O czym chcesz poczytać na blogach?

Ponton

Kraina ostrych gór...

I śrub ile tutaj wkręciliśmy to w całym życiu nie było nam dane wkręcić. Dlatego też bardzo nas cieszyło zakończenie tego etapu budowy .... do czasu. Do czasu aż nie okazało się że mamy ustawiać krokwie - 9 metrów długości i 300 kilo wagi. Tego było nam trzeba - prawdziwy relaks w porównaniu z wkręcaniem ;)
    Dalej też będzie ciekawie: łaty - wkręcane, deskowanie - przybijanie i na koniec ściany dokręcane do konstrukcji i podłogi.... Extra zabawa ;)


  

        Na wtorek i środę mieliśmy zaplanowany wypad pontonami na drugą strone fiordu. Po pracy jednak wodzionka (czyt. kierowca pontonu ;)) zmienił zdanie i zostaliśmy na bazie... Do godziny 21 kiedy to znów zmieniono plany i wyprawa miała się odbyć. Szybkie pakowanie, wodowanie pontonu i ...... padł silnik :D i to jaki - ledwo co po naprawie w serwisie - brawo dla tych panów. Udało nam się tylko odwiedzić czoło lodowca Hansa, przy którym napotkaliśmy fokę brodatą ;)




Pozdrawiamy

Komentarzy:.

Republika Marzeń

      Czy mleko do płatków”
    • Dodaj komentarz do wpisu „Płatki do mleka czy mleko do płatków”
  • wtorek, 15 listopada 2011
    • Ponton = śmierć

      Kilka miesięcy? Chyba już lat temu... wakacje, jestem z rodziną za miastem, jedziemy samochodem, nagle sygnały i światła. Straż Pożarna. Jadą z pontonem na przyczepie. 

      "Jak jadą z pontonem to już za późno" - cichy komentarz mojego ojca. Okazało się, że było za późno. 

      Utopił się nasz sąsiad.

       

      Przed wyjściem z domu słyszę sygnał, odruchowo wyjrzałem przez okno. Straż pożarna, kilka wozów i znów ponton na przyczepie. 

      Tym razem to ja pomyślałem, że już jest za późno...niestety okazało się, że miałem rację.

      Utonęła mała dziewczynka na molo.

      Ciężko jest przyjąć do wiadomości śmierć starca, a jak pogodzić się ze śmiercią dziecka?

       

  • stsfryderykchopin.blog


    A po drodze...:
     

    Po drodze byl jeszcze przeciez rownik... przekraczalismy go bagatela... 3razy. No bo jak juz rownik – to imprezka – to statel w dryfie i kapíel w oceanie. Ale nie dla wszystkich ;/ bo niektorzy sa w PRACY a nie na WAKACJACH (
    J). No i taki jede niektory musial rzucic ´´de la ponton´´ na wode (tak z Wiesiem ochrzcilismy malenki pontonik kupiony w Lizbonie) odpalic czterosuwa i zabezpieczac obszar kapieli... W miedzyczasie statek zdryfowal z powrotem na polnocna polkule, no wiec po kapieli ponton do gory i przeszlismy Chopinem rownik jeszcze raz ;p Uwazny, myslacy czytelnik moze wiec wysnuc prawdziwy wniosek ze... przeszedlem rownik z poludnia na polnoc w malym pontonie! (zaopatrzony w radiotelefon VHF, silnik 15HP marki Honda, kamizelka ratunkowa, para wiosel, nieodlaczne okulary psloneczne i coca-cola 2l prosto ze statkowej chlodni). A dwa dni pozniej byl chrzest... Chrzest juz przede wszystkim.

    bakanie123 blog

    Jest zamknięte trzeba jechac do okienka koło Hofmanowej. On na to OK.
    Pojechaliśmy przez garby. Widziałem że mam sie mocno trzymać teraz. Za drugim garbem zacisnąwszy mocno zęby i mięśnie Jani odkręcił a ten motor jak by chciał odfrunąć koło stadionu 2.. i na odcinku do głównej mieliśmy ze 130 lekko. Jedziemy dalej czekamy aż odjedzie bus jadący z Opola i Jani znowu: 1.... czekan a 5 tyś obr. i końcówa 2... i trzeba byo hamować przed busem zajeżdżamy pod okieno jeszcze nie zszedłęm jak zajżdża Jaca z tekstem "dogoniłem Cię" No to ja poszedłęm kupić rzeczy i słysze swoje F8 i wyłania sie zza rogu Ponton ok kupiłem co trzeba powiedziałem do Pontona "weźmiesz to ??" A Pompek bardzo chętnie wziął to odemnie chwile jeszcze stoimy ja mówi do Jania Qrwa ten motor cuda potrafi A Jnio na to to dopiero 1/2 tego co potrafi. Na to wszystko Jaca do Jania chodź Janek zrobimy runde do rynku trzeba obudzić to miasto!! A ja akurat przezywałem następny orgazm... Nic siadam na Firea i ruszamy Jaca pierwszy i jedziemy do sklepu na górce mieliśmy ponad 100 ale za to niesamowitego przyspieszenia jedziemy dalej spokojnie czejkamy aż samochody odjadą i Jaca tylko zamknął szybke Janio tesh a ja w kasku bez szybki tylko przymruzyłem oczy i.

    sennik.blog

    Morza -  wystarczy utworzyć dwa kanały przez wybrzeże (Warszawa leży nad morzem). Kanał warszawski – można się przesiadać z 1 łodzi do drugiej – tak gęsto są upakowane co też czynie by poruszać się szybciej do przodu. W pewnym momencie staję na łódeczce która zdaje się być przycumowana do betonowego brzegu, i na której chyba odbywa się jakiś handel
    - Czy ta łódka płynie ? - pytam „kapitana”
    - Tak! Pewnie że płynie! Z prędkością 30km/h wraz z nurtem rzeki!
    - Ale ja tylko chciałem spytać, nie wiedziałem, gdyż myślałem itd.

    Przesiadam się na gumowy ponton wojskowy na którym trzeba stać. Ponton jest bardzo chybotliwy, właściciel zapomina że nie byłem w wojsku i nie potrafiąc zbalansować własnym ciałem pontonu. Wywalam go. Właściciel nie ma mi tego za złe, obracamy ponton i płyniemy dalej na stojąco, przy czym on już stara się równoważyć moje odchylenia od pionu (był w wojsku) więc ja nie muszę się już niczym martwic. Dopływamy do amerykańskich zbiorników benzyny, które są rozdzielane starą ruską metodą. Po chwili gołe stopy mam w benzynie. Z ziemi wystaje z drobnego piasku kilka wężyków położone na różnych poziomach łagodnego zbocza, przez.

    out-of-body blog

    Jasna...tylko zastanawiam się czy mi wolno mnieć takie wątpliwości...no ale ktoś mi powiedział że wątpliwości są zawsze...
    chyba juz to skończę bo jestem żałosna...
    Shakti...
    P.S i dalej twierdzisz że jestem Aniołem?
    skomentuj (3)




    2006-01-22 20:17:15 >> uratujmy przymarźniętego łabędzia=D

    no to zostałam wyciągnięta na plaże żeby zrobić zdjęcia...nie ukrywam był to świetny pomysł.ogromne dzięki chłopaki=*=*sama nie wpadłabym na to żeby wyjść na palaże i robić zdjęcia:).no to jesteśmy powoli się zwijamy raptem patrzymy przyszła straż pożarna z pontonem...myślimy sobie ktoś się utopił czy co...czy może łabędzia przyszli uratować...okazało sie że przybyli łabędziowi z pomocą.przywiązali do pontony line,jakiś strażak wdrapał się na molo i ciągnie ten ponton...oczywiście zebrało się dużo ludzi i co ponton się przesuwał ludzie na molo za nim:D...heheh oczywiście chłopaki ze mną kwiczymy...któryś z nich nie wiem DJ czy Baryua powiedział że łabędź się przestraszy i da dzide:D...obserwujemy dalej dzilelnych panów strażaków,są już niedaleko a co łabędź zrobił odelciałno to się pohahaliśmy...
    ogólnie dzień jak każdy inny.