O czym chcesz poczytać na blogach?

Poezja

KABARET i nie tylko. Terapia piórem - niech apteki zbankrutują! - bloog.pl

 




Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330306529,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Tak było w niedzielę...

środa, 31 sierpnia 2011 10:54

 

Salon Artystyczny w "Domu Pod Wiatą" w Wesołej. Z prawej - animator kultury, poeta,  krytyk literacki, Bogdan Falicki. Prowadzi spotkania w Salonie.

 

To było dziesiąte spotkanie. Kolorowi, ciekawi ludzie, uprawiający różne rodzaje sztuki. Dominowała poezja, ale nie zabrakło muzyki, malarstwa, teatru, książek. Kilkanaście osób czytało.

Dziennik Andrzeja Dębkowskiego - Zapiski na skrawku... komputera - bloog.pl

Życia; niektórym po prostu brakło na to czasu, mądrości i umysłowych horyzontów. Próbowało także wielu poetów. Niektórzy byli blisko, ale większość skończyła na marnych próbach.

     Pojawiła się na naszym rynku czytelniczym książka poetycka, która może przewartościować myślenie o młodej, polskiej poezji i ma prawo stać na księgarskich półkach obok najważniejszych książek współczesnej polskiej poezji. Co ważniejsze, jest to poezja, która niczego nie zamierza udowadniać i nie poszukuje tego, czego tak naprawdę znaleźć w poezji nie można – wyimaginowanego „ego” samego poety. To „Errata do trzech wymiarów” Anny Marii Musz, młodej dwudziestokilkuletniej poetki.

     Już podczas czytania tytułowego i jednocześnie otwierającego tom wiersza dostałem intelektualnego olśnienia:

A part of your soul ties you to the next world

Black Unicorn). Publikowała w Wakacie, Fragile, Akant, Opcje, Arterie.

O "Panoptikon", wibracjach, destrukcji i konstrukcji rozmawiałem w "Gołębniku" ;)

_______________________________________________________________

Czy woli pani tradycję, czy wariant współczesny?

(śmiech) Ja jestem za różnorodnością. Dlatego staram się korzystać z każdego pozytywu który znajduję. I we współczesności, i  w tradycji, i w tym, co jest zupełnie nowe, i nazywane… jak to się teraz nazywa, te zupełnie nowe wygłupy w poezji?

Poezja cybernetyczna?

O właśnie, poezja cybernetyczna. Tego nie bardzo rozumiem, nie łapię, ale staram się, jak jestem na spotkaniu, to jest to przyjemne, można tam coś dla siebie znaleźć. Natomiast jak ja mam to czytać, to nie bardzo. Tu mogę powiedzieć o Pani Marii Cyranowicz – na papierze ani to do mnie przemawia, ani nie budzi jakiegokolwiek odczucia. Aczkolwiek jak słuchałam w zeszłym roku na manifestacjach w Warszawie – Pani Maria Cyranowicz odczytała swój manifest na scenie, wtedy interpretowała to odpowiednio, chodziła po scenie, gestykulowała – wtedy to świetnie zagrało, docierało. Ale czy ja bym to chwyciła do ręki?.

POWRÓT DO ŹRÓDŁA

Wkładającym swoją pracę i czas w powstawanie pisma, książek etc. Stać nas było i jest jedynie na druk dla idei. Na honorarium za ideowy numer – już nie.

 

Pozostaje zaś we mnie jeszcze jakby z zupełnie innej beczki pytanie na które od kilku lat, od kiedy widmo zaangażowania – czy to lewicowego czy prawicowego (patrz neomesjanizm) – krąży ponad dachami kilku oficyn, które jeszcze uprawiają samobójcze misje wydawania nowej poezji – dlaczego poezja? Dlaczego poezja ma być nośnikiem idei lewicowych? O ile mi się wydaje nośnikiem takich idei raczej bywała proza, bardziej do tego się nadawała, może muzyka (np. rockowa) a poezja – owszem czasem w takt maszerujących gigantów popiskiwała czasem z boku. Czy to bardziej głód docenienia, bycia sławnym, znanym i świetnym ze strony młodych poetów? Czy może brak chętnych do odgrywania artystycznego, nośnego konia trojańskiego, ze strony środowisk lewicujących, którym ciągle coś z tą nową myślą lewicową się nie składa. Jak myśl, to nie nowa, jak lewicowa to nie nośna. I tak od ściany do ściany.

ZYCIE A MILOSC-Onet.pl.Blog - Onet.pl Blog

Fotkach-jest piekny i duzy 4 kg kawal chlopa-no coz ja 13.09 znalazlam sie w szpitalu w Plawnie-astma dala znac i mimo mego uporu-choroba zwyciezyla i ulozyla mnie w szpitalu,pobyt trwal dosc dlugo.Jestem juz w domu lecz nadal nie widzialam wnuczka,musze byc calkowicie zdrowa,mysle ze w ta sobote uda mi sie go zobaczyc,przytulic,wziasc na rece i pogadac do niego-mysle ze bedzie dumny z babci poetki i gdy moj wnus skonczy 2 latka to ja skoncze szkole srednia z matura-jak Bog da taka to ze mnie bedzie babcia-nie widzialam tego malucha ale juz go kocham.No coz lezki w oczach zakrecily,ale gdy go ujrze w poezji mego wnusia opisze,poezja zyje i poezja me zycie dla niej odeszlam lub zeszlam z oblokow na ziemie-nic wiecej nie napisze gdyz me serce leczy rany o milosci niespelnionej-pozdrawiam

                                           ODESZLAM

MYSLALAM,

GDY ODEJDE OD CIEBIE

RWAC WLOSY BEDE.

NIE RWALAM.

ZE LZAMI ZALEJE,

NIE ZALALAM.

MYSLALAM,

GDY OPUSZCZE CIE

SWIAT SIE ZAWALI.

NIE ZAWALIL

ZE.