O czym chcesz poczytać na blogach?

Poszukiwani

w11-detektywi - mBlog.pl

Anka wraca do sali

Maciek: I co powiedział lekarz?

Anka Piekarczyk: Anka jest w śpiączce. To wynik działania bardzo silnego środka usypiającego jaki lekarze wykryli w jej organizmie.

Rafał: Co by wyjaśniało dlaczego Maciek tak szybko wrócił do zdrowia. Ten gaz to był tylko jakby przykrywką. Ktoś musiał Ankę czymś nafaszerować. Tylko kto? I kiedy?

Anka Piekarczyk: Musimy to ustalić. Aha. Maćku, lekarz powiedział, że najprawdopodobniej już pojutrze wyjdziesz ze szpitala.

Maciek: I od razu włączę się do śledztwa.

Rafał: Jak chcesz.

Anka Piekarczyk: To my będziemy się zbierać na Pomorską. Może chłopaki już coś ustalili. 

 

W samochodzie

Anka Piekarczyk: W11 do 00

głos: Zgłaszam się.

Anka Piekarczyk: Przed wypadkiem Anka z Maćkiem jechali do zgłoszenia o morderstwie. Adres powinien być u dyżurnego. Niech ktoś się tym zajmie.

głosobrze. Wyślę tam Aśkę i Sebastiana. 00 dla W11

Anka Piekarczyk: W11 zgłaszam się.

głos: Dostałem przed chwilą informację, ze jeden z naszych patroli namierzył poszukiwany przez was samochód.

Rafał: Czarny terenowy.

to ja, huragan

Był całkiem spoko (kięża byli młodzi). Nadaliśmy im nazwe tańczące gumisie:). Oczywiście została ona nadana publicznie. Ale mimo gumisiów festiwal był dosyć nudny. No to chyba tyle. Pozdro dla wszystkich co czytaja tą notkę. Bye

Write by Świstak :(
krakersy 2004-04-20 15:31:38
skomentuj (0)


W szkółce

W "kochanej inaczej" szkółce... troszki się dzieje. W przyszły wtorek będzie konkurs na najlepszego anglistę. Oczywiscie wchodze w to! No i na tablicy samorządu pojawiły się ogłoszenia o rzeczach zagubionych. Postanowiłam zapisać ich dane.

1.poszukiwany: Pieróg ruski
informacje: zgubiony najprawdopodobniej w segmencie E
Wygląd: na ogłoszeniu był portret poszukiwanego
Wszelkie informacje, tropy bądź
poszukiwanego zgłaszać do:
Renaty Pulchnej nr. tel. 555-55-55
Nagroda: 1/4 poszukiwanego

2.poszukiwany: Pięta alfonsa
informacje: brak
wygląd: na ogłoszeniu był portret poszukiwanego
wszelkie informacje, tropy bądź
samego poszukiwanego zgłaszać do:
Detektywa Rutkowskiego lub Inspektora Gadżeta
nagoda: 10 000 zł

Te ogłoszenia nie zostały napisene i wywieszone przeze mnie. A ja tej historyjki nie wymyśliłam i wiele osób to potwierdzi. Ale niestety już te ogłoszenia zdjęli.No to by było na tyle bo nie pamietam co się jeszcze działo (skleroza na młodość:]). A i jeszcze pozdrowionka:
-dla Oli, szybkiego.

..::Żyjemy razem... Walczymy razem... - Konoha-gakure i reszta!::.. - Onet.pl Blog

Słońcu. Jego promienie przyjemnie ogrzewały nasze twarze.

- Racja, ale i tak wolę Konohę - przytaknął. Cień uśmiechu zmył na chwilę maskę obojętności z jego twarzy.

  Po krótkim czasie błądzenia w uliczkach dotarliśmy na wielki plac przy samym brzegu jeziora. Znajdował się tam targ. Ludzie tłoczyli się przy stoiskach. Jedni kupowali jedzeni, inni ubrania, a jeszcze inni świeżo robione shusi bądź inną potrawę z ryb. Szum uderzających o brzeg fal mieszał się z gwarem rozmów i krzykiem kłótni.

  Wyciągnęłam zdjęcie naszego poszukiwanego. Znając jego zdolności,  o których mówił nam Gai mógł wyglądać już całkiem inaczej... Poszukałam na fotografii jakiegoś iminia i nazwiska. Nic. Jedynie w rogu napisane było "Haisha"*. Zamrugałam kilka razy by sprawdzić czy się nie przewidziałam.

- Dentysta? - powiedziałam pytającym głosem i spojrzałam na chłopaka stojącego na przeciwko mnie i także przyglądającemu się zdjęciu.

- Podobno wszytskie jego ofiary miały powyrywane zęby... - wytłumaczył.

- Jeez... Nie dość że płatny morderca, to jeszcze psychol -.

Ana Potter - Onet.pl Blog

Spotkanie w bibliotece

Od czasu, gdy zemdlałam, wszyscy częściej mi się przyglądali. We własnym domu czułam się dziwnie. Natłok informacji był strasznie męczący, ciągle zaprzątały mi głowę myśli związane z Lordem Voldemortem... Co on uzyska, gdy pozabija wszystkich półczarodziei?

Lecz najbardziej męczył mnie fakt, że rodzice uważają mnie za osobę, która byłaby w stanie wstąpić w szeregi tego szaleńca. Każde napomknięcie o tej sprawie wywoływało kłótnię, nie mogłam już po prostu tego znieść. Kolejną sprawą, która zaprzątała mi głowę i bardzo mnie wciągnęła, było poszukiwanie wiadomości na temat "trzecich".

Siedziałam w bibliotece, po raz któryś z kolei wertując wielkie księgi magiczne, z nadzieją, że tym razem uda mi się znaleźć potrzebne informacje. Stara bibliotekarka wpatrywała się we mnie z wyraźnym zainteresowaniem.

- Przychodzisz tu dzień w dzień, może powiesz mi co poszukujesz? - zapytała się uprzejmie. Szczerze nie miałam ochoty jej mówić o tym, czego szukam. Czułam, że jest to coś w stylu księgi z Działu Ksiąg Zakazanych u nas w szkole, i że niewielu ludzi chce o tym myśleć, a tym bardziej rozmawiać. Z drugiej zaś strony bardzo dobrze znałam panią Connor (bibliotekarkę) i wiedziałam, że można jej powierzyć każdą tajemnicę, - niejednokrotnie robiłam to w.