to właśnie dzielnica bloków socjalnych. Szukając świetlicy, weszłam do jednego z nich. Obskurna klatka i korytarz - zupełnie ciemny, ciemny jak w dupie.... Przyznam, że serce szybciej mi zabiło i wyobraziłam sobie jak w przyszłości, jako pracownik socjalny, dziesiątki razy staje przed takimi blokami z szybszym biciem serca i plikiem kwestionariuszy do wypełnienia w teczce. Wyobraziłam sobie to i pomyślałam: przecież nie możesz nie wejść dalej... Weszłam, ale świetlica nie była tam.

Więcej o samej.

Nasza Sokółka

Że opowiedziałyśmy o agitacji przed wyborami (piszemy o tej sprawie poniżej – przyp. red.). Nigdy nie robiłyśmy żadnych lewych papierów – mówią zgodnie pracownice socjalne.

Zupełnie innego zdania jest Beata Łazarewicz, kierownik wydziału świadczeń rodzinnych pracowników socjalnych w Ośrodku Pomocy Społecznej w Sokółce.
- Nie zgadzały się podpisy osoby korzystającej z naszej pomocy. Z jedną z pracownic sprawdziłyśmy je na dwóch różnych dokumentach i okazały się one zupełnie inne – twierdzi Beata Łazarewicz. – Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że.

zwróć swą twarz ku słońcu, a cień zostanie w tyle... - Onet.pl Blog

I trudnościami i jakoś to leci, czasem jednak absurdalność stawianych mi wymagań powoduje u mnie nadpobudliwość psychoruchową połączoną z elementami agresji i niskimi pobudkami zrobienia komuś krzywdy...

Dzisiaj starałam się załatwić jedną kwestię z pracownikiem pewnego szpitala psychiatrycznego w miecie X. Nieomieszkam wspomnieć, że ów pracownik zajmuje stosunkowo wysokie stanowisko i z tego względu miałam prawo wymagać pewnej orientacji w problemach pacjenta...

Jednak nie było tak łatwo, jako upierdliwy pracownik socjalny skupiłam się na naddokładnym wykonywaniu poleconych mi działań, ruszyłam większość swoich kontaktów by dowiedzieć się czy ta „inteligenrtna” baba miała rację...

Ja rozumiem technikę zdartej płyty / notabene sama skutecznie ją.

Historia Naszego Synka - bloog.pl

Tego osoby aby pomagać potrzebujacym.Po złożeniu wniosku zostałam poinformowana że co do przyjęcia musze udac sie bezposrednio do świetlicy bo tylko oni decyduja o przyjeciu.A wiem że co do przyjecia decyduje MGOPS,Ale pomyslałam że przepisy mogły się zmienic.Wiec udałam sie do świetlicy.Na poczatku rozmowy z pracownikiem swietlicy odpowiedzialnym za przyjecia,miałam nadzieję że syna przyjmą.Ale niestety to było moje złudzenie,bo rozmowa przebiegała pomyślnie do momentu jak pracownik świetlicy spytał mnie o schorzenie syna i jak sie to obiawia.I w tym samym moja nadzieja prysła,bo zostałam poinformowana że.Rodzice niech sobie sami radzą.Przecież schizofrenia to nie jest chroba zarazliwą ani przez kontakt ani przez dotyk.Jak tak można traktować osoby chore potrzebujace pomocy,przeciez syn jest takim samym człowiekiem jak każdy inny.Pracownik swietlicy zadzwonił po pracownika socjalnego.Po chwili przyszedł pracownik socjalny,ten sam co powiedział mi że oprzyjeciu świetlicy decydyje wyłącznie świetlica.Ale jakimś cudem przepisy zmieniły sie w ciągu jednego dnia i nagle o przyjeciu decyduje MGOPS i komisja.Wiec teraz musimy czekac jaka decyję podejmie kierownik i komisja.Ale z tego co czuje że to nie bedzie pozytywna.

serduszko-aniolka.blog

Czy wiecie, jak to jest gdy człowiek musi żyć w miejscu,
gdzie lodówka jest zamknięta na klucz,
kiedy musi prosić o pozwolenie by użyć szamponu,
gdy nie może skorzystać z telefonu, by zadzwonić do przyjaciół?
Wkrótce się przyzwyczaja, gdy słyszy:
"Cześć, jestem twoim nowym pracownikiem socjalnym,
a to jest twoja nowa przybrana siostra, przybrana mama, zbiorowy dom "
Chodzi na palcach jak wieczny gość
i nie ma co marzyć, aby patrzeć, jak dorasta jego własny piesek.
Czy wiecie, jak to jest, gdy ma się więcej pracowników socjalnych,
Niż przyjaciół ?

Czy.