O czym chcesz poczytać na blogach?

Pontony

xawery i jego myśli

Ale naprawdę jego fryzura, buzia i ciuszki tak świetnie ze sobą się komponowały… ah jak miło nacieszyć oko……

2006-02-25 02:06:40 skomentuj (2)


Miły dzień
Miły, ale nie do końca.

Dzisiaj postanowiłem przerwać moje tendencję do przesypiania połowy dnia. Wstałem więc o 8 i obejrzałem sobie powtórkę Dekoratorni, której nie oglądałem tydzień temu, bo był u mnie Wojtek. Na 14 umówiony byłem z Przemkiem w pizzerii na lasagne, wcześnie zaszedłem do apteki po leki, bo ostatnio jakieś choróbsko mnie atakuje. Gdy weszliśmy z Przemkiem jakieś dwa pontony przywitały nas buraczanym atakiem śmiechu. Starałem się ignorować nieco napiętą atmosferę, no bo przecież ponton nie zrozumie moich argumentów, a naprawdę nie chcę, żeby oni przedstawiali swoje argumenty. Generalnie reprezentowali maksymalny przerost formy nad treścią. Było ich dwóch, a zajmowali cały stolik czteroosobowy, poza tym jeden z nich miał na sobie krótkie spodenki i....(no właśnie gdybym powiedział, że t-shirt to bym obraził wszystkich właścicieli t-shirtów) miał na sobie coś co przypominało poszwę z dziurami na głowę (szyi nie posiadał) i ręce. Muszę powiedzieć, że opisuję sytuację z dnia.

Mała dziewczynka w wielkim świecie

Edukatorów seksualnych “Ponton” już po raz czwarty uruchamia wakacyjny telefon zaufania dla nastolatków. Dla młodych ludzi to często jedyne źródło wiedzy np. o skutecznych metody zapobiegania ciąży
Wakacje to dla nastolatków najlepszy moment na rozpoczęcie współżycia seksualnego. Z danych CBOS wynika jednak, że aż 27 proc. młodych ludzi decyduje się na seks z przypadkowym partnerem, a co trzecia osoba nie stosuje żadnych środków antykoncepcyjnych. Dlatego stowarzyszenie edukatorów seksualnych “Ponton” na początku lata już po raz czwarty uruchomi Wakacyjne Pogotowie Pontonowe, czyli specjalny telefon zaufania dla nastolatków. By zapytać o antykoncepcję, bezpieczny seks czy relacje z rówieśnikami, wystarczy zadzwonić lub wysłać SMS do dyżurujących edukatorów. Czy taki numer jest potrzebny? W ubiegłym roku telefonów i wiadomości było tak dużo, a ich treść okazała się tak alarmująca, że przedstawiciele “Pontonu” napisali dla Ministerstwa Edukacji Narodowej raport obrazujący stan niewiedzy o seksie wśród polskich nastolatków. Tylko w czasie ostatnich wakacji do stowarzyszenia zgłosiło się aż 15 nastolatek, które przypadkowo zaszły w ciążę, 5 z nich nie miało 15 lat.
- Można.

anne.blog

I pytałam rodziców gdzie to się zdarzyło...
#1# wyszłam wraz z rodziną:babcią dziadkiem tatą mamą z domu rodzinnego mojej mamy... doszlismy do małego domku znajdował sie niedaleko mostu... weszliśmy. Było to nei za duże pomieszczenie -taki kwadratowy pokój pomalowany w pomarańczowych kolorach... bez mebli ... w rogach pod sufitem znajdowały się czarne duze głosniki... a z nich przemawiał głos ...diabła... niestety nie pamietam co mówił:)...

drugi sen wyśił mi się nei dawno(jakieś 2-3 miesiące) a było ot tak:
#2# razem z Szymonkiem i Bartkiem wybrałam sie do Wesołego Miasteczka :
Ania: Chodźmy na te pontony:) jak tam jest pięknie, one chyba suwają się po lodzi:)
Szymon:Nie lepiej nie
po chwili
Szymon:wiesz co właściwie to mozemy isć ... chodźmy
Ania: hmmm no ale teraz tego sie jakoś troche boje...
POSZLIŚMY
lód okazał się mętną wodą taką wręcz białą, przeszliśmy po wąskich kładkach wzieliśmy ponton i zostaliśmy z nim zrzyceni na wode... było mi tak niedobrze... tak duszno i mnei aż mdliło z tej "bieli" chciałam wypłynąć na czystą wode(bo ta zmętniona była tylko częścią większego stawu) wypłynęliśmy chox nei było wolno
i przebilismy ponton... szybko zawróciliśmy i oddaliśmy.

juscia.blog

na dzialce u KAROLI R. :))) 2003-07-06 19:29:46

hej :* troszkę nie pisałam, bo nie miałam o czym, od wtorku do czwartku codziennie na dworze bylam od 11:00 do 17:30 =]]]

W piatek popoludniu pojechalam z Karolina K. na dzialke autobusem, (ta dzialka jest w Kazuniu Polskim ale i tak pewnie nie wiecie gdzie to jest :D) no więc juz prawie bylysmy przy dzialce a Karolina zgubila gdzies klucze :D jej mama miala przyjechac pozniejszym autobusem ale przyjechala z kolega samochodem i sie dowiedziala co jej coreczka zrobila :D dobrze ze mieli dodatkowe klucze u sasiadki :D Pierwszego dnia w patek okolo 18:00 poszlysmy z Karola poplywac na pontonie (bo tam nie daleko jest woda a dalej taka mala plaza) i poplynelysmy na ta plaze i wrocilysmy okolo 20:45 :) pozniej kolacja i gadalysmy w pokoju i smsowalysmy sobie z takimi chlopakami. Bo oni to sa synowie jakiejs tam kolezanki mamy Karoli i powiedzieli (chlopacy) swojej mamie ze Karolina ich zaprosila :D:D:D (NIC TAKIEGO NIE PISALYSMY :D) a pozniej usnelysmy chyba o 2 w nocy :D

W sobote z rana przyjechali chlopcy :D buhehe jaka byla cisza przez pierwsze 3 godziny :D pozniej gralismy sobie w karty, i bylismy na pontonie w 4 osoby ale chlopaki nas zostawili i same sobie poplynelysmy na plaze :P jak juz bylysmy prawie przy brzegu to te debile nas.

"...A ja nie chciałabym tak po prostu, po prostu przeminąć..."


Jutro jadę z tatem i reszta ekipy do jakiejś wsi której nazwy za Chiny nie pamiętam:](ale jak bede wiedzieć to napiszę) wracam w niedzielę:] może byc fajnie:] to jest gdzieś koło jakiegoś lasu nad jaeziorkiem:] nom więc mam nadzieję że bedzie fajnie.....o ile wogóle pojadę:D:D:D:D
tom tyle....
papatki:*
truskawkaa 2004-06-10 10:18:14
skomentuj (4)


Dłuuuuuugi weekend :P
Już wiem gdzie jede!!!!:D:D:D:D do Chańczy:P i wracam w niedzielę wieczorkiem:P
Nom więc z racji tego ze mamy 'niedzielę wieczorkiem' już wróciłam:D:D:D:D było suuuuper!!!!!!!Pływałyśmy na pontonie.....i w pław:P,opalałysmy się,jeździłyśmy jakieś 10 razy dziennie do pobliskiego sklepu zeby chociaż troche trzymać się cywilizacji....no i......tyle:P ale było super!!!Dziesiaj jak wypłybnelaśmy sobie na pontonie to nas troche zniosło i wiatr wiał w przeciwną stronę do tej gdzie chiałyśmy płynąć(do domku) no i musiałyśmy z Sylwią wyskoczyć na środku jeziorka do lodowatej wody i dociągnąć ponton do brzegu:D:D troche się zmęczyłyśmy:P a najlepsze było to że nie miałam stroju i płynełam w......ciuszkach.....:D:D:D a słońce jak na złość kiedy znalazłyśmy się w tej wodzie zaszło;( nom ale jakos sobie.

Gdzieś tam też mieszkają chwile te najlepsze...

Na niego oczy – ale na pewno na ciebie nie spadnie. Chyba, że miałabyś pecha – powiedział i odszedł. Faktycznie. Niezmiernie mnie to pocieszyło. Podeszłam do Ewki i szepnęłam:
- Ej.
- No?
- Nie wiem czemu, ale coś mi tu podejrzanie śmierdzi…
- To w końcu rzeźnia – powiedziała z miną, jakbym była co najmniej nienormalna. No cóż. Postanowiłam, że mimo wszystko będę się trzymała u jej boku.
Klasa weszła do środka. U progu przywitał nas rzeźnik, który był dość puszysty, miał ciemne włosy, a w ręku trzymał topór, z którego leciała krew. Kątem oka zauważyłam, że Ponton patrzy na niego łapczywie.
- Hm. No to wejdźcie, tego no…do środka – powiedział ręką wskazując na ciemne pomieszczenie. No to weszliśmy.
W tyłach, po prawej części Sali wisiały krowie i świńskie łby. Ściany były obryzgane krwią, a wokół tych wszystkich ,,ciał” zwierząt latały muchy. Klasie wyrwało się chóralne ,, o Jezus!”. Po lewej stronie widniały jakieś przeroby.
- No to ten. Jak widzicie to jest, tego no rzeźnia. Tam jest zabijarnia, a tam są przeroby.
- Jakie to przeroby? – zapytała Ania C.
- A rybne – odpowiedział uprzejmie rzeźnik.
- Ale tam.

Notatki z podróży - Onet.pl Blog

Nasze wycieczki to wiosłowanie i brodzenie po kolana w wodzie.
  
Zwykle spacerujemy po ścieżce rozdzielającej Ekopark na dwie części. To właśnie stamtąd widać najwięcej ciekawych ptaków. Parę razy próbowaliśmy zdobywać bagno z innych stron, bezskutecznie, o czym poniżej.
Właśnie z grobli można obserwować gęgawy na gniazdach, łabędzie nieme z młodymi, wodzące pisklaki krzyżówki, czy też dryfujące gniazda perkozów.
Sporą grupą ptakolubów w ubiegłym roku obserwowaliśmy pracę dzielnego remiza, który tuż przy głównej ścieżce budował swoje wiszące gniazda.
Czasem zapędzamy się na lustro wody pontonem. Płyniemy łagodnymi pociągnięciami wioseł. Demontujemy ławeczki by można maksymalnie się zamaskować. Ja zwykle wiosłuję i wypatruję ptaków. Przemek jak snajper, siedzi z aparatem w dłoniach obserwuje okolicę i czeka na sygnał.
Pływanie pontonem ma swoje wady. Ponieważ siedzimy na dnie, od zimnej wody dzieli nas tylko warstwa dość grubej gumy. Tylko ta guma dzieli nas też od sterczących z dna gałęzi...
Pływać pontonem po Ekoparku trzeba umiejętnie. Trzeba wiedzieć jakie miejsca na bagnie omijać. Płoszenie ptaków w tak pięknej i dzikiej ostoi to barbarzyństwo. Łatwo wpłynąć wprost w kolonię mew śmieszek..