O czym chcesz poczytać na blogach?

Popcorn hour

notatnik.blog.pl

P.S Pozdrowienia dla Madzi, Natki, Sandry i Patrycji , która wszystko kradnie i drugiej Patrycji co zawineła mi piórnik i się do tego nie przyznaje :)(i tak wiemże to ty)



subject: FERIE
date: 2005-01-20
hour: 19:52:53
by:
comments: skomentuj (3)
No i wreszcie to na co wszyscy czekaliśmy czyli FeRiE :) :)A że trzeba je rozpocząć z klasą więc wybrałam się z pewną osobą do kina na "Aleksandra" i ... strasznie się zawiodłam. W życiu się tak nie nudziłam ( no dobra "Lady killers : zabólczy kwintet" było gorsze)Na początku miałam zajęcie bo jadłam popcorn ale musił się wreszcie skończyć.Zresztą nie wiem jak ja przezyłąm ten film.W każdym razie po kinie wybrałam się na zakupy :D Zakupiłam szalik (ale jaki !! taki śliczny że shock :P) oraz różowiutki lakier do paznokci. Ogólnie.

Shit happens.

Na środku sklepu, płacząc z rozbawienia i generalnie mam w dupie, co o mnie pomyślą.

Albo jak spontanicznie zabiera mnie na konkurs wędkarski, bo akurat wpadł mu do głowy taki pomysł.

Albo jak rzuca we mnie w kinie popcornem (zanim wysypie cały chwilę później, bo jeśli chodzi o niezdarność to znakomicie się dogadujemy), a którego to pozostałości wyjmuję sobie zza koszulki kilka godzin później.

Albo jak patrzy na mnie z rozbawieniem.Jak w Love Actually. Słodko do wyrzygania i dobrze mi z tym.

Jak się spieprzy spektakularnie to dam znać :)

Teraz muszę już lecieć, bo Monty Python czeka. Uwielbiam ten moment

„At the darkest hour of Dark Ages… Hey! Who turned off the lights?”

Dobra, nieważne.
Mam budyń zamiast mózgu i nic sensownego do powiedzenia, jak widać.

A co u Was? Też Love Actually?

Music and Lyrics.

'Don't just call me pessimist. Try and read between the lines' - Onet.pl Blog


'May you be in heaven half an hour....
Było spełnienie naszych małych marzeń... spełniliśmy swój cel :) na który czekaliśmy całe 2tyg! z popcornem w ręce i z wstrzymanym oddechem czekaliśmy na pierwszy film. gdy zgasły światła dla każdego istniał tylko ekran z wyświetlanym filmem :)

na pierwszy ogień poszedł: "Omen"
  
nie byłam pocieszona tym.

I'm just stardog-champion

Że tu tylko wspomnę o samodzielnym praniu, tudzież nie udostępnianiu żadnej kobiecie moich używanych skarpetek, smutnych majtek oraz zmęczonych koszulek. Ale wiem też, że w podobnym dziwactwie byłem raczej odosobniony. Co tu kryć.   



2009-09-12 01:15:20 skomentuj (11)


happy hour
Obiegły całe miasto i żerować na mnie zaczęli rozmaici kombinatorzy. Pamiętam, że w niedzielne popołudnia nachodził mnie niejaki Ucho, który w domowej łazience chałupniczo produkował odbitki zdjęć pozyskiwanych z pism typu Bravo albo Popcorn. I potem mi te fotki sprzedawał za ciężkie pieniądze.

Założyłem też sobie specjalny zeszyt (96-kartkowy w kratkę), do.