O czym chcesz poczytać na blogach?

Posterunek policji

czeczenia

Ale jeżeli nic się nie zmieni będą znowu głodować za 2 tygodnie. Natomiast 5 rodzinom powiedziano, że muszą opuścić ośrodek. Sytuacja jest ciężka, bo niektórzy mają duże rodziny (np. w jednym przypadku rodzina liczy 7 osób, lub są członkowie rodziny w wieku 74 lat). Uchodźcy spodziewają się akcji policji jutro, więc kto może przychodzić jutro od 8 rano, niech przyjdzie na ul. Improwizacji 7 (dojazd na Bielany tramwajem nr 15 do przystanku Encyklopedyczna) Potrzebne będzie poparcie, żeby powstrzymać wyrzucenie rodzin czeczeńskich na bruk!!!

Dziś widzieliśmy jakie problemy z policją mogą mieć uchodźcy. Policja uważa ich za ludzi, którym nie przysługują żadne prawa. Dziś ludzie z ośrodka poszli do Arkadii żeby kupić wodę (mają problemy z wodą pitną w ośrodku) a policja napadła na nich i rzuciła ich na ziemię zakuwając w kajdanki bez powodu. Potem powieźli czlowieka na posterunek. Nie chcieli dawać nikomu informacji i ubliżali uchodźcom. Uchodźcy boją się, że osoba zatrzymana może zostać pobita na posterunku. Bo tak policja już postępowała z niektórymi uchodźcami, bo myślą że skoro oni boją się deportacji, mało ludzi znają w kraju a często nie mówią dobrze po.

Węgry

Porządku publicznego.

Całkowicie zostaje zniesiony obowiązek posiadania wizy, niezależnie od celu i czasu trwania pobytu. Na pobyt dłuższy niż 3 miesiące konieczne będzie uzyskanie stosownego zezwolenia. W Budapeszcie wystarczy w tym celu udać się na najbliższy w miejscu zamieszkania dzielnicowy posterunek policji (kerületi rendörség), natomiast w mniejszych miastach podania należy składać w komendzie głównej (fökapitányság). Obowiązek zameldowania się oraz zgłaszania każdej zmiany adresu na miejscowym posterunku policji w praktyce dotyczy jedynie tych cudzoziemców, którzy mieszkają prywatnie (np. u.

Kocham go jak brata, ale nie swojego. - Onet.pl Blog

Głupota nie boli. Nareszcie jakiś plus się pokazał! Jak ja wszytko kocham!
- Odpowiesz mi w końcu na moje pytanie? Bo widzę, że ciągle bujasz w obłokach.
No i znowu ta przeklęta cisza. Za dużo jej tu. Trzeba coś wymyślić.
- A może jesteś upita, czy coś w tym stylu? Chodź... Pójdziesz ze mną na posterunek policji. Sprawdzimy to. - powiedział z dziwnym błyskiem w oku.
- Ja nie piłam niczego! Naprawdę!
- Tak, rozumiem cię dziecko. Każdy tak mówi, a potem okazuje się coś innego.
- Ale ja mówię prawdę! Nie wierzy mi pan?
- Wszystko okaże się na posterunku.
I wziął mnie za łokieć, prowadząc w.

skomand.blog

Podziemia rodem z horrorów. Intensywnie myślałem nad sposobem ocalenia powierzonej mi grupy. Burza myśli przelatywała mi przez głowę. Musiałem zrehabilitować się za -jak mniemałem- chwilową porażkę taktyczną. Krzyknąłem :"Dziewczyny do środka, chłopaki na zewnątrz! Przebijemy się do posterunku policji !". Świtała mi myśl, że wzorem Cezara, Trajana i innych wielkich wodzów wyprowadzę swoich ludzi z okrążenia w szyku zwanym "żółw". Chciałem się nawet popisać znajomością łacińskiej nazwy tego ugrupowania, jednak nie zdążyłem. Moja koncepcja wzięła w łeb już na samym.Napastnicy pognali z rykiem ich śladem. Nie zdążyłem nawet zareagować i rzucić się za nimi. Oczywiście po to , by zapędzić ich z powrotem do bitwy.
Największą hańbę przeżyłem w chwilę później. Gdy maszerowałem z dziewczynami w stronę "City" , gdzie było więcej latarni ulicznych i posterunek policji, z krzaczunów wylazła jakaś pokraka-przyglądałem się, czy nie dzierży w łapie skalpu- i świdrując kaprawymi oczyma naszą grupę, stwierdziła:"Dziewczyn nie bijemy". W pierwszej chwili chciałem zaprotestować. Był tu jednak przecież jakiś mężczyzna. Ba, nawet zastanawiałem.

Moje "chore" życie :)

Zeszło,w końcu jestem dziewczyną, a dziewczyna jak każda inna musi o siebie dbać. Dziwne, że mężczyźni tego nie rozumieją. wiedziałam, że Marc powoli tracił kontrole.
- Pośpiesz się. Powiedział. Minęło jeszcze parę minut nim opuściłam łazienkę. Spojrzał na mnie od góry do dołu - Idziemy na posterunek, a nie na randkę
- Kto wie, może poznam tam kogoś fajnego. Rzuciłam z sarkazmem
- Niby kogo ? Chyba nie chcesz się umawiać z mordercami.
- Tego nie powiedziałam. Syknęłam.. Wiem, miałam być dla niego dobra, ale od samego początku zaczął mnie wkurzać. Nie spodobał mu się mój.: "Komisarz rex und ich"
Jak wiecie, uwielbiam ten serial.. Więcej dowiecie się czytając to co znajduje się niżej.. :)

Pierwszy odcinek opowiadania był moim snem. Od tamtego czasu chodzi to po mojej głowie i muszę się wyprodukować. :P

Sceneria odgrywa się w Austrii na posterunku policji. Marc Hoffman właściciel rex'a, składa obietnicę swojej przyjaciółce dotyczącą opieki nad jej nastoletnią córką. Nie jest świadom dlaczego Drue poprosiła go o taką pomoc.
Parę dni później w jego drzwiach zjawia się Nicole Usterlitz córka jego przyjaciółki. Tłumaczy mu, że jej matka.

Z dystansu - Onet.pl Blog

Kradzieży sporych sum pieniędzy. Pod krótką notką na ten temat zamieszczoną na portalu wysokomazowiecki24.pl rozgorzała dyskusja "specjalistów" od prawa i bezpieczeństwa obywateli. Frustracja tych osób mnie nie dziwi, ale sądzę, że większość jednak łaskawszym okiem patrzy na nieskuteczne dotąd działania policji w tej kwestii. Policja na pewno robi wszystko, co może, żeby tych przestępców najpierw wytypować, a później udowodnić im ich czyny, jednak fachowcom zza monitorów wydaje się, że funkcjonariusze siedzą z założonymi rękoma i mają za nic doniesienia o kolejnych włamaniach i kradzieżach. Komentarze.

Sum pieniędzy w domu jest bardzo ryzykowne. Policja nie zrobi wszystkiego za nas. Zapewniam wszystkich, że przestępcy zostaną złapani, jednak wymaga to dużo wysiłku i czasu, który policja już tej sprawie poświęca. A gdyby jednak ktoś upierał się, że to się nie uda, to...należy takiej osobie udać się do posterunku policji i udzielić kilka wskazówek policjantom, jak bandytów złapać. 
Bartek Ksepka
skomentuj