O czym chcesz poczytać na blogach?

Polski bus

Blog perxniedoskonala


gównogównogównogówno.

nie wiem co ze sobą zrobić. mamcik w pracy, Karolajn ; * leni się w domu, a tamte dwie choree. a ja chciałabym wyjść gdzieś teraz żeby ten czas mi się tak nie dłużył. nasii już jutro koło południa wyruszają. z jakimś gościem, bo tak jest taniej. ja raz jechałam do Polski busem i cholernie nie polecam ! nie czułam nóg, wcale się nie wyspałam, na dodatek czułam się brudna. jestem psycholką, ale cóż. nie lubię podróżować dłużej niż 7, 8 godzin. a jazda autobusem to dla mnie mega wyzwanie. a że bilety na samolot są drogie to nie latamy do Polski zbyt często. wybieram się tam dopiero w wakacje. a później.Pusta, leniwa, za głupia by studiować. wielu z Was zapewne sra w gacie żeby tylko gdzieś się dostać, albo po prostu skorzysta z kasy rodziców, którzy zapłacą za prywatną uczelnię. ale nie ja. uważam, że w życiu studia nie są najważniejsze. mogę je skończyć 5, 10 lat później. najważniejsze jest tu i teraz. nasz cel: dom. i powrót do Polski. nie studia na pokaz po to by być magistrem, doktorem, bóg wie kim jeszcze BEZ PRACY. haha, realia...

rozpisałam się zupełnie nie wiem po co. no ale macie internetowe hieny. ^^

ps. 2 malutkie, króciutkie dzionki i będziesz. ; *
ps2. jupikajeeej !

.

Mrowisko

Posted on by Mrówka

Nocna imprezka u cioci Magdy:

Przystanek biblioteka UW:

O, nie ma kolejki:

W Koperniku:

Po zwiedzaniu obiad w towarzystwie Ewy i Marcina – podróżników spotkanych w Birmie wraz z ich synem Michałkiem.
I do Polskiego Busa. Kierunek Gdańsk.

NAJLEPSZE I NAJORYGINALNIEJSZE OPOWIADANIA O TOKIO HOTEL

Chyba ten związek na dłuższą metę nie ma przyszłości, albo przeżywa kryzys po trzech miesiącach znajomości. Nie wiem nie jestem psychologiem. Czas pokaże. Tymczasem ja i Georg bylismy już w namiocie. Zapaliliśmy sobie lampkę na baterie, ale ja zwykle mamy pecha i zaczęła powoli gasnąć bo baterie były słabe. Jerzuś ( tak nazywam Georga, ponieważ w tłumaczeniu na Polski Georg znaczy Jerzy, więc różnie do niego mówię) oczywiście zapomniał zabrać za sobą kompletu baterii. No nic zdarza się. Chcieliśmy zagrać sobie w planszówkę. Wiem, że to brzmi śmiesznie, że siedemnastolatka i dziewiętnastolatek grają w gry planszowe, ale wydaje nam się to zabawne, szczególnie gdy Jerzy przegrywa. Wkurza się wtedy na niby i chce abym go.

No i to jest ten kulminacyjny fragment z wywiadu dla "Yam". Teraz chodzą za nami dosłownie wszędzie. Gdzie się nie wybierzesz tam tylko cykają ci foty. To jest minus popularności. Chłopcy mieli pomysł i postanowili nas zabrać na piknik na łąkę daleko od Berlina. Najpierw pojechaliśmy do hotelu się przygotować. O 14:00 pod budynkiem czekał już czarny bus. Wsiedliśmy do niego z wielkim pośpiechem. I tak jak na złość czekali fotoreporterzy. No nic. Trudno. Było bardzo ciepło i przyjemnie. Temperatura wynosiła ze 24 st. Trzeba było się lekko ubrać. A jak wiadomo takie zwiewne wdzianko przyciąga uwagę chłopców. Kleili się jak muchy do lepa. Było naprawdę gorąco. Tom jest znany z "nietrzymania rąk przy.

kij.blog

Że ona jeździ tylko marszrutkami, bo w pozostałych (tj. trolejbusach i autobusach) jeżdżą “brzydkie i stare kobiety” (był to cytat tłumaczony w sposób dosłowny). Ale pewnie nie wszyscy wiedzą czym są te “marszrutki” (piszę nie wszyscy, bo może niektórzy spotkali się z tym określeniem w podróżach lub czytając coś o Kaukazie). Są to małe busiki mogące pomieścić około 13 osób, przynajmniej tyle jest zdeklarowane w regulaminie na dachu (jeżdżąc nimi czasami mi się nudziło jak widzicie) jednak często jest tak, że ludzie siedzą po 3 osoby na 2 osobowych miejscach lub na kolanach drugiej osoby. Stać nie wolno, a przynajmniej według przepisów. Tak więc forumowa część z was lub Ci, którzy słyszeli o.Już raz tak, że jadąc ulicą Lenina (jedną z dłuższych, jak nie najdłuższą w mieście) wysiadłam za wcześnie i musiałam iść 15 minut. Teraz pamiętam już numery przy którym jest moja uczelnia i akademik.
 Kolejnym w kolejności (cenowej) są autobusy – kosztują 7RU. Ale jeśli widzicie w wyobraźni długie przegubowe lub nawet te krótsze (jak PKSy) polskie autobusy to niestety będziecie zawiedzeni. Tutaj autobusy są niewiele tylko dłuższe niż marszrutki i mają około 20 miejsc siedzących i jeszcze trochę stojących. Drzwi są tylko jedne mniej więcej na środku busa, a ciasne tak, że nie wiem jak szersze osoby nie mają problemów z wsiadaniem (szczególnie, że często się zacinają i nie zawsze do końca się.