O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Polityka

Bohdan Cywinski - mój kawałek internetu

Sądów uratowała naszą tożsamość, nasz byt. Z tym cennym, ale dwuznacznym doświadczeniem weszliśmy dwadzieścia lat temu w polityczną niezależność. Pragnęliśmy państwa własnego, ale w naszej świadomości było ono tylko pięknym mitem, zaprzeczeniem znanych nam wstrętnych realiów czasów wcześniejszych. Entuzjazm realizacji tego mitu wypalił się po paru latach pod wpływem pierwszych niedobrych doświadczeń. Rzeczywistość zszarzała, a potem zaczęła stopniowo ciemnieć. Nie ze względów ekonomicznych: okresami było trudno, ale dokonał się w Polsce niewątpliwy skok cywilizacyjny – i trudno to poważnie zakwestionować. Jądrem trudności okazała się polityka, a w niej zachwianie, żeby nie rzec – upadek, wiarygodności państwa. Upadek zawiniony przez wielu spośród tych, którzy tym państwem sterowali i którzy je reprezentowali.
Sytuacja podobna bywa słabością dla każdego kraju. Tam, gdzie społeczeństwo ma dopiero odbudować w sobie utraconą we wcześniejszych doświadczeniach wiarę w możliwość życia w państwie własnym i uczciwym, ten upadek wiarygodności jest w moim przekonaniu dramatem, ciosem w organizm dopiero powracający do sił i z tego względu wyjątkowo wrażliwy. Państwo w Polsce nie jest fundamentem.

Kacper Strykowski - blog oficjalny - Onet.pl Blog

Czym, jeśli nie bezpośrednią ingerencją w gospodarkę było przekazanie gigantycznych środków bankom i nie tylko, bo pieniądze dostały korporacje z wielu dziedzin przemysłu. Gospodarka wolnorynkowa charakteryzuje się swą wolnością, nie występuje więc ze strony państwa ani pomoc, ani przeszkoda. W sytuacji krachu, ogromnego zadłużenia banków, które były źródłem wybuchu kryzysu, państwo powinno pozostać neutralne tak samo, jak przynajmniej stwarzało pozory neutralności dotychczas. Tak więc w przypadku USA, rząd powinien pozwolić na wolny rozwój wydarzeń. Jeżeli skrajnie nieodpowiedzialna polityka bankierów w Stanach doprowadziła do określonych konsekwencji, oni winni ponieść odpowiedzialność. Taki upadek byłby dla nich końcem karier. Dla gospodarki USA to lepiej, nie byłoby zagrożenia kolejnych, sterowanych krachów.

Amerykańskie społeczeństwo również dostałoby nauczkę, która pomogłaby zapobiec idiotycznemu rozumowaniu, braku jakiejkolwiek odpowiedzialności przy zaciąganiu niebotycznych kredytów. Amerykanie pokazali bowiem, że jeżeli bank da, oni wezmą wszystko. A jak później spłacić, to się będziemy później martwic...

Niedawno wybuchła w Stanach afera. Naród się oburzył, Barack Obama oburzył i zawiódł. Okazało się.

_BLOG obiektywny - e-blogi.pl

Spodni, co nie najlepiej wyglądało na wizji. Dziś zakłada ciemne garnitury i starannie dobiera krawaty. I nie mówi tak kwieciście jak dawniej. Nie wypada. Został siłowym ministrem.
Z ojca komunisty

Dorn jest warszawiakiem od urodzenia, czyli od 5 czerwca 1954 r. W stolicy osiadła rodzina jego matki. Ojciec, Henryk Dorn, pochodził z Kresów - urodził się w Tarnopolu jako syn optyka z asymilującej się rodziny żydowskiej. Dziadek obecnego ministra chciał, aby Henryk Dorn kontynuował rodzinną tradycję. Wysłał go na praktykę do niemieckiej Jeny, słynnego ośrodka przemysłu optycznego. Ojciec Ludwika Dorna szkołę w Jenie skończył, ale pochłonęła go polityka. Wstąpił do Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy związanej z Komunistyczną Partią Polski. Było to ugrupowanie w II RP radykalne - partia domagała się przyłączenia południowo-wschodniej części Polski do ZSRR. Za działalność polityczną ojciec Ludwika siedział nawet w więzieniu. Po wojnie był lektorem marksizmu-leninizmu na Politechnice Warsz AWSkiej. Z Komunistyczną ideologią ostateczny rozwód wziął po odwilży 1956 roku. Rzucił pracę aparatczyka i wrócił do rodzinnego fachu - otworzył zakład optyczny w Warszawie.

Ludwik Dorn niechętnie mówi o rodzicach. -Tato był człowiekiem bardzo skrytym. Czuło się, że nie aprobuje tamtej.

Lepsze Jutro Było Wczoraj by Woodya

Był niejaki Zbigniew Ziobro. Postać mało sympatyczna i bez większych kwalifikacji do zajmowanego stanowiska. Ale to właśnie była jego siła i na tym zasadzał się cała idea jego ministrowania. Jego nawoływania do walki z korupcją, wypowiadane z rozwianym włosem i grymasem na twarzy brzmiały całkiem "wiarygodnie" a jego brak kwalifikacji dawał mu luksus swobody mówienia każdej bzdury jaką miał ochotę wypowiedzieć - zgodnie z zasadą "im mniej wiesz tym łatwiej ci o tym mówić". I tak to Zbigniew Z. poruszał się od niszczarki do dyktafonu a publika biła brawo.....

Warto przy tym zauważyć że korupcja jest tematem wdzięcznym dla polityka i szczególnie podatnym na zarządzanie poprzez "pic i fotomontaż". Powszechnie stosowane metody badania korupcji bazują głównie na (uwaga) "wrażeniu" badanego na temat tego czy w Polsce jest korupcja czy nie. A jaki poczciwy Polak, co życzy dobrze swojemu krajowi, po obejrzeniu serii konferencji o zabójcach ze szpitali, niszczarkach lub tajemniczych kontach, powie że nie ma korupcji? To że 3/5 badanych nie dawało ani nie brało łapówek i nikt im nigdy tego nie proponował nic nie ma tu do rzeczy. Króluje "wrażenie", wrażenie kreowane przez media, polityków - cały ten wirtualny świat picu i fotomontażu.

Nowy rząd,.

Blog Eagles Clopas - Onet.pl Blog

Do wrogów politycznych: w konfrontacji z tymi kobietami zaznacie glebę. Polityczną, a nie jakąś tam, którą - grzesznicy - macie na myśli.

Podobnie przecież prezes powiedział, gdy straszył Jacka Rostowskiego Gilowską, że przy niej wymięka.

Staniszkis recenzuje ludzi Kaczyńskiego, na których postawił: Mariusza Błaszczak (szef klubu parlamentarnego) i Marka Kuchcińskiego (wicemarszałek Sejmu).

Ci politycy są żadni. Kiedyś zrecenzował jednego z nich Marek Migalski - niewidzialny. Niczym się nie odznaczający. Rozpływa się w powietrzu, gdy na niego spojrzeć. A gdy spojrzy Kaczyński na Błaszczaka rozpływa się Błaszczak w słodkościach, taki jest dla szefa miły.

Postawił prezes na takich, bo nie będą przysparzali mu kłopotów. Tupnie na nich, a w towarzyszach PiS truchleje to, co jest od dawna struchlałe. Takie dwa nic, a Leszek Miller podobnie nazwał tego, który tak postawił się prezesowi.

Ot, polityka - liczą się szable i ambicja prezesa.

Polityka społeczna

Burek dobry pies

I wykorzystując zamieszanie wsród załogi przejąć ster. To że przy okazji ten czy ów wypadnie za burtę, to nic, trzeba bohaterów żeby można było rozkręcać hece, maszerowac z pochodniami itd. Myśle że Prezes w swoim marszu po władzę coraz bardziej zagłusza sumienie. Myślę też ze gdyby zajął się czymś innym niż polityka, wspominalibyśmy go jako sympatycznego urwisa z "O dwóch takich co ukradli księżyc" ,myślę że nadal byloby ich dwóch, i że żyłby ten facet zastrzelony wczoraj w Łodzi o którego pan Prezes dba tyle co nic (ot,taki tam żołnierzyk) bo zamiast złożyć kondolęcje rodzinie zaraz bije w tarabany.
Teraz.Niuansów kulturowych. Myśle że MSZ powinien wydać specialną broszurę informacyjną wzorem tych dla turystów odwiedzających kraje pozaeuropejskie, skierowaną do kandydatek na żony panów pochodzących z krajów o diametralnie innej kulturze I tradycjach religijnych. Jest to w interesie samych zainteresowanych, gdyż pozycja społeczna i prawna kobiety w wielu krajach (szczególnie muzułmańskich) jest mówiąc oględnie niezbyt uprzywilejowana. To że po ślubie narzeczony przechodzi swoistą metamorfozę, zdarza się bez względu na kontekst kulturowy, w końcu każdy w okresie zalotów usiłuje pokazać się z najlepszej strony co na dłuższą metę.

"Love is like the wind: I can't see it, but I can feel it..."kiepa.blog.pl

Której stałym punktem odniesienia i źródłem inspiracji jest lud, uważany za jedynego posiadacza wszelkich pozytywnych cnót i wartości społecznych. Zwolennicy populizmu bowiem traktując lud w sposób idealistyczny ,zakładają z góry jego różnorodność. W kraju jednak populizm istnieje raczej jako mit niż konretna grupa społeczna. Nieprecyzyjnie określeni są tez "wrogowie ludu", którzy uosobiani są z wszelkim złem społecznym. Cały świat jawi się populistom jako arena odwiecznych zmagań ludu z jego "wrogami", a narzędziem walki tych drugich jest zawsze spisek. Może to być spisek komunistyczny, imperialistyczny, elity.,populizm kreuje raczej ruchy społeczne, niż partie polityczne. Sfera polityki natomiast postrzegana jest jako obca i niezrozumiała dla społeczeństwa. A idealizując lud, występuje on w mniejszym bądź większym stopniu przeciw elitom. Ten antyelityzm ukazuje się przede wszystkim w nieufności wobec profesjonalych politków, w optowaniu za regułami demokracji bezpośredniej ,czy w skłonności do anarchizmu.

W najogólniejszym sensie populizm głosi ideę przynależności do grupy i kultury. Jednostka powinna życ pełnią życia. W Stanach Zjednoczonych nieodłączną częścią populizmu jest idea farmy, w Rosji tę funkcję.

Polityka regionalna

Dystrykt Września

Działa człowiek z wrzesińskiego dystryktu, jego imię i nazwisko to Marcin Pera.  Otóż ten młody człowiek z Nowej Wsi Królewskiej posiada swoją stronę internetową http://www.marcinpera.pl/ i najoględniej pisząc: rozmawia, komentuje i tworzy.  Zainteresowania ma humanistyczne dwubiegunowe. Jeden biegun to poezja, drugi polityka. A więc przestrzeń dość rozległa.  Marcin jest redaktorem portalu politologicznego http://www.politeja.pl/. Jak mi powiedział niebawem będzie miał również swojego bloga...

21:18, f.biernat.

Popularność w okolicy.  Naprawdę, trzeba będzie to jakoś zdyskontować, może by tak zostać sołtysem, radnym, a może wójtem...byłoby pięknie.  Doprawdy zostałem doceniony  jak papież, budują mi pomniki za życia...hahaha.

19:12, f.biernat , Kołaczkowo
Link Komentarze (2) »
piątek, 28 marca 2008
Spotkanie z kulturą i sztuką

I znowu fotografia. W Muzeum Regionalnym we Wrześni odbyło się otwarcie wystawy fotograficznej Waldemara Śliwczyńskiego,.

Travellerka czyli historia o tym, jak zdobywam swiat

A musze dodac, ze chleb jest obowiazkowym elementem kazdego posilku. Rasowy Rumun je kurczaka z ziemniakami przegryzajac chlebem!

2.Nie musze pisac o obecnosci "mamalygi" w rumunskiej kuchnii. Dla mnie mamalyga jest ok ale jesli dodaja do tego ser...brrr.

3.Eksperymenty...Dalam sie namowic na tradycyjna potrawe regionalna "tochitura". Nie polecam. Trzeba sie troche wykosztowac a przez kolejne dwa dni czlowiek nie moze pozbyc sie wrazenia ciezkosci.

 "Ciorba taraneasca de vacuta"

"Tochitura Moldoveneasca"

I nasze prawo antyaborcyjne wzbudzilo zdziwienie i oczywiscie zadano ode mnie wyjasnien. A potem doszlo jeszcze do rozmow o Papiezu, Kosciele i religii. A ze w Rumunii dominuje Prawoslawie (ale w rzeczywistosci spoleczenstwo jest mozno zlaicyzowane) wszelkie informacje o kosciele katlickim budza zainteresowanie. Well, bylam ekspertem polityki i historii polskiej...moge robic za specjaliste od katolicyzmu:)  

10:44, travellerka
Link Komentarze (1) »