O czym chcesz poczytać na blogach?

Podesty

Dwa duchy, natural i ja ;) - Onet.pl Blog

Popsikać owadostraszydłem konika. Gorzej niż z wodą, to chyba przez ten zapach... Większy niepokój, ale jako tako się udało. Na razie będziemy ćwiczyć z wodą, psikanie czymś zapachowym tylko niepotrzebnie wprowadza atmosferę niepewności... Osiodłałam- małe "ale" przy popręgu, nawet oberwałam w nogę zębiskami. Ale tylko jeden był taki zryw, potem już ok. W nagrodę znowu na trawkę :) I tu następne przemyślenie- kobyłka dość chętnie na moją prośbę odchodzi od trawy. Cmoknę, Birma pare razy pośpiesznie na pożegnanie skubnie zieleninki, i bez śladu złości rusza za mną ;> Ostatnio na pastwisko przytargałam dwa takie podesty na których składuje się jakieś budowlane dziwactwa- dzisiaj się z nimi bawiłyśmy troche ;) Podejście, obwąchanie i przeciskanie- między mną a tym czymś, między tym czymś a płotem, między dwoma tymi czymyś, i w koncu między jednym leżącym a drugim stojącym. Raz się jeden podest przewrocił bo kobyłka go gryzła, ale postawiłam i nie było wachania przed przejściem obok :) Ogólnie ładnie, parę razy retreat przy niepewności, trochę żucia, troche grzebania... Chciałam poproić o postawienie jednej nogi na podeście, ale nie za bardzo wiedziałam jak to zrobić... Było jakieś grzebanie, ale nie wiedziałam jak zachęcić do.

One love. 100 ways.

11:00:49
....


"kazde cierpienie ma sens... prowadzi do pelni zycia"
skomentuj (0)


2003-07-05 12:39:28
znowu scisk...
znowu scisk...tak sobie mysle ze niektorzy ludzie nawet nie znaja tego uczucia ...czuje scisk w serduszku...smutno mi....rece mi sie trzesa...i wszystko co robie to robie z pewnymi myslami w glowie...tak sie cuzje wlasnie-nie pierwszy raz...okropne uczucie...
skomentuj (0)
2003-07-28 15:20:22
siła swiatla...
hee!odkrylam cos co mnie kreci:)nowa rzecz...po prostu na obozie chodizlismy na takie dicho "malibu" sie zwalo...byly tam fajne podesty zeby sobie potanczyc troche ponad ludzmi w postaci schodkow i dwa takie wyyyyysoko prawie przy suficie...nie wyobrazacie sobie jaki power czulam tanczac tak...widzac wszystkich i wszystko z gory...swiatla migaly a ja na samej gorze...wszyscy sie bawia...niektorzy sie usmiechaja,pokazuja cos...zajebiioooza:) moze pomyslicie ze sie debilka dyskoteka podnieca ale to nie tak...tu chodzi o te wyyysokie podesty i to ze ma sie wtedy wszystko w dupie a raczej ma sie w glowie same pozytywy...osoby na ktorych ci zalezy...i no problem:)
skomentuj (0)
2003-07-29 14:31:28
one two three for!!!
five day sunshine one way trip heh:).

kd-shibby.blog.pl

Walić to może za jakieś 1234566 godzin mi się przypomni :D. Ole, dzisiaj na ulicy Wyzwolenia rozdajemy darmowe stringi męskie i damskie. Serdecznie zapraszamy - Krajowa Rada Walki Z Ciasną Gumką :D

skomentuj (1)

dłuuuugi notek... 2004-06-10 13:07:51

Tak, dzisiaj BOŻE CIAŁO :) Robiłem ołtarz młodzierzy oazowej. Dywan kwitowy, duzo roboty przy tym, kurka ale było fajnie takie spotkania i tego typu (jakby to powiedział pan kamerzysta) imprezy, są dobrym czasem na nawiązanie takiej niepowtarzalnej wspólnoty. Mnie się strasznie podobało :) tylko te podesty na ołtarz... strasznie cięzkie ! W sumie jak sie przeniesie taki jeden to pikuś ale trzy to już można klocem o beton trzasnąć. Efekt końcowy i tak był fajny :D. Jutro ide na pielgrzymke do Częstochowy, chyba nie dojde... po pierwsze nie mam odpowiednich butów, po drugie mam spuchnięte stopy, a po trzecie, kurka burczy mi w brzuchu :( Czuje gołąbki... :))) bede miał na obiad gołąbki !!!! Buahahahaha, ale sie najem. Jak wruce żywy z pielgrzymki to napisze jak było... :P

skomentuj (0)

dłuuuugi notek... 2004-06-10 13:08:51

Tak, dzisiaj BOŻE CIAŁO :).

My Dreams.. My Fatum..

Roślin, głóvnie drzev o povykręcanych gałęziach i krzevóv dzikich róż o małej ilości, lecz gigantycznych kviatóv. niedaleko vidnieje mostek, zbudovany niegdyś z tego samego materiału co ruiny budovli- kamienia v pastelovym, jasno brzoskviniovym kolorze, i tak jak one ozdobiony przez młotek i dłuto rzeźbiarza. vszystko to na niedużych vzniesieniach i opadach terenu, i v dzivnym, jakby przyćmionym śvietle jaki zazvyczaj rzucają lampy v zamkniętych pomieszczeniach.
vracamy do domu.
coś się stało. tunel jakby nie jest ten sam.. coś jest nie v porządku. ściany już nie vyglądają jak szklane, vłaścivie to ich nie ma, są podesty na których stoją naturalnych rozmiaróv figurki ludzi.. to nie są figurki.. to nieżyvi ludzie. dziura przede mna, tam gdzie povninno się znajdovać przejście do mojego śviata.. vyskakujemy z tunelu.. i vidzimy coś czego niegdy nie oglądały nasze oczy. ja viem, że jesteśmy na stacji benzynovej, a przed nami stoi ciężaróvka, ale rozum tej dzievczyny, v której ciele się znajduję nie przyjmuje tego do śviadomości.. zostaliśmy przeniesieni do innego śviata niż ten, który zamieszkujemy.. nasza rzeczyvistość została po drugiej stronie..
jak to się stało?
i jak tu brzydko..



fatu-m 2004-01-13.